Deco: Jeśli niczego nie wygram - odejdę

Looky

27 grudnia 2007, 13:30

Brak komentarzy
Grając w Europie, zdążył zgromadzić wszystkie najważniejsze trofea. Mowa o Deco, który jeszcze w barwach Porto trzykrotnie sięgał po tytuł mistrza Portugalii, trzy razy wygrywał krajowy puchar, a na europejskiej arenie triumfował w Pucharze UEFA i Lidze Mistrzów. W poszukiwaniu nowych wyzwań odszedł do Barcelony, z którą również święcił sukcesy. Święcił, bo już nie święci, na Camp Nou bowiem coś się zacięło...

"Jeżeli w tym sezonie niczego nie wygramy, odejdę" - powiedział Portugalczyk. "Gra dla Barçy to spełnienie marzeń. Przybyłem tu i triumfowałem. To mój czwarty sezon w Katalonii, przeżyłem fantastyczne chwile, ale jeśli niczego w tym roku nie wygramy i sytuacja nie ułoży się po naszej myśli, odejdę" - kontynuował dodając, że na razie o tym nie myśli, bowiem ma nadzieję, że Azulgrana osiągnie sukces.

"Miałem to szczęście, że grałem w Porto, klubie w którym nauczyłem się każdego aspektu życia. To drużyna, której zawdzięczam wszystko co mam. Później przybyłem do Barcelony, klubu w którym chciałem występować, z którym udało mi się sięgnąć po wspaniałe trofea i wyrobić swoją markę. Wygrałem wszystko co było do wygrania. Nie mogłem prosić o więcej".

Deco zaznaczył, że aby mógł pozostać na Camp Nou musi zostać spełnionych kilka warunków. "Jeśli będę czuł, że jestem szanowany, jeżeli będę wiedział, że jestem tu kimś ważnym, jeśli będę czuł, iż coś tutaj znaczę, będę chciał pozostać w Barcelonie. W przeciwnym wypadku odejdę" - zaznaczył.

Portugalczyk podkreśla, że jego wyzwaniem jest teraz sukces z reprezentacją: "Muszę w tym miejscu powiedzieć, że jestem nieco zmęczony. Jedynym trofeum jakie pozostało mi do wygrania to mistrzostwo Europy z kadrą lub mistrzostwo świata oczywiście".

Nie mogło zabraknąć pytań odnośnie przyszłości Franka Rijkaarda. "Wiele rzeczy zostało powiedzianych. Holender to dobry szkoleniowiec, który wiele osiągnął z Barceloną. W piłce bywa jednak tak, że relacje między zawodnikiem i klubem ulegają zmianie, podobnie jak stosunki między trenerem i klubem. Taka sytuacja jest normalna".

Trenerem, który ukształtował piłkarski talent Deco był niewątpliwie Jose Mourinho. To z nim na ławce trenerskiej pomocnik wywalczył pierwszy tytuł na europejskiej arenie. Kiedy Jose odchodził do Chelsea, Deco miał okazję pójść w jego ślady. Wybrał jednak Barcelonę, choć nie ukrywa, że chciałby, by dane mu było jeszcze pracować z tym kontrowersyjnym szkoleniowcem. "Nie wiem na ile możliwa jest jeszcze nasza wspólna praca. Tutaj czy gdziekolwiek indziej. Wiem, że pewnego dnia wróci do Barcelony, ale wciąż jest młody i musi trenować wiele zespołów. To normalne, że kiedy rzeczy nie idą pomyślnie, słyszy się jego nazwisko w roli potencjalnych następców" - zakończył.

[źródło: Sport]

Poleć artykuł