Frustracja Ronaldinho
Ronaldinho zdaje się tracić cierpliwość. Mimo że wszelkie rzekome oferty z innych klubów są informacjami wyssanymi z palca, Brazylijczyk jest sfrustrowany brakiem reakcji Klubu na owe doniesienia. W ostatnich dwóch meczach Rijkaard posadził go na ławce rezerwowych i wiele wskazuje na to, że tak również stanie się w kolejnym pojedynku - z Deportivo La Coruna.
Ale nie do końca rozchodzi się tu o grę. Ronaldinho oczekiwał prolongaty swojej umowy do 2014 roku, nad czym jeszcze kilka miesięcy temu intensywnie pracował Klub. Teraz jednak sprawa ucichła, można więc przypuszczać, że włodarze Barçy czekają na udany sezon w wykonaniu Gaúcho. Tymczasem sam zainteresowany mógłby skorzystać z przepisu FIFA, pozwalającego mu wykpić "wolność" wpłacając do kasy Barcelony równowartość kontraktu, który pozostał mu do wypełnienia w Katalonii.
Klub wycenia Ronaldinho na kwotę rzędu 50 mln euro, to suma ogromna, bowiem nikt nie zapłacił tyle za piłkarza od wielu lat. Laportę mogłaby skusić propozycja z Chelsea lub Milanu, jednak na pewno nie nastąpi to w styczniu. Sam Gaúcho tymczasem chce znać swoją przyszłość, chce wiedzieć na czym stoi.
Agent i brat brazylijskiego 'cracka', Roberto de Assis zapewnia, że nie otrzymał w sprawie swojego klienta żadnej oferty, ale zaznacza też, że nie jest on osobą upoważnioną, by takowe rozpatrywać. "Ronaldinho jest szczęśliwy, ale każda środa i każda niedziela może zmienić karierę" - komentuje przewrotnie.
[źródło: Goal]
Ale nie do końca rozchodzi się tu o grę. Ronaldinho oczekiwał prolongaty swojej umowy do 2014 roku, nad czym jeszcze kilka miesięcy temu intensywnie pracował Klub. Teraz jednak sprawa ucichła, można więc przypuszczać, że włodarze Barçy czekają na udany sezon w wykonaniu Gaúcho. Tymczasem sam zainteresowany mógłby skorzystać z przepisu FIFA, pozwalającego mu wykpić "wolność" wpłacając do kasy Barcelony równowartość kontraktu, który pozostał mu do wypełnienia w Katalonii.
Klub wycenia Ronaldinho na kwotę rzędu 50 mln euro, to suma ogromna, bowiem nikt nie zapłacił tyle za piłkarza od wielu lat. Laportę mogłaby skusić propozycja z Chelsea lub Milanu, jednak na pewno nie nastąpi to w styczniu. Sam Gaúcho tymczasem chce znać swoją przyszłość, chce wiedzieć na czym stoi.
Agent i brat brazylijskiego 'cracka', Roberto de Assis zapewnia, że nie otrzymał w sprawie swojego klienta żadnej oferty, ale zaznacza też, że nie jest on osobą upoważnioną, by takowe rozpatrywać. "Ronaldinho jest szczęśliwy, ale każda środa i każda niedziela może zmienić karierę" - komentuje przewrotnie.
[źródło: Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)