Eto'o zdecydował
Samuel Eto'o zdecydował. Po tym jak odejście z Barcelony zakomunikował Deco, a jedną nogą poza Katalonią jest także Ronaldinho, Kameruńczyk zakomunikował swojemu agentowi, aby ten szukał mu nowego pracodawcy. Czarę goryczy przelały gwizdy jakie Eto'o słyszał pod swoim adresem w meczu z Mallorcą, po tym jak z powodu kartek nie zagrał na Bernabeu.
Po odrzuceniu ofert z Tottenhamu, Fenerbahçe czy Besiktasu i mimo faktu, że zainteresowanie jego osobą wykazywali działacze Milanu, z którymi Laporta, Ingla i Txiki zjedli obiad rozmawiając o interesach, Eto'o zakomunikował, iż jego celem jest przeprowadzka do Interu.
Mourinho
Pracując w Chelsea, portugalski szkoleniowiec miał Samuela na swojej transferowej liście życzeń. Teraz kiedy obejmuje posadę w Interze, zakomunikował Morattiemu, iż sprowadzenie Eto'o jest jego priorytetem na przyszły sezon. Sam zawodnik chciałby dołączyć do drużyny Mourinho, z którym utożsamia się ze względu na silny charakter i mentalność zwycięzcy.
Prezydent mistrzów Włoch nie zamierza oszczędzać i oprócz Kameruńczyka na San Siro mają trafić także Lampard i/lub Deco. Ale żądania Barçy za swojego napastnika są ogromne, wynoszą 40 mln euro i mając na uwadze klasę piłkarza, Katalończycy nie zamierzają tej kwoty obniżać.
Moratti był wczoraj w Barcelonie i niewykluczone, że z agentem Eto'o oraz Laportą prowadził negocjacje na temat zakupu napastnika.
[źródło: Mundo Deportivo]
Po odrzuceniu ofert z Tottenhamu, Fenerbahçe czy Besiktasu i mimo faktu, że zainteresowanie jego osobą wykazywali działacze Milanu, z którymi Laporta, Ingla i Txiki zjedli obiad rozmawiając o interesach, Eto'o zakomunikował, iż jego celem jest przeprowadzka do Interu.
Mourinho
Pracując w Chelsea, portugalski szkoleniowiec miał Samuela na swojej transferowej liście życzeń. Teraz kiedy obejmuje posadę w Interze, zakomunikował Morattiemu, iż sprowadzenie Eto'o jest jego priorytetem na przyszły sezon. Sam zawodnik chciałby dołączyć do drużyny Mourinho, z którym utożsamia się ze względu na silny charakter i mentalność zwycięzcy.
Prezydent mistrzów Włoch nie zamierza oszczędzać i oprócz Kameruńczyka na San Siro mają trafić także Lampard i/lub Deco. Ale żądania Barçy za swojego napastnika są ogromne, wynoszą 40 mln euro i mając na uwadze klasę piłkarza, Katalończycy nie zamierzają tej kwoty obniżać.
Moratti był wczoraj w Barcelonie i niewykluczone, że z agentem Eto'o oraz Laportą prowadził negocjacje na temat zakupu napastnika.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)