Julián Álvarez to nazwisko, które w ostatnich dniach wzbudza wiele polemiki. Do dyskusji medialnej postanowiło się włączyć również Atlético Madryt. Klub ze stolicy Hiszpanii ma wydać komunikat w najbliższym czasie.
- Za kilka minut opublikujemy komunikat w sprawie istotnego tematu, który tworzy liczne dezinformacje - napisało Atletico na swoim profilu na portalu X.
https://x.com/Atléti/status/2060379316651712549
Dziennikarz katalońskiego Sportu, Ferran Correas skomentował to, pisząc: - Nerwy na Metropolitano.
Aktualizacja
17:56 Atlético opublikowało prześmiewczy post w nawiązaniu do ostatnich plotek o Juliánie Álvarezie:
HERE WE GO! Wysłaliśmy fax do FC Barcelony z naszą ofertą transferową: 4 wejściówki na jutrzejszy koncert Bad Bunny'ego, subskrypcja roczna w ABC [hiszpańska gazeta, przyp. red.] i paczka słonecznika. Z niecierpliwością czekamy na odpowiedź, żeby przygotować "ogłoszenie".
Na Instagramie Atlético napisało:
I pamiętajcie, zajęło nam pięć minut, żeby przygotować to kłamstwo. Żyjemy w czasach, w których można naginać rzeczywistość. Nie wierz we wszystko, co widzisz, a przede wszystkim, jeśli jest to związane z Barçą.
18:15 Atleti się nie zatrzymuje i wysyła kolejną "ofertę":
HERE WE GO! Przy tej drugiej ofercie mieliśmy problem, skończyły nam się bilety na jutrzejszy koncert, więc poprawiliśmy poprzednią propozycję i dajemy 6 wejściówek na niedzielę.
18:20 Trzecia oferta:
HERE WE GO! I by skompletować 3 w 1, poszliśmy dalej, idziemy na całość: piłkarz przychodzi do nas wypożyczony na sezon a w zamian wypożyczamy Toma Forda i Smitha [nawiązanie do lapsusu językowego Enrique Cerezo: Tom Ford i Smith, przyp. red.] bez opcji wykupu. Oferta nie do odrzucenia.
Komentarze (68)