Neeskens o losowaniu grup LM: Nie będzie łatwo

Looky

30 sierpnia 2007, 21:30

Brak komentarzy
Txiki Begiristain rywali Barcelony w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów nazwał "silnymi zespołami", a grupę E określił mianem "skomplikowanej". "Olympique Lyon to nie nowy zespół w tych elitarnych rozgrywkach, mają duży bagaż doświadczeń. VfB Stuttgart to mistrz Niemiec, bardzo ofensywna drużyna" - mówił po dzisiejszym losowaniu dyrektor sportowy Barçy. Txiki przyznał, że grupa w której przyjdzie grać Barcelonie to najwyższy europejski poziom i dlatego Azulgranę czeka wiele ciężkich spotkań.

Drugi trener Barçy, Johan Neeskens uważa grupę E za "bardzo konkurencyjną". "Cała Europa będzie mówić, że jesteśmy faworytem naszej grupy, ale nie da się ukryć, że nie będzie nam łatwo. W każdym meczu będziemy musieli udowodnić swoją wartość i zagrać na sto procent, choć będzie o to trudno" - mówił Holender, którego zdaniem kluczem do sukcesu będzie dobra gra w każdym spotkaniu i systematyczne zdobywanie punktów.

"Olympique Lyon to aktualny mistrz Francji, zdobywca tego tytułu w sześciu ostatnich latach. To bardzo dobry zespół, trudny do pokonania na jego terenie. Stuttgart to także drużyna, z którą ciężko gra się na jej boisku, mają bardzo dobrych piłkarzy jak Ewerthon, Mario Gomez czy Cacau. Trzeba z nimi zagrać na sto procent możliwości, Niemcy potrafią skomplikować życie na boisku. Glasgow Rangers to zespół, który aktualnie prezentuje się znakomicie, jest liderem szkockiej Premier League. Należy zwrócić uwagę na ich żywiołowo reagujących kibiców. Trzeba być niezwykle skoncentrowanym przez całe spotkanie, bowiem Szkoci grają pressingiem i często zagrywają długie piłki" - analizował rywali Barçy Neeskens.

"Lyon nie jest silniejszy od Stuttgartu, Niemcy na pewno to udowodnią. Barça podejdzie do rozgrywek bardzo poważnie, chcemy zająć pierwsze miejsce w grupie" - podkreślał. Na koniec Holender przyznał, że jest zadowolony z losowania, bowiem ekipa Azulgrany nie będzie spędzać długich godzin w samolocie. "Zawsze to lepiej kiedy do odbycia jest krótka podróż, trwająca godzinę czy dwie. Unikniemy także niedogodności związanych z inną strefą czasową, co spotkałoby nas na przykład w Rosji" - podsumował.

[źródło: Mundo Deportivo]

Poleć artykuł