Copa America: Argentyna gromi USA, a Paragwaj Kolumbię

robertinho

29 czerwca 2007, 09:42

Brak komentarzy
Reprezentacja Stanów Zjednoczonych prowadziła z Argentyną 1:0, ale dwa gole Hernana Crespo rozwiały marzenia USA o kolejnej sensacji. Roque Santa Cruz popisał się hat-trickiem, a jego Paragwaj rozgromił Kolumbie aż 5:0!

Trener Alfio Basile zaskoczył wszystkich sadzając na ławce rezerwowych Teveza, który gwiazdą turnieju był już trzy lata temu w Peru i w ataku postawił na 31-letniego napastnika Interu Mediolan Hernana Crespo, występującego po raz pierwszy w turnieju o Copa America. Partnerował mu Lionel Messi z Barcelony.

Niespodziewanie już w 9. min prowadzenie objęli piłkarze USA. Gabriel Milito sfaulował na polu karnym Eddie Johnsona, który osobiście pokonał z jedenastki Roberto Abbondanzieriego.

W powietrzu zawisła kolejna sensacja po porażkach wielkich faworytów Urugwaju i Brazylii. Ale na bardzo krótko. Argentyna wyrównała już po dwóch minutach. Crespo wykorzystał fantastyczne podanie z rzutu wolnego Juana Romana Riquelme, który złamał dane we wrześniu ubiegłego roku przyrzeczenie o końcu kariery w reprezentacji.

Piłkarze USA zamurowali własną bramkę i dzielnie się bronili. Jak w ukropie zwijał się bramkarz Kasey Keller, który m.in. tuz przed przerwa cudem wybił nad poprzeczką uderzenie Juana Sebastiana Verona.

Po zmianie stron Basile wpuścił na boisko Pablo Aimara za Estebana Cambiasso i gra Argentyny z miejsca nabrała rumieńców. W 64. min po świetnej wymianie piłek miedzy Messim i Riquelme, Crespo wyprowadził Argentyńczyków na prowadzenie. Później poszło łatwo. W 78. minucie trzeciego gola zdobył głową Aimar, wykorzystując dośrodkowanie Gabriela Heinze. Wynik meczu ustalił Tevez, który wszedł z ławki rezerwowych w 79. minucie.

Argentyna - USA 4:1 (1:1): Crespo (10. i 64.), Aimar (78.), Tevez (85.) - Johnson (9. karny).

Hat-trick Santa Cruza

W drugiem meczu grupy C, w Maracaibo paragwaj rozgromił Kolumbię aż 5:0, a bohaterem spotkania został napastnik Bayernu Monachium Roque Santa Cruz, który zdobył hat-tricka.

Kolumbijczycy wcale nie grali aż tak źle, mieli za to ogromnego pecha. W 28. min. nie wykorzystali rzutu karnego. Sędzia przyznał im jedenastkę za faul w polu karnym na Davidzie Ferreirze. Ale Alvaro Dominguez strzelił za słabo i piłkę wybił Justo Villar.

Sytuacja ta zemściła się już dwie minuty później, kiedy do siatki po raz pierwszy trafił Santa Cruz, nie dając żadnych szans Miguelowi Calero. Do przerwy było 1:0. Ale już 22 sekundy po wznowieniu Santa Cruz podwyższył na 2:0 niemal identycznym strzałem, ogrywając obrońcę Interu Mediolan Ivana Ramiro Cordobę.

Kolumbijczycy rzucili się do odrabiania strat i Villar z najwyższym trudem obronił strzał Edixona Perei.

W 80. minucie Santa Cruz dopełnił hat-trick, znów uciekając Cordobie i Kolumbijczycy kompletnie odpuścili. W ostatnich pięciu minutach pozwolili, żeby Salvador Cabanas added dołożył kolejne dwa gole.

Paragwaj - Kolumbia 5:0 (1:0): Santa Cruz (30., 46. i 80.), Cabańas (85. i 88.)

[źródło: Gazeta]

Poleć artykuł