Rijkaard przed meczem
Frank Rijkaard nie sądzi, by kolejne dwa spotkania Barcelony były decydujące jeśli chodzi o losy mistrzowskiego tytułu. Mister uważa jednak, że zwycięstwo z Valencią da Azulgranie ogromnego pozytywnego "kopa" przed arcyważnym Gran Derbi, które odbędzie się za dziewięć dni.
Liga Mistrzów odchodzi w zapomnienie. Przynajmniej na dwa miesiące, kiedy uwaga Culés skupiona będzie na ośmiu ligowych potyczkach, w tym dwóch najbliższych. Rijkaard zdaje sobie sprawę, że mecz na Mestalla będzie "niezwykle ważny". Uważa, że trzy punkty zdobyte w stolicy Lewantu, miałyby pozytywny wpływ na psychikę jego graczy. "Zwycięstwo dałoby nam potrzebne zaufanie w kolejnych spotkaniach" - dodaje.
Potrzebna koncentracja
W dwóch ostatnich pojedynkach Barça straciła bramki w pierwszych minutach meczu. Co prawda oba te spotkania udało się wygrać, ale w przypadku podobnego rozwoju wydarzeń w sobotę, na stadionie Valencii może nie być już tak łatwo. "Musimy dobrze rozpocząć mecz, musimy być silni. Trzeba zagrać z właściwym nastawieniem. Valencia to znana drużyna, na pewno będzie bardzo zmotywowana" - mówi.
Przeciwko Koemanowi
Sobotni mecz to dwaj znani byli piłkarze na przeciwko siebie. Tym razem na ławkach trenerskich. Mimo że Koeman wygrał ze swoim nowym klubem jedynie jedno spotkanie z ostatnich sześciu, Rijkaard uważa, że to nie ułatwi zadania jego podopiecznym. "Pozostaję w dobrych relacjach z Ronaldem. Zagraliśmy razem wiele spotkań, a wspólne występy zawsze były dla mnie czymś wyjątkowym. To szkoleniowiec posiadający mentalność zwycięzcy, podobnie jak wówczas kiedy był piłkarzem. Zawsze chce wygrywać, to silny człowiek" - kontynuował.
Toure zagrożony
Rijkaard ma co najmniej kilka opcji zestawienia linii pomocy, ale na konferencji prasowej skoncentrował się na osobie Yaya Toure, który jeśli zostanie jutro ukarany żółtą kartką, nie będzie mógł wystąpić w meczu z Realem. "Muszę podejść do sprawy ostrożnie, to szczegóły, które muszą być jednak rozważone".
Lider Ronaldinho
Brazylijczyk powrócił do składu i od razu zaimponował grą w ofensywie. "Poprawił grę, ale wciąż musi być silniejszy. Jego reakcja była poprawna, zawsze był ważnym członkiem naszego zespołu" - podsumował.
[źródło: FCBarcelona.com]
Liga Mistrzów odchodzi w zapomnienie. Przynajmniej na dwa miesiące, kiedy uwaga Culés skupiona będzie na ośmiu ligowych potyczkach, w tym dwóch najbliższych. Rijkaard zdaje sobie sprawę, że mecz na Mestalla będzie "niezwykle ważny". Uważa, że trzy punkty zdobyte w stolicy Lewantu, miałyby pozytywny wpływ na psychikę jego graczy. "Zwycięstwo dałoby nam potrzebne zaufanie w kolejnych spotkaniach" - dodaje.
Potrzebna koncentracja
W dwóch ostatnich pojedynkach Barça straciła bramki w pierwszych minutach meczu. Co prawda oba te spotkania udało się wygrać, ale w przypadku podobnego rozwoju wydarzeń w sobotę, na stadionie Valencii może nie być już tak łatwo. "Musimy dobrze rozpocząć mecz, musimy być silni. Trzeba zagrać z właściwym nastawieniem. Valencia to znana drużyna, na pewno będzie bardzo zmotywowana" - mówi.
Przeciwko Koemanowi
Sobotni mecz to dwaj znani byli piłkarze na przeciwko siebie. Tym razem na ławkach trenerskich. Mimo że Koeman wygrał ze swoim nowym klubem jedynie jedno spotkanie z ostatnich sześciu, Rijkaard uważa, że to nie ułatwi zadania jego podopiecznym. "Pozostaję w dobrych relacjach z Ronaldem. Zagraliśmy razem wiele spotkań, a wspólne występy zawsze były dla mnie czymś wyjątkowym. To szkoleniowiec posiadający mentalność zwycięzcy, podobnie jak wówczas kiedy był piłkarzem. Zawsze chce wygrywać, to silny człowiek" - kontynuował.
Toure zagrożony
Rijkaard ma co najmniej kilka opcji zestawienia linii pomocy, ale na konferencji prasowej skoncentrował się na osobie Yaya Toure, który jeśli zostanie jutro ukarany żółtą kartką, nie będzie mógł wystąpić w meczu z Realem. "Muszę podejść do sprawy ostrożnie, to szczegóły, które muszą być jednak rozważone".
Lider Ronaldinho
Brazylijczyk powrócił do składu i od razu zaimponował grą w ofensywie. "Poprawił grę, ale wciąż musi być silniejszy. Jego reakcja była poprawna, zawsze był ważnym członkiem naszego zespołu" - podsumował.
[źródło: FCBarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)