Florentino Pérez udzielił wywiadu dla dziennika El País. Prezydent Realu Madryt wypowiedział się m.in. o modelu własności swojego klubu, o sprawie Negreiry, a także o przyszłości Viníciusa. Prezentujemy kilka fragmentów tego wywiadu.
David Álvare i Lorenzo Calonge (El País): Zawsze mówiło się, że socios są właścicielami klubu.
Florentino Pérez: Teraz, gdy ktoś umiera, zostaje pochowany i na tym kończy się jego historia z Realem Madryt. A tak być nie może. Chcę przekazać socios własność ekonomiczną klubu. To także dla mnie satysfakcja, bo od pierwszego dnia chciałem, aby byli jego właścicielami.
Dlaczego, aby przekazać majątek socios, trzeba sprzedać część klubu komuś z zewnątrz?
Nie trzeba. Ale kto twierdzi, że klub jest wart 10 miliardów? Forbes? To nie jest żadna wycena. Wycena jest wtedy, gdy ktoś kupi choćby niewielki udział, na przykład 5%, tylko po to, aby ustalić wartość klubu.
A co zyskuje ten, kto kupi 5%?
Nic. Są firmy, które uznają tę wycenę za tak wyjątkową, że nikt nie może myśleć, iż przychodzą przejąć Real Madryt. To przeciwieństwo tego, co chce zrobić ta kandydatura [Eduardo Riquelme]. Pomysł ogłoszenia wyborów rozważałem już wcześniej, bo chciałem odejść dopiero wtedy, gdy majątek zostanie przekazany właścicielom. Nie ma nic bardziej przejrzystego.
Czy później ktoś mógłby chcieć kupić 10%?
Tylko jeśli zgodzą się na to socios, i zawsze poprzez referendum. Ale te 5% nie będzie decydować o niczym. Powiedzmy, że może to być kwestia wizerunkowa, związanie się z marką taką jak Real Madryt. Nadal jednak to 95% należące do socios będzie miało władzę. Nie umrę, dopóki nie doprowadzę do tego, by majątek ekonomiczny klubu należał do jego socios. Nie będzie należał do kogoś, kto pojawia się znikąd, nie ma pieniędzy i jest gotów zaciągnąć lichwiarski kredyt, by przejąć Real Madryt. Ta druga kandydatura to związek różnych interesów, ludzi, którzy wchodzili na zgromadzenia bez prawa do tego i głosowali.
Jeśli wygra pan wybory, kiedy przeprowadzi referendum w sprawie zmiany struktury własnościowej?
Natychmiast po zakończeniu wyborów. Chcę zwołać zgromadzenie delegatów i przeprowadzić referendum.
Real Madryt przekaże UEFA dossier dotyczące sprawy Negreiry. Jaka kara byłaby sprawiedliwa dla Barcelony?
Kiedy śledczy UEFA zobaczy dokumentację, nie wiem, jaką sankcję może nałożyć, ale ja nigdy nie widziałem nic poważniejszego w historii futbolu. To systemowa korupcja. Świat piłki nożnej oczekuje, że sportowy wymiar sprawiedliwości będzie stanowczy w sprawie Negreiry. Płacono wiceprzewodniczącemu komisji sędziowskiej, a ci sami sędziowie nadal prowadzą mecze.
Dwa lata temu powiedział pan, że Real Madryt i Barcelona powinny sobie pomagać. Powtórzyłby pan to dziś?
Gdyby Barça była normalnym klubem, dlaczego mielibyśmy sobie nie pomagać? Ale kiedy człowiek dowiaduje się, że przez 20 lat płacili wiceprzewodniczącemu komisji sędziowskiej... Tego dnia zmieniłem zdanie i jako pierwszy przyłączyłem się do sprawy. Nigdy więcej nie wróciłem na Camp Nou. Nie przestanę, dopóki wszystko się nie wyjaśni. A federacja? A LaLiga? Co zrobiły? Nic. Obie dołączyły do sprawy tylko dla pozorów, ale nie zadają żadnych pytań. Ja również walczyłem z UEFA. Na szczęście wygraliśmy w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej i teraz negocjujemy dla dobra futbolu.
Jakie rzeczy ma pan na myśli?
Jedną z nich jest jak najszybsze udostępnienie piłki nożnej za darmo. Mam nadzieję, że wkrótce stanie się to rzeczywistością w niektórych krajach.
I UEFA to rozumie?
Doskonale. Nie ma w tym żadnych ukrytych interesów. Prowadzimy braterski dialog, jesteśmy na tej samej fali co prezydent UEFA i prezydent PSG.
Co pan myśli, gdy słyszy, że Vinícius i Mbappé są ze sobą niekompatybilni?
Że to bzdura. To dwaj najlepsi piłkarze na świecie. Vinícius wygrał nam dwie Ligi Mistrzów. Nie możemy jednak popadać w szaleństwo. Mówienie, że co roku trzeba wygrywać Ligę Mistrzów, to absurd. Nikt wcześniej nie wygrał sześciu Pucharów Europy w ciągu dziesięciu lat.
Czy celem jest znalezienie trenera, który znajdzie właściwe rozwiązania?
Znalezienie trenera jest ważne, ale jeszcze ważniejsze jest to, by nie miał kontuzjowanych zawodników i mógł przepracować okres przygotowawczy. Jeśli zaczynasz sezon bez pełnego przygotowania, jesteś skazany na porażkę. Ale będziemy mieć również dobrego trenera.
Co mógłby wnieść Mourinho?
To świetny szkoleniowiec. Znam go, a on zna Real Madryt i zawodników, ale jest też wielu innych kandydatów.
Komentarze (63)