Marc Ciria zgłasza swoją kandydaturę na prezydenta FC Barcelony: "Zrobimy wszystko co konieczne, żeby Messi wrócił do Barcelony"

Mateusz Doniec

17 grudnia 2025, 12:45

Sport

20 komentarzy

Fot. Getty Images

Marc Ciria to hiszpański ekonomista i analityk finansowy specjalizujący się w finansach FC Barcelony, znany z bezpośrednich diagnoz dotyczących zadłużenia, FFP i tzw. dźwigni finansowych. Od lat pojawia się w katalońskich mediach jako komentator sytuacji ekonomicznej klubu, często studząc oficjalne narracje twardymi danymi. Teraz oficjalnie wkroczył do gry politycznej, ogłaszając się prekandydatem na prezydenta Barçy. We wtorek w Sala Bikini zaprezentował Moviment 42 i zarys swojej wizji przyszłości klubu.

"Gdyby prezydenturę Barcelony mierzyć prezentacjami i wydarzeniami publicznymi, Marc Ciria byłby już na pole position" - pisze Ivan San Antonio na łamach dziennika Sport. Dziennikarz zdradza mały sekret: sztab kampanii wysłał wielu dziennikarzom kubek jako formę zaproszenia na wydarzenie, które odbyło się wczoraj w miejscu kultowym dla barcelonismo – w Sala Bikini - "tu Ronaldinho grał nawet częściej i zapewne lepiej niż na Camp Nou" - pisze ironicznie San Antonio. Na kubku, z pozoru czarnym, po wlaniu gorącego płynu pojawiała się liczba 42.

To ważna liczba w tej prekampanii, bo kolejny prezydent Barcelony będzie właśnie 42. w historii klubu (tu pojawiają się pewne rozbieżności). Z drugiej strony, w przypadku Marca to także ukłon w stronę jego przeszłości: jego matka prowadziła zakład fryzjerski w Les Corts, pod numerem 42.

Wydarzenie rozpoczęło się hymnem Barcelony, nie tym klasycznym, lecz w częściowej interpretacji zespołu muzycznego. "Ten ruch mogliśmy rozpocząć tylko tutaj, w Les Corts, tak powiedziałem mojemu zespołowi" - zaczął Ciria. "Czy jako socios i socias jesteście zmęczeni tym, że się z wami nie liczy? Najlepsi w tej drodze jesteście wy. W tym czasie zobaczyliśmy, że jesteśmy klubem z największym długiem na świecie, próbowaliśmy proponować rozwiązania, a nie tylko narzekać" – dodał.

Przekaz Cirii został uporządkowany wokół trzech głównych osi, które – zdaniem prekandydata – definiują DNA Moviment 42: zachować, zagwarantować i wzmocnić model własności FC Barcelony. "Nasza Barça, wasza Barça" – powtarzał wielokrotnie, odwołując się do potrzeby odzyskania hasła Més que un Club, ponownego bycia sztandarem Katalonii i rywalizacji na równych zasadach z wielkimi klubami-państwami, "tymi, które grają z przewagami ekonomicznymi i przywilejami, jakich my nie mamy, jak ten oddalony o sześćset kilometrów [chodzi o odległość Barcelona - Madryt - przyp. red.]" – zdanie to zostało nagrodzone gromkimi brawami.

Diagnoza była jasna i bez owijania w bawełnę. "Nie słuchają nas" – ubolewał. Stąd wezwanie do działania: wykonać krok naprzód "odważnie, bez wojen i okopów, ale z determinacją". Ciria chciał jasno zaznaczyć, że Moviment 42 to nie tylko platforma wyborcza – choć bez kompleksów przyznał, że celem jest wygranie kolejnych wyborów – lecz projekt dziedzictwa. "Chodzi o zachowanie klubu z pokolenia na pokolenie" – podkreślał.

W jednym z najbardziej entuzjastycznie przyjętych momentów spotkania prekandydat dał wyraz niezadowoleniu części barcelonismo: socios wypychanych przez zaporowe ceny, doświadczenie cyfrowe, rozmytą trybunę dopingu oraz "utracone znaczenie największego ruchu stowarzyszeniowego w świecie sportu – penyi". Wobec tego powiedział "dość, bo chcemy znów naprawdę otworzyć stadion i ponownie postawić socios w centrum".

Ciria przekonywał, że Moviment 42 jako jedyny przedstawił konkretne i wykonalne propozycje możliwe do realizacji już teraz, a nie obietnice na czas po przejęciu władzy. "Gdy inni będą mówić, że nie da się utrzymać modelu własności, my pokażemy, że to możliwe. A gdy inni będą patrzeć na własne interesy, my dalej będziemy patrzeć na Barçę i jej socios".

Sprawa Leo Messiego

Marc Ciria jasno stwierdził, że Leo Messi powinien pozostać związany z FC Barceloną, a jego powrót nie byłby improwizowanym gestem emocjonalnym, lecz straconą szansą strategiczną. Jak wyjaśnił, "jeden z odważnych kolegów już w 2021 roku odważył się opublikować, że ze środowiska obecnego prekandydata zaproponowano formułę przedłużenia kontraktu Messiego bez konieczności podpisywania umowy z CVC, przedstawiając rozwiązanie strukturalne z punktu widzenia sportowego, instytucjonalnego i ekonomicznego. Cel był jasny: uczynić z Messiego pomost pokoleniowy między chwalebną przeszłością klubu a nowymi generacjami".

Ciria podkreślał, że "Leo powinien wrócić do Barçy, a Barça musi zrobić wszystko, by odzyskać swojego najważniejszego piłkarza". W tym kontekście przypomniał, że kilka miesięcy temu przedstawili konkretny projekt oparty na symbiozie Barça–Messi, podobnej do relacji Nike–Jordan, z szacowanym wpływem ekonomicznym przekraczającym 200 milionów, operację, którą określił jako strukturalną na poziomie instytucjonalnym.

Prekandydat zaznaczył, że Messi jest "najbardziej kochanym sportowcem na świecie" i że jego postać wykracza poza sport. "Trzeba wyjść w świat i to zrozumieć" – powiedział, broniąc tezy, że Barça powinna działać adekwatnie. Przekaz był jednoznaczny: zrobią wszystko, co konieczne, by Messi znów był związany z Barçą

Komentarz FCBarca.com: Relacja Ivana San Antonio ma jednoznacznie pozytywny, momentami wręcz pochwalny ton. Tekst nie tylko opisuje przebieg wydarzenia, ale w dużej mierze powiela narrację i symbole budowane przez sztab Marca Cirii, bez wyraźnego dystansu czy krytycznego filtra. Taki sposób prowadzenia relacji wpisuje się raczej w logikę komunikacji kampanijnej niż chłodnej analizy dziennikarskiej, co rodzi pytanie, czy nie jest to element szerszej strategii wizerunkowej prekandydata.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (20)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy