Ojciec Henry
Reakcja obu zawodników pokazuje, że w drużynie panuje naprawdę szczera i przyjazna atmosfera, bo takie obrazki w świecie piłkarskim są rzadkością. Henry już od pierwszych treningów dostrzegł potencjał Krkica i starał się go wspierać swoim wieloletnim doświadczeniem. Można było to dostrzec już na przedsezonowych przygotowaniach, że obaj zawodnicy doskonale się rozumieją i stali się przyjaciółmi. Henry jest niemal jak ojciec dla Krkica.
Bojan od dawna marzył o swojej bramce na Camp Nou i to marzenie wczoraj się spełniło. Cały stadion skandował jego imię i ten wieczór chyba na długo zapadnie w jego pamięć. Tym bardziej, że niezwykle miło wspomina się bramkę, z której tak bardzo cieszy się cała druzyna. Taki obraz zastąpi każde słowa...
[źródło: Sport]
Komentarze (0)