Nie tylko Raphinha był zmuszony opuścić boisko przed ostatnim gwizdkiem meczu z Atlético. Brazylijczyk sam poprosił o zmianę ze zmęczenia. Natomiast Pedriego najpierw złapały pewne bóle, przez co kibice Barcelony mogli poczuć zaniepokojenie. Okazuje się jednak, że z Kanaryjczykiem wszystko w porządku.
Pedri opuścił boisko w 74. minucie pojedynku z Atléti po tym, jak wyraźnie zasygnalizował odczuwany ból mięśniowy. Fani Barçy mogli poczuć pewien niepokój, widząc tę sytuację, ale okazuje się, że pomocnik nie jest kontuzjowany. Podczas wywiadu w strefie mieszanej potwierdził to Hansi Flick, mówiąc, że z Pedrim wszystko jest w porządku, a w jego bólach i zmianie chodziło jedynie o zmęczenie.
Niemiecki trener wypowiedział się również na temat swojego zawodnika podczas pomeczowej konferencji prasowej. Jak zwykle, nie szczędził pochwał w kierunku 23-latka.
- To wyjątkowy piłkarz, jestem szczęśliwy, że nie musi długo wracać na swój najwyższy poziom. Mogliśmy to zobaczyć już w sobotę, ale również dzisiaj. Posiadanie go w środku pola jest kluczowe, daje kontrolę, jest łącznikiem linii obrony i ataku. Tak samo ważny jest w pressingu, to dla nas kluczowy zawodnik.
Komentarze (8)