Barcelona wygrała z Realem Madryt na Spotify Camp Nou 2:0 i dzięki temu zwycięstwu wygrywa mistrzostwo Hiszpanii! Na 3 kolejki przed końcem sezonu Blaugrana ma nad Królewskimi aż 14 punktów przewagi.
Spotkanie rozpoczęło się od ostrożnego tempa i prób ataków Realu skrzydłami, głównie przez Viníciusa, ale już w 9. minucie Blaugrana objęła prowadzenie. Marcus Rashford kapitalnie przymierzył z rzutu wolnego i idealnie trafił w samo okienko bramki Courtoisa. Anglik nie dał żadnych szans belgijskiemu bramkarzowi, zdobywając jednego z najładniejszych goli tego sezonu.
Barcelona poszła za ciosem i w 18. minucie podwyższyła prowadzenie po świetnie rozegranej akcji. Fermín López dograł piłkę w pole karne do Daniego Olmo, a ten błyskotliwie zagrał piętą do Ferrana Torresa. Hiszpan przyjął futbolówkę i mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Courtoisa na 2:0.
Real Madryt próbował odpowiedzieć, ale miał ogromne problemy z kreowaniem sytuacji. Najbliżej gola był Aurélien Tchouaméni, którego strzał minimalnie minął słupek Joana Garcíi, a chwilę później Gonzalo García trafił jedynie w boczną siatkę. Po drugiej stronie boiska Barcelona mogła prowadzić jeszcze wyżej, lecz Courtois kapitalnie obronił sytuację sam na sam z Rashfordem po znakomitym podaniu Ferrana Torresa.
Zespół Álvaro Arbeloi sprawiał wrażenie chaotycznego i miał problemy zarówno z ustawieniem w defensywie, jak i organizacją gry w środku pola. Barcelona natomiast imponowała spokojem, skutecznością i kontrolą tempa meczu, a kibice na Camp Nou już pod koniec pierwszej połowy reagowali głośnym Ole na kolejne wymiany podań gospodarzy.
FC Barcelona została mistrzem Hiszpanii po zwycięstwie 2:0 nad Realem Madryt w El Clásico. Po kapitalnej pierwszej połowie zespół Hansiego Flicka po przerwie przede wszystkim kontrolował przebieg spotkania, nie pozwalając rywalom wrócić do gry i dowożąc wynik, który przypieczętował 29. tytuł mistrzowski w historii klubu.
Real Madryt po zmianie stron prezentował się znacznie agresywniej i częściej przebywał pod polem karnym Blaugrany. Goście próbowali wykorzystać szybkość Viníciusa oraz dośrodkowania Trenta Alexandra-Arnolda, ale defensywa Barcelony długo zachowywała koncentrację. Najgroźniejsza sytuacja przyszła w 63. minucie, gdy Jude Bellingham trafił do siatki po wrzutce Anglika, jednak gol został anulowany z powodu spalonego.
Barcelona miała kilka okazji, by zamknąć mecz trzecim trafieniem. Ferran Torres po świetnym podaniu João Cancelo przegrał jednak pojedynek z Courtoisem, a chwilę później belgijski bramkarz obronił również mocny strzał Roberta Lewandowskiego po wejściu Polaka z ławki. Swoją szansę miał także Vinícius, ale Joan García kapitalnie skrócił kąt i uratował gospodarzy przed utratą gola po błędzie Pau Cubarsíego.
Druga połowa była znacznie bardziej nerwowa niż pierwsza. Na murawie dochodziło do przepychanek i ostrych wejść, a żółte kartki zobaczyli między innymi Jude Bellingham, Dani Olmo, Raúl Asencio, Trent Alexander-Arnold i Raphinha. Szczególnie gorąco zrobiło się po brutalnym wejściu Asencio w Ferrana Torresa, po którym piłkarze obu drużyn ruszyli do siebie przy linii pola karnego Barcelony.
Mimo lepszych fragmentów Realu, drużyna Álvaro Arbeloi nie była w stanie przełamać defensywy Blaugrany. Barcelona zachowała czyste konto, wygrała dziesiąty ligowy mecz z rzędu i zakończyła wieczór wielką fetą na Camp Nou.
Ławka rezerwowych: Łunin, Mestre, D. Jimenez, Alaba, Carreras, Pitarch, Palacios, Mastantuono.
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Komentarze (335)