Mundo Deportivo: Barcelona naprawdę wysłała ofertę za Juliana Álvareza

Mateusz Doniec

1 czerwca 2026, 08:35

Mundo Deportivo

7 komentarzy

Fot. Getty Images

Atlético Madryt w ostatnich dniach ostro reagowało na doniesienia dotyczące zainteresowania FC Barcelony Juliánem Álvarezem, zaprzeczając nawet istnieniu oferty. Tymczasem, jak informuje Mundo Deportivo, na Camp Nou nie zamierzają wdawać się w publiczną polemikę i podchodzą do całej sytuacji jak do standardowej operacji transferowej.

Jak zapewnia Fernando Polo z Mundo Deportivo, FC Barcelona rzeczywiście wysłała formalną ofertę do Atlético Madryt. Dziennikarz twierdzi, że taką informację podało całkowicie wiarygodne źródło z klubu. W Barcelonie próba pozyskania Argentyńczyka jest traktowana jak każda inna operacja transferowa i właśnie w taki sposób klub podchodzi do sprawy. Dlatego drogą mailową wysłano pierwszą propozycję opiewającą na 100 milionów euro za Juliána Álvareza. Adresatem był Mateu Alemany, dyrektor sportowy Atlético Madryt.

Informację o ofercie ujawnił w piątek jako pierwszy dziennikarz Fabrizio Romano, a potem potwierdziły ją media zarówno katalońskie, jak i argentyńskie. Jednak Atlético zaprzeczyło jej istnieniu, rozsyłając swoją wersję wydarzeń do różnych mediów i twierdząc, że to "kolejne kłamstwo" wychodzące z Barcelony. Polo zapewnia jednak, że oferta została złożona.

W Barcelonie nie ma chęci do wywoływania polemiki ani do publicznej wojny komunikatów i oświadczeń, w której jedna strona zarzucałaby drugiej kłamstwo. Klub nie chce ryzykować kolejnej publicznej odpowiedzi ze strony Atlético. Barça zamierza podejść do sytuacji profesjonalnie i chłodno, traktując ją jako zwyczajną operację rynkową, z jaką każdego roku mierzą się wszystkie kluby.

Jednocześnie Barcelona potwierdza, że oferta została złożona, ponieważ zainteresowanie Juliánem Álvarezem jest realne. Agresywna postawa Atlético, obejmująca odniesienia do sprawy Negreiry, rejestracji Daniego Olmo i Pau Víctora oraz wykorzystywanie zdjęć piłkarzy Barçy na klubowym koncie w serwisie X, nie została dobrze odebrana na Camp Nou. Mimo to w Barcelonie nie chcą odwracać uwagi od sedna sprawy. A sedno jest takie, że Julián Álvarez chce odejść z Atlético do FC Barcelony i miał już przekazać tę wolę klubowi za pośrednictwem swojego agenta, Fernando Hidalgo.

Przedstawiciel zawodnika jest obecnie krytykowany przez Atlético, choć – jak podkreślają źródła – jedynie realizuje instrukcje swojego klienta. To właśnie Hidalgo miał z własnej inicjatywy spotkać się w środę z przedstawicielami Barcelony w hotelu Torre Melina. Próbował uniknąć rozgłosu, jednak Mundo Deportivo ujawniło spotkanie dzień później. Agent miał już poinformować Atlético, że jego klient chce odejść tego lata, ponieważ szuka bardziej ambitnego projektu sportowego i szczególnie interesuje go oferta Barcelony.

W skrócie, według Fernando Polo, problem Atlético nie dotyczy Barcelony, lecz samego Juliána Álvareza. Potwierdzać ma to fakt, że argentyński napastnik wielokrotnie unikał jednoznacznych deklaracji dotyczących swojej przyszłości mimo kontraktu obowiązującego do 2030 roku. Pytano go o Barcelonę i możliwe odejście aż trzykrotnie – w listopadzie w rozmowie z L’Équipe, w marcu po wysokiej wygranej z Tottenhamem w Lidze Mistrzów oraz pod koniec kwietnia przed pierwszym półfinałem Champions League z Arsenalem. Za każdym razem pozostawiał otwarte drzwi zarówno do transferu, jak i do przeprowadzki do Barcelony.

Atlético ma oczywiście pełne prawo nie chcieć sprzedawać zawodnika i powoływać się na jego umowę do 2030 roku oraz klauzulę wykupu wynoszącą 500 milionów euro. Faktem pozostaje jednak, że oferta Barcelony została złożona i że – według katalońskiego klubu – jest ona akceptowana przez zawodnika za pośrednictwem jego przedstawiciela. W Barcelonie oczekują jedynie odpowiedzi zgodnej ze standardami profesjonalnego rynku transferowego.

Jeśli zaś chodzi o kontakty z samym zawodnikiem, miały one służyć jedynie sprawdzeniu, czy był zainteresowany wysłuchaniem propozycji Barçy. Podobnie jak Diego Simeone wielokrotnie kontaktował się z nim w 2024 roku, gdy grał jeszcze w Manchesterze City, próbując przekonać go do przeprowadzki do Atlético mimo obowiązującego kontraktu z angielskim klubem. Sam Álvarez przyznawał później, że mieściło się to w normalnej logice futbolu.

Pozostałe kwestie podnoszone przez Atlético – jak twierdzą źródła – nie mogą być przypisywane Barcelonie. Jeśli argentyńskie media informują, że Julián szuka domu w Barcelonie, nie jest to działanie klubu. Tym bardziej że Barça przez ostatnie miesiące starała się unikać medialnego szumu wokół zawodnika ze względu na rywalizację z Atlético w Pucharze Króla i Lidze Mistrzów oraz ryzyko oskarżeń o destabilizowanie przeciwnika. Podobnie pytania zadawane Enrique Cerezo podczas jego wizyt w Barcelonie nie są inspirowane przez klub. Tak samo, jak Atlético nie odpowiada za medialne doniesienia łączące je z Markiem Cucurellą czy João Gomesem, ani za informacje o spotkaniu Mateu Alemany’ego z agentem Marca Bernala. Barcelona podkreśla również, że ani Joan Laporta, ani Deco, ani Hansi Flick nigdy publicznie nie wypowiadali się na temat Juliána Álvareza.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy