Mundo Deportivo: Girona i klub z Premier League pytają o Marca-André ter Stegena

Mateusz Doniec

20 grudnia 2025, 15:15

Mundo Deportivo

23 komentarze

Fot. Getty Images

Przyszłość Marca-André ter Stegena pozostaje niewiadomą. Bramkarz ma kontrakt do 2028 roku, ale Hansi Flick już kilkukrotnie jasno dawał do zrozumienia, że jego pierwszym wyborem między słupkami jest Joan García, a występ Niemca w Pucharze Króla był tylko "jednorazowy". Aby grać, musi zatem odejść i kluby pytają już o jego sytuację.

Jak podaje Fernando Polo z Mundo Deportivo, kilka klubów pytało wewnętrznie sztab Barcelony jeszcze przed meczem z Guadalajarą, by uzyskać informacje z pierwszej ręki na temat Ter Stegena. Jednym z nich jest Aston Villa prowadzona przez Unaia Emery’ego. W tym klubie występuje mistrz świata Emiliano Martínez. "Dibu" w ostatnim czasie zmagał się jednak z problemami z plecami, które wykluczyły go z gry w kilku spotkaniach, a ponadto po nieudanej próbie transferu do Manchesteru United minionego lata Unai Emery odebrał mu w listopadzie funkcję drugiego kapitana zespołu. Równolegle Ter Stegen wciąż znajduje się na radarze klubów z ligi tureckiej oraz saudyjskiej.

Dziennikarz dodaje, że innym klubem, który sondował sytuację Ter Stegena, była Girona. Klub z Montilivi ma problem na pozycji bramkarza, ponieważ Livaković ma opuścić zespół w najbliższym zimowym oknie transferowym. Kilka dni temu trener Katalończyków nie gryzł się w język mówiąc o tej sytuacji:

On [Livaković] ma inną linię czasową niż zespół. On chce grać z myślą o mundialu, a nie o Gironie. Powiedział mi, że nie chce tu być, że chce grać w innym klubie. A żeby móc grać w innym klubie, nie może już grać w Gironie. Bo to już się wydarzyło, zagrał w Fenerbahçe, i jeśli zagra tutaj, nie będzie mógł grać w innym zespole. To nie jest decyzja trenera, i ty o tym wiesz. Sam to napisałeś w artykule. To nie jest decyzja trenera. Ja mu powiedziałem, że zagra, a on powiedział, że nie. Nie lubię mówić o prywatnych rozmowach, które prowadzę z moim zawodnikiem, ale czasem to naprawdę wkurza. I nie podoba mi się to, ale w tej chwili mam do dyspozycji tylko jednego bramkarza. Gazzaniga zagrał w Pucharze Króla z 38 stopniami gorączki. Z chorobą, z grypą. Milczał. No cóż, nic się nie dzieje. Wezmę to na siebie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (23)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy