50 mecz Leo
Już w najbliższą niedzielę, ku uciesze wszystkich kibiców F.C.Barcelony do gry powinien powrócić Leo Messi. Piłkarza nie trzeba będzie specjalnie motywować do dobrej gry. Jest ku temu kilka powodów.
Po pierwsze Messi wróci na boisko po kilku miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją. Będzie chciał się więc pokazać z jak najlepszej strony kibicom. A do tego mecz zostanie rozegrany na Camp Nou, gdzie mały Argentyńczyk może się spodziewać entuzjastycznego przywitania ze strony Cules.
Po drugie będzie to 50, a więc jubileuszowy mecz Leo w koszulce Dumy Katalonii.
Messi zadebiutował w Barcelonie w wieku 17 lat. Było to 16 października 2004 roku podczas derbowego meczu z Espanyolem na Montjuic.
Z pewnością powrót Messiego i Samuela Eto'o to dwie znakomite wiadomości dla wszystkich kibiców Barçy. O tym jak ważnymi elementami układanki Rijkaarda są ci dwaj panowie nikogo przekonywać nie trzeba. Na pewno minie kilka spotkań zanim wejdą w rytm meczowy, ale z nimi w składzie Barcelona może zacząć o wiele spokojniej myśleć o obronie tytułu Mistrzów Hiszpanii i Pucharu Europy, a może kto wie, uda się jeszcze do tego dorzucić Copa del Rey...
[źródło: Sport]
Po pierwsze Messi wróci na boisko po kilku miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją. Będzie chciał się więc pokazać z jak najlepszej strony kibicom. A do tego mecz zostanie rozegrany na Camp Nou, gdzie mały Argentyńczyk może się spodziewać entuzjastycznego przywitania ze strony Cules.
Po drugie będzie to 50, a więc jubileuszowy mecz Leo w koszulce Dumy Katalonii.
Messi zadebiutował w Barcelonie w wieku 17 lat. Było to 16 października 2004 roku podczas derbowego meczu z Espanyolem na Montjuic.
Z pewnością powrót Messiego i Samuela Eto'o to dwie znakomite wiadomości dla wszystkich kibiców Barçy. O tym jak ważnymi elementami układanki Rijkaarda są ci dwaj panowie nikogo przekonywać nie trzeba. Na pewno minie kilka spotkań zanim wejdą w rytm meczowy, ale z nimi w składzie Barcelona może zacząć o wiele spokojniej myśleć o obronie tytułu Mistrzów Hiszpanii i Pucharu Europy, a może kto wie, uda się jeszcze do tego dorzucić Copa del Rey...
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)