Hansi Flick: Eksperci na zewnątrz nie mają pojęcia o tym, jak chcemy grać

Mateusz Doniec

28 listopada 2025, 13:30

YT:

42 komentarze

Fot. Getty Images

Hansi Flick odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed sobotnim meczem LaLigi z Deportivo Alavés (16:15). Trener wypowiedział się m.in. na temat stanu Ronalda Araujo i Fermína Lópeza, a także skomentował formę drużyny, zaznaczając, że jest pozytywnie nastawiony.

[Marc Brau, FC Barcelona] Jutro gracie z Alavés, drużyną, która w tym sezonie straciła bardzo mało goli. Jesteście po meczu z Chelsea, w którym po raz pierwszy od wielu spotkań nie udało się wam trafić do siatki. Czy w perspektywie jutrzejszego meczu - poza samą próbą powrotu do wygrywania - kluczowa jest właśnie skuteczność przeciwko zespołowi, który mało dopuszcza i dobrze się broni?

Zawsze chodzi o strzelanie goli. To zespół, który broni naprawdę dobrze i z dużą pasją, więc zdobywanie bramek nie jest łatwe. Ale uważam też, że jesteśmy w stanie strzelać gole. Najważniejsze jutro jest jednak to, żebyśmy zdobyli trzy punkty.

[Roger Posada, Catalunya Ràdio] Dziś Araujo nie trenował. Jak się ma? Co mu dolega? I jak wygląda jego stan mentalny po meczu z Chelsea?

Ma wirusa żołądkowego i jest wykluczony na dziś, a także na jutro. Zobaczymy, co będzie w niedzielę. Oczywiście wszyscy jesteśmy w złym nastroju po porażce z Chelsea. Byliśmy tym bardzo rozczarowani, bo uważaliśmy, że możemy tam wygrać, ale tak się nie stało. Ale to już za nami. Teraz patrzymy przed siebie, pozytywnie, na następny mecz i na to, co do końca roku.

[Marta Ramon, RAC1] Chciałam zapytać o Fermína - o to, jak doznał kontuzji. Co się stało między sobotą w meczu z Bilbao, po wejściu Sanceta, a wtorkiem, kiedy na Stamford Bridge wyszedł w pierwszym składzie? Czy coś nie zadziałało, czy trzeba było to wewnętrznie ocenić?

Och, come on, Marta... To jest futbol i oczywiście takie rzeczy się zdarzają. Czasem chodzi też o nowe buty. Kiedy ja grałem, mieliśmy jedną parę na cały sezon. Teraz mają nowy kolor co miesiąc, nowy model. Moim zdaniem tamto uderzenie miało na to pewien wpływ. Wcześniej nie miał żadnego problemu, podczas meczu też nie. Po meczu powiedział, że czuje lekki dyskomfort w łydce. Zrobiliśmy badania, więc teraz wypada. Musimy to odpowiednio zarządzić. To wszystko. Nie ma tu nic więcej do interpretowania.

[Santi Ovalle, SER Catalunya] Zarówno w meczu z Athletikiem, jak i w meczu z Chelsea postawiłeś na Erica Garcíę w środku pola. Nawet przeciwko Chelsea wprowadziłeś Christensena, czyli środkowych obrońców przesuniętych do pomocy, podczas gdy na ławce mieliście Marca Casadó i Marca Bernala, którzy - przynajmniej w teorii - grają naturalnie na tej pozycji. Chciałbym wiedzieć, skąd ta decyzja - dlaczego zdecydował się pan na środkowych obrońców w tej roli, a nie na zawodników bardziej przyzwyczajonych do gry w tym sektorze.

