Guadalajara? Raczej Guadalcanal!

Dariusz Maruszczak

16 grudnia 2025, 23:22

259 komentarzy

Fot. Getty Images

Walki o Guadalcanal są uznawane za najdłuższe i najkrwawsze starcia II wojny światowej na Pacyfiku. Dla Barcelony, zachowując wszelkie proporcje, właśnie takie było spotkanie z Guadalajarą w 1/16 finału Pucharu Króla. Katalończycy ostatecznie wywalczyli awans, ale wiele ich to kosztowało.

Spotkanie od pierwszego gwizdka było mocno energetyczne. Gospodarze już na samym początku sprawdzili czujność Marca-André ter Stegena po strzale z dystansu, z efektem pozytywnym dla Niemca. Barça też próbowała głównie z dalszej odległości. Eric García próbował nawet przelobować Daniego Vicente z okolic linii środkowej i niewiele mu zabrakło. Golkiper Guadalajary musiał wykazywać się też przy uderzeniach Andreasa Christensena i Marcusa Rashforda. Miminimalnie niecelna była za to próba Roony’ego Bardghjiego z rzutu wolnego. Podobnie jak strzał z akcji Fermína.

Poza tym jednak Barcelona znów trochę biła głową w mur. Podopieczni Hansiego Flicka mieli wielkie trudności z rozpracowaniem bardzo głęboko wycofanej defensywy. Nie bez powodu ograniczali się do strzałów z dystansu. Akcje indywidualne czy dośrodkowania nie przynosiły za to większego skutku. Do przerwy mieliśmy bezbramkowy remis z trzecioligowcem.

Na drugą połowę nie wyszedł już Marc Bernal, który grał z żółtą kartką. Na początku tej odsłony dwie świetne szanse miał Marcus Rashford po podaniach Roony’ego Bardghjiego i Erica Garcíi, ale w obu przypadkach świetnie zatrzymywał go Dani Vicente. Wraz z upływem minut wzrastały nerwy u piłkarzy Barcelony, którzy mieli problemy ze stwarzaniem okazji. Na domiar złego gospodarze potrafili parę razy się odgryźć. Wręcz pachniało bramką w polu karnym Barçy.

W 76. minucie szczęście dopisało jednak Blaugranie. Frenkie de Jong dośrodkował w pole karne, Christensen uderzył głową, a piłka odbiła się od zawodnika Guadalajary i wpadła do siatki. Chwilę potem to gospodarze mogli strzelić gola. Salifo Caropitche uderzył mocno na bramkę, mając czystą pozycję, ale Ter Stegen dobrze sobie poradził. Podobnie jak przy przypadkowym odbiciu się futbolówki od Koundé.

Z gospodarzy uszło trochę pary, a Barcelona potrafiła domknąć mecz w samej końcówce, wykorzystując, że miała już dużo więcej miejsca na połowie rywala. Lamine Yamal zagrał do Rashforda, a ten wreszcie dobrze wykończył akcję. Barça bardzo się meczyła przez całe spotkanie, w którym nie zachwycała swoją grą, ale ostatecznie zdołała wywalczyć awans. I chyba tyle dobrego po tym pojedynku, w którym paru piłkarzy mocno się obciążyło przed ważną konfrontacją z Villarrealem.

Skład Barcelony: Ter Stegen, Eric García, Christensen (86' Martin), Jofre (63' Balde), Casadó (75' Koundé), Bernal (46' Cubarsí), De Jong, Fermín, Roony (75' Roony), Lamine Yamal, Rashford.

Skład Guadalajary: Dani Vicente, Moreno (62' Gallardo), Ablanque, Pablo Rojo, Canizo, Miguel Cera (83' Neskes), Julio, Borja Díaz (62' Mendez), Manu Ramírez (62' Calvo), Samu Mayo (72'Tavares), Jorge Casadó.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (259)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy