Od miesięcy Barcelona szuka następcy Roberta Lewandowskiego, a jednym z nazwisk pojawiających się w mediach sportowych był obecny napastnik Bayernu Monachium Harry Kane. Zapytany o tę kwestię Uli Hoeneß odpowiedział w swoim stylu, po raz kolejny zaczepiając Barçę.
Die Roten pokonali wczoraj Stuttgart 3:0 w finale Pucharu Niemiec po hat-tricku Harry'ego Kane'a. Uli Hoeneß pełniący funkcję honorowego prezydenta i członka rady nadzorczej w bawarskim klubie stanął przed kamerami ARD odnosząc się do zakusów Barcelony i jednocześnie wbiając jej szpilkę.
"To jest najlepszy transfer jakiego kiedykolwiek dokonaliśmy" - komplementował formę Anglika. Faktycznie trudno nie docenić znakomitej dyspozycji napastnika, który z 36 bramkami na koncie jest pewny zgarnięcia Złotego Buta z ogromną przewagą na drugim Haalandem. "Bayern jest klubem, który kupuje a nie sprzedaje. Poza tym Barcelona i tak nie ma pieniędzy" - dodał po chwili.
To nie jest pierwszy raz, kiedy 74-latek ostro wypowiada się o katalońskim klubie. Jeszcze przed transferem Roberta Lewandowskiego nazwał Barcelonę bankrutem i wyśmiewał oferty za Polaka twierdząc, że ta nie będzie miała jak za niego zapłacić. Cóż, czas zweryfikował buńczuczne deklaracje Hoeneßa, któremu jak widać tamta sytuacja wciąż sędza sen z powiek.
Robert Lewandowski przechodząc z potężnego Bayernu Monachium do znajdującej się w kryzysie Barcelony wysłał światu sygnał, że Barça to zawsze Barça i wraz z Realem Madryt znajduje się na innej półce. W biurach Bayernu panuje niepokój, że Harry Kane mógłby dojść do takich samych wniosków.
Komentarze (49)