Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny podczas parady ulicami Barcelony zrobili prawdziwe show. Dialog Polaków, uwieczniony m.in. dzięki mikrofonom Kanału Sportowego, zrobił prawdziwą furorę w mediach społecznościowych.
Lewandowski wspomniał zaskakującą anegdotę związaną z Janem Tomaszewskim. „Wiesz, że Janek Tomaszewski był na mojej studniówce? Tańczyłem z jego córką. Nie wiem, czy Jan Tomaszewski to wie…”.
To nie był jedyny raz, gdy pojawił się wątek Tomaszewskiego. Szczęsny, a potem i sam Lewandowski parodiowali wypowiedzi byłego bramkarza reprezentacji Polski.
Szczęsny przyznał też w rozmowie z Lewandowskim, że myślał niedawno o zakończeniu kariery, choć nie wiadomo do końca, czy mówił to w żartach, czy jednak na poważnie.
Lewandowski zaimponował też kibicom dużym luzem, który był już znany wcześniej u Wojciecha Szczęsnego. Obaj Polacy bawili się doskonale, ale napastnik być może po raz pierwszy pokazał takie oblicze. Nie na darmo nawet na profilu FC Barcelony na X można było wybrać tę dwójkę jako MVP parady. Lewandowski i Szczęsny rzucali żartami, robili sobie zagadki i zadawali pytania, a ich dyskusja przejdzie do historii Internetu.
Cały materiał można zobaczyć na Kanale Sportowym:
Lewandowski zaimponował też umiejętnością posługiwania się językiem hiszpańskim. Przeprowadził nawet wywiad dla Jijantes FC z Roonym Bardghjim. Chciał porozmawiać ze Szczęsnym, ale ten krzyczał jedynie „Szczęsny fumador [palacz]!”. Lewy po krótkiej rozmowie z Roonym powiedział Szwedowi, że musi częściej ćwiczyć język hiszpański. Potem włączył się Szczęsny, krzycząc „Joan García jest z La Masii”. Roony dodał jeszcze, że Lewandowski jest najlepszy, a Lewy odpowiedział "dla mnie numer 1 - Wayne Rooney".
Komentarze (11)