Uważam, że Eric może grać na innej pozycji. Pokazał to także w zeszłym sezonie. Podjęliśmy decyzję, żeby Andreas wszedł na tę pozycję, bo potrzebowaliśmy też takich zawodników, ponieważ rywale byli naprawdę groźni przy stałych fragmentach gry, przy rzutach rożnych, więc potrzebowaliśmy kilku wyższych piłkarzy, którzy dobrze grają głową. Dlatego podjęliśmy taką decyzję. Wierzymy w Casę, wierzymy też w Marca Bernala. Bernal wraca po kontuzji - oczywiście na ten moment nie ma jeszcze wielu minut, ale je dostanie. A Caza ma nasze zaufanie. Jest dobrym zawodnikiem, także na treningach, jest bardzo inteligentny i dostanie swoją szansę na grę.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Po zakończeniu ostatniego meczu w Chelsea, w Londynie, powiedział pan, że jest przekonany, iż drużyna wróci. Okazał się pan optymistą. Jakie powody sprawiają, że jest pan optymistą, skoro zespół w tym sezonie jest bardziej nieregularny? Dlaczego jest pan tak przekonany, że wrócicie?

Kiedy przegrywamy i tracimy trzy gole, bardzo łatwo jest powiedzieć: to był słaby mecz, to nie była Barça - tak to wygląda. Ale dla mnie, i chcę to jasno powiedzieć wszystkim ekspertom na zewnątrz, oni nie mają pojęcia o tym, jak chcemy grać i co jest konieczne, żeby tak grać. Nie chcę mówić o wysokiej linii, wolę powiedzieć, że chcemy pressingu. I to nie dotyczy tylko naszych czterech obrońców - chodzi o pomoc, chodzi też o napastników, którzy zazwyczaj zaczynają pressing. I tego potrzebuję od każdego zawodnika na boisku: żeby potrafił pressować. Ostatecznie zawsze sprowadza się to do obrońców i to nie jest wobec nich fair. I to chcę jasno podkreślić. Jeśli nie pressujemy dobrze, to mamy problemy. Powiedziałem, że myślę pozytywnie, bo uważam, że zrobiliśmy wiele rzeczy dobrze, zwłaszcza w ostatnich czterech meczach. Ale musimy robić to lepiej także z zawodnikami ofensywnymi z przodu, kiedy zaczynamy dynamikę, kiedy zaczynamy pressing. To jest to, nad czym musimy pracować. Ostatecznie chodzi o to, co widzi się na treningu. A ja naprawdę doceniam to, co widzę na treningach. Jesteśmy bardzo skoncentrowani, mamy dużo jakości. I oczywiście wracają zawodnicy - Pedri wrócił, to inna sytuacja, inna jakość. Zwiększamy jakość także dzięki Raphinhi, Marcusowi po jego kontuzji. Teraz mamy już praktycznie wszystkich piłkarzy do dyspozycji. Dla mnie właśnie to jest kluczowe - to, co widzę na treningu. Jeśli trening wygląda dobrze, jestem pozytywny. To normalne. Muszę też mówić piłkarzom, co widzę. To samo mówię wam po meczu. Uważam, że jesteśmy w odpowiednim momencie, w odpowiednim nastroju, by z każdym meczem być lepszymi. To właśnie musimy robić. Musimy nad tym pracować, oczywiście. Musimy pracować także po porażkach. Wygrywać jest lepiej dla wszystkich - dla was, dla mnie, dla zawodników, no i oczywiście dla kibiców. Ale ostatecznie tak to wygląda, to jest futbol. I musimy radzić sobie także z porażkami.

[Victor Navarro, COPE] Chciałem zapytać o Pedriego — jaki plan zamierzacie zastosować wobec Kanaryjczyka? Jeśli już jutro mógłby zagrać kilka minut, a we wtorek wyjść w pierwszym składzie, to jaki będzie plan na jego powrót?

Zagra kilka minut, ale nie wyjdzie w pierwszym składzie, więc... jeśli będzie to możliwe, wejdzie w drugiej połowie, zobaczymy.

