Masowa krytyka ze strony Real Madrid TV po derbach: "Nie wierzę w uczciwość tego sędziego", "robimy mało filmików"

Dariusz Maruszczak

23 marca 2026, 13:49

Real Madrid TV

31 komentarzy

Fot. Getty Images

Wczorajsze derby Madrytu znów dostarczyły pewnych kontrowersji sędziowskich. Klubowa telewizja Realu wykorzystała okazję, aby znów postawić Los Blancos w roli poszkodowanych.

W tym celu omówiona została oczywiście czerwona kartka pokazana Fede Valverde, choć były też inne sytuacje wzbudzające wątpliwości ekspertów, jak wślizg Daniego Carvajala na Marcosie Llorente czy rzut karny dla Realu podyktowany po faulu Davida Hancko. Zaprezentowanie wszystkich spornych sytuacji i punktów widzenia uniemożliwiłoby jednak forsowanie z góry przyjętej narracji, więc skupiono się na wyrzuceniu Urugwajczyka z boiska.

Wyrzucenie z boiska Valverde nie ma sensu. Munuera Montero chciał obciążyć derby na kilka minut przed końcem. Nie wiem, dlaczego uznał za właściwe pokazanie bezpośredniej czerwonej kartki. Możesz pokazać żółtą kartkę, tak, ale w żadnym momencie tego ruchu Valverde nie usiłe dokonać agresji, która w tym przypadku reprezentowałaby czerwoną kartkę – mówi pierwszy z komentatorów.

To jest skandal, hańba, w ten sposób można podsumować tę akcję. Nie możesz wyrzucić z boiska piłkarza za takie wejście. To wejście klarownie na żółtą kartkę, ale jeśli przypomnimy sobie, co stało się w Pampelunie, możemy to zrozumieć oraz to, dlaczego VAR go nie wezwał, aby zobaczył akcję. Patrząc na to, co się stało i intensywność, jest to nadepnięcie, jakich jest wiele we wszystkich spotkaniach i wszystkie są karane żółtą kartką. Potem usłyszycie, że problemem jest Real Madrid TV, że jeśli robi filmiki, to dlatego, żeby wywrzeć presję. Nie, robimy to, aby to potępić, żeby pokazać, że to nigdy nie powinna być czerwona kartka, że to podręcznikowa żółta kartka, bo Baena dotyka piłkę, oddala ją od Fede Valverde, nie ma jej już tam, gdzie kieruje się Fede, co potem kończy się nadepnięciem, faulem, żółtą kartką. Munuera Montero nie próbował obciążyć derbów, próbował obciążyć Real, a to nie jest to samo. Szkoda, bo to wielki mecz, wielkie derby, a mogły zostać zafałszowane w sposób bardzo poważny – powiedział drugi z dziennikarzy, nawiązując do spotkania z Osasuną, w którym zarzucono Munuerze Montero wiele błędów, w tym pokazanie Jude’owi Bellinghamowi czerwonej kartki za zwrócenie się do arbitra słowami „fu*k off”, a nie „fu*k you”, jak zanotował sędzia w swoim protokole.

Powtarzam to, co mówiłem przed meczem, gdy analizowaliśmy, co może się dziś wydarzyć przy Munuerze Montero. Nie wierzę w uczciwość i reputację tego arbitra wyłącznie ze względu na dowody, ujęcia i filmiki z tego, co działo się w każdym meczu, w którym sędziował Realowi. Dziś były dwie akcje drużyn walczących o mistrzostwo. Na Camp Nou nawet nie wezwano sędziego z VAR przy klarownym rzucie karnym, żeby mógł go zobaczyć. Sytuacji z Valverde też nie poszedł zobaczyć na monitorze i wyciągnął czerwoną kartkę. Wracamy do tego co zawsze. To nie jest odosobniona sytuacja, to różne mecze, różne akcje i wszystkie z taką samą tendencją. I wszystkie z tym samym celem: zaszkodzenia Realowi Madryt. Są na to dowody, widzimy to samo co w poprzednim sezonie. Kontekst był bardzo podobny. Mówimy o serii meczów, w których Real miał bufor siedmiu punktów nad drugim zespołem i potem doszło do tego, co stało się w Pampelunie, z Espanyolem, w derbach, gdzie wymyślono rzut karny, choć nadal nie widać jednego ujęcia, w którym Tchouaméni nadepnąłby gracza Atléti Lino. Teraz znów wraca seria okoliczności, akcji, które nie istnieją, które się wymyśla, interpretuje pod wyłącznym i unikatowym kryterium. Dziś była bardzo podobna sytuacja na Camp Nou z Lamine Yamalem, nie wiem, czy był faul, czy żółta kartka, ale przy tych samych kryteriach powinien zostać wyrzucony z boiska. Różnica w kryteriach jest kompletnie inna w przypadku Realu i Barcelony. Wyjaśnienia Munuery są takie, że to próba agresji Valverde na zawodniku Atlético, gdy Urugwajczyk idzie na piłkę – pada kolejny komentarz przypominający spotkanie z Osasuną. Oczywiście bez uwzględnienia na przykład słynnej rywalizacji z Celtą, w której klarowne błędy Munuery Montero przyczyniły się do awansu Los Blancos do dalszej rundy Pucharu Króla.

Pracownicy RMTV zwracają też uwagę, że Ruggeri miał wcześniej takie samo wejście na Valverde. Krytykują również niektórych ekspertów kwestionujących rzut karny na Brahimie Díazie. „Komentatorzy sędziowscy są jeszcze z epoki Negreiry” – brzmi wyjaśnienie.

– Wiemy już, że Munuera Montero ma mural z Messim przy jednym ze swoich biur. Jeśli to jest normalne, że arbiter, który dziś gwiżdże w derbach czy w jakimkolwiek innym meczu, gdzie rywal gra o tytuł z zespołem, który płacił Negreirze, ma w swoim domu taki mural, to uważasz, że ma legitymację do sędziowania? Ja nie powiem, że to słaby sędzia. Słaby sędzia to taki, który myli się jednego dnia przeciw jednej drużynie, a drugiego przeciw innej. A jednak zawsze popełniane są błędy w tym samym kierunku, zawsze przeciw Realowi. Nie ma argumentów, żeby wyjaśnić tego typu decyzje – mówi dziennikarz, choć sam Munuera zaprzeczał zarzutom związanym z muralem.

Jeden z pracowników klubowej telewizji Realu opublikował wpis na X komentujący sędziowanie w derbach: "Robimy mało filmików w RMTV".

RMTV już przed derbami przygotowywało odpowiednią atmosferę. Krytykowano decyzję o braku podyktowania rzutu karnego dla Rayo w meczu z Barceloną po starciu z udziałem Fermína Lópeza.

- To splamione zwycięstwo ze względu na brak podyktowania rzutu karnego dla Rayo, co nie jest niczym nowym, prawda? To okoliczności, z którymi zmaga się Real w każdej kolejce - tłumaczy jeden z pracowników klubu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (31)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy