Javier Tebas już dawno temu wypowiedział wojnę piractwu. Prezes LaLigi często krytykuje brak wprowadzenia zdecydowanych środków w walce z nielegalnymi transmisjami meczów, używając ostrego języka. Dziś ponowił swoj apel.
– Wydział ds. cyberprzestępczości Prokuratury w Buenos Aires, kierowany przez prokuratora Alejandro Musso, jest bardzo wrażliwy na ten temat, na to przestępstwo. Argentyna jest jednym z najbardziej zaawansowanych krajów, jakie spotkaliśmy, jeśli chodzi o zrozumienie problemu i nie tylko stosowanie restrykcyjnych przepisów. Ostatnio przeprowadzono tu naloty na domy firm działających w Argentynie. Są kluczowi w walce z piractwem na świecie – powiedział Tebas podczas konferencji w południowoamerykańskim kraju.
– Piractwo to kradzież, a to było już zakazane w siódmym przykazaniu Mojżesza w Biblii. Aby z nią walczyć, nie potrzeba bardzo skomplikowanych ustaw – dodał.
Tebas został też zapytany o wysokie ceny, które trzeba płacić za oglądanie piłki nożnej. – Gdyby piractwo zniknęło, dostęp do oglądania futbolu byłby o wiele tańszy. Jeśli chcemy świata, w którym wszystko jest za darmo, to może powinniśmy zamieszkać w innym miejscu na świecie: w Korei Północnej albo gdzie uważamy – stwierdził.
Komentarze (28)