Do zimowego okna transferowego zostało jeszcze kilka tygodni, ale już niedługo się otworzy. Chciałbym zapytać, z perspektywy kadry, czy już przygotowujecie się na to zimowe okno: czy rozważa Pan możliwość sprowadzenia jakiegoś zawodnika, czy na razie to temat, o którym nie rozmawiano albo w którym nic jeszcze nie zdecydowano?

Nie, nie. Skupiam się na tym, na najbliższym meczu. Oczywiście zostało nam teraz nieco ponad trzy tygodnie, trochę więcej niż trzy, ale przed nami mnóstwo spotkań do rozegrania. Na tym polega moja praca. Na to poświęcam całą swoją energię.

[Carlos Monfort, Sport] Christensen ostatnio zagrał w drugiej połowę na Stamford Bridge. Patrząc na kalendarz meczów i na to, ile jest urazów, czy jutro byłby dobry moment, żeby odegrał ważną rolę, biorąc pod uwagę, że jutro jest Alavés, we wtorek Atlético, a w następną sobotę Betis?

Zobaczymy. Zazwyczaj nie mówię o wyjściowej jedenastce, ale zobaczymy. To oczywiście może być opcja, ale zobaczymy, co się wydarzy.

[Gabriel Sans, Mundo Deportivo] Jakie przesłanie dał pan zawodnikom, aby można było zobaczyć tę inną Barcelonę, o której pan mówił?

Wyjaśniałem to wcześniej: dziś na treningu widzę większą dynamikę, większą intensywność. Tego właśnie brakowało nam w pewnych momentach meczu z Chelsea. Ale ostatecznie myślę, że mamy teraz więcej pewności siebie — zarówno z piłką, jak i bez niej — i to musimy pokazać.

[Marca] Czy podejdzie do tego meczu z nastawieniem, by odzyskać pozycję lidera tabeli, i czy uważa, że drużyna jest gotowa ją utrzymać?

Wiem, że każdy mecz w LaLidze jest trudny. Naszym celem jutro są trzy punkty, tyle moge powiedzieć. 

[Joan Domenech, El Periódico] W zeszłym sezonie Raphinha zdobył 34 gole i zanotował 26 asyst. W tym sezonie praktycznie nie mógł pan z niego korzystać. Najbardziej brakowało go ze względu na jego umiejętność pressingu i odbioru piłki? Czy zgadza się Pan, że to napastnik, który wykonuje tę pracę najlepiej?

Oczywiście, bardzo mi go brakowało. Widzę w nim jednego z najważniejszych zawodników w naszej drużynie, także ze względu na filozofię, jaką mamy i sposób, w jaki chcemy grać. Zwykle ma ogromnie pozytywny wpływ na naszą grę - zarówno wtedy, gdy bronimy i zaczynamy pressing. W przejściach jest niesamowity, więc nie wzięło się znikąd to, że w zeszłym sezonie strzelił aż tyle goli. Ma też głód i chęć pokazania, jak dobry jest również teraz, po fantastycznym poprzednim sezonie. Myślę więc, że dla niego to także okazja, by ponownie pokazać, jak bardzo jest dobry.

[David Ibañez, ElDesmarque] W meczu z Chelsea spodziewaliśmy się po Laminie więcej, ale to krycie, które dostał od Cucurelli, sprawiło, że nie rozegrał dobrego spotkania. Później, przy zmianie, widzieliśmy, że niezbyt mu się podobało, że Pan go zdjął. Jak Pan zarządza tymi minami Lamine'a za każdym razem, gdy Pan go zmienia? Jak się ma Lamine po tym meczu, który mu nie do końca wyszedł?

Jego nastrój jest dobry i oczywiście uważam, że wielu piłkarzy, kiedy są zmieniani, nie jest z tego zadowolonych. Sam byłem zawodnikiem i czasem może też nie reagowałem właściwie, ale tak już jest - to emocje. Dla mnie Cucurella jest jednym z najlepszych lewych obrońców na świecie, więc gra przeciwko niemu nie jest łatwa. Jest bardzo sprytny, bardzo inteligentny w defensywie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (42)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy