Víctor Font: Pierwszą rzeczą, jaką zrobię po wygraniu wyborów, będzie zadzwonienie do Messiego

Dariusz Maruszczak

19 listopada 2025, 08:56

Mundo Deportivo

38 komentarzy

Fot. Getty Images

Victor Font udzielił wywiadu Mundo Deportivo, w którym przedstawił kilka swoich koncepcji wyborczych w ramach projektu "Nosaltres". Jedna z nich wiąże się z Leo Messim i jego powrotem do klubu. Przywódca opozycji skrytykował niektóre działania Joana Laporty i zaprzeczył, że Xavi będzie w jego zespole. Poniżej pierwsza część wywiadu.

Porozmawiajmy o nazwiskach. Xavi był na akcie prezentacji. Czy znajdzie się w twoim zespole?

Barça to klub jego życia, ale on nie ma żadnej intencji ani żadnego zainteresowania, aby wracać do pracy w klubie. Trzeba po prostu stworzyć pełne warunki, aby całe to bogactwo talentu legend culés mogło, kiedy będzie potrzebne, stanąć w służbie klubu. Jest ich wiele, wymieniłem tylko kilka nazwisk, ale masz Iniestę, Puyola, Busquetsa…

A w Barçy „Nosaltres jest miejsce dla Messiego jako zawodnika?

Musimy objąć Leo Messiego i zrobić wszystko, aby jak najszybciej dostał w Barçy rolę, którą, jak powiedział w zeszłym tygodniu, chce mieć, i która podekscytowałaby wszystkich culés. Sam pomnik to zdecydowanie za mało.

Czy ciebie osobiście motywowałby „last dance” Messiego w Barçy?

U mnie osobiście, jako culé, wywołuje to gęsią skórkę, ale to oczywiście zależy od niego i nie można próbować go wykorzystywać. Uważam, że Laporta to zrobił, i robił to wielokrotnie, moim zdaniem w błędny sposób, ostatni raz wyraźnie podczas wyborów. To kolejny przykład niespełnionej obietnicy, a ja uważam, że Messiego nie można wykorzystywać, ale on musi wiedzieć, że pierwsze, co zrobię po wygraniu wyborów, to chwycę za telefon i do niego zadzwonię. To będzie pierwszy telefon, jaki wykonam.

Na razie nie było żadnego kontaktu ani z nim, ani z nikim z jego otoczenia.

Naszym obowiązkiem jest rozmawiać ze wszystkimi, którzy mogą wnieść coś w przyszłości, i ważne jest, abyśmy poznali ich intencje. Ale mówię to, co jest ważne: trzeba wiedzieć, że to są aktywa klubu. I że ich wykorzystywanie nie ma żadnego sensu. Ale tak jak powiedziałem, pierwszy telefon, jaki wykonam, kiedy wygramy wybory, będzie do Leo Messiego.

Powiedziałeś nam, że pracujecie nad określeniem dyrekcji sportowej. Możesz nam podać jakieś nazwisko w tym zakresie?

Nie jesteśmy jeszcze na etapie wyborów, w poniedziałek wykonano tylko pierwszy krok. Teraz barcelonismo wie, że będzie alternatywa, która bardzo mocno kontrastuje z obecnym modelem zarządzania, a kiedy poznamy datę wyborów, zakładam, że stanie się to w najbliższych tygodniach lub miesiącach, być może po końcu roku, zamysłem jest, aby na początku roku móc już przedstawić kandydaturę.

Laportę zapytano o twoje wydarzenie i nie chciał wchodzić w ten temat, powiedział, że on jeszcze nie prowadzi kampanii.

Myślę, że oczywiste jest, że prowadzi kampanię, ale uważam, że socios i socias Barçy, którzy są właścicielami, są już świadomi tego, co się robi. Nie mam wiedzy, aby Barça organizowała spotkania z socios takie jak to, które odbędzie się jutro, czyli dziś, w Sant Cugat. Żeby podać przykład rzeczy, której się nie wyjaśniło i której nie nagłośniono. A robi się to dlatego, że wchodzimy w teren przedwyborczy, co jest całkowicie dozwolone. Tylko nie rozumiem, po co udawać, że tak nie jest, nic przecież się nie dzieje. Jesteśmy w procesie wyborczym, tak samo jak w przypadku wyboru daty wyborów. Prezydent mówi: spróbujemy zrobić to w momencie, w którym będzie najmniejszy wpływ na zespoły. Jeśli to jest argument, to wiemy już, że wybory będą w połowie czerwca, bo to moment, w którym jest najmniejszy wpływ na drużyny. Być może są też inne cele, również dopuszczalne. Dla nas im wcześniej będą wybory, tym lepiej. Im wcześniej nastąpi zmiana modelu zarządzania, tym lepiej, bo w końcu daje to pewność, że wszystkie podejmowane decyzje są najlepsze dla interesów klubu.

Miał już okazję debatować z Laportą. Czy istnieje sposób na przeciwstawienie się jego charyzmie?

Tak, będąc szczerym, przedstawiając ekscytujące projekty, wyjaśniając prawdę. Uważam też, że upływ lat i rządzenie niosą za sobą swoje obciążenia, w tym sensie, że kiedy osoba przez wiele lat opowiada rzeczy, które potem się nie spełniają, socios i socias, którzy są inteligentni, zaczynają nakładać na dane obietnice odpowiednią „stopę dyskontową”. Gdybym wygrał wybory w 2021 roku i analizowano by kadencję Víctora Fonta jako prezydenta, a byłaby identyczna jak kadencja Laporty, myślę, że nie pozwolono by mi wyjechać z Granollers, mojego rodzinnego miasta, gdzie mieszkam.

Dlaczego tak się dzieje?

To dobre pytanie. Myślę, że Barça żyła w ostatnich latach bardzo mocno polaryzacją jednych przeciwko drugim. Tą bratobójczą wojną „izmów”. Klub upadł bardzo nisko przez rządy i obarczanie odpowiedzialnością „izmów” przeciwnych wobec laportyzmu. I może ten ogromny kontrast sprawia, że ludzie wybaczają Laporcie wiele rzeczy, których nie wybaczyliby nikomu innemu. To może być jedno z wyjaśnień. Drugie jest takie, że nie mamy termometru, który pokazywałby realną opinię barcelonismo. Jedynym realnym termometrem jest demoskopia, czyli sondaże. Ale przeprowadzenie bardzo dobrze przygotowanych badań jest drogie i czasochłonne, więc tylko ci, którzy jesteśmy w tym zanurzeni, mamy prawdziwy obraz tego, jaki jest stan opinii. I dlatego jesteśmy przekonani, że istnieje większość społeczna, która chce, aby Barça była zarządzana w inny sposób.

Jakie są filary projektu Víctora Fonta dla Barçy, poza modelem zarządzania?

Podstawowym filarem tego, co należy zrobić, aby profesjonalizować i modernizować klub, jest kompleksowa reforma statutu, która wprowadzi mechanizmy kontroli, skuteczne, a nie na pokaz, tak, aby każdy przyszły rządzący wiedział, że nie może działać bez transparentności, że nie może wypłacać lub opłacać prowizji przyjaciołom lub znajomym bez uzasadnienia, że nie można zawierać umów z firmami nieprzejrzystymi, które nie pomagają reputacji klubu. Żeby jednocześnie zreformować model reprezentacji socios w klubie, model Zgromadzeń trzeba zreformować od góry do dołu. Aby nastąpiła profesjonalizacja klubu i, jak mówiłem, aby rola zarządu i rola dyrektorów wykonawczych była wyraźnie rozdzielona. Aby spełniano warunki i uruchomiono wszystkie mechanizmy konieczne, by Barça wszystkich była możliwa. Aby Pep, Messi, Saras, Víctor Tomàs, Barrufet, Reverter… wszyscy mogli, gdy będzie to konieczne, pracować w klubie. I w końcu chodzi o to, żeby zamiast improwizować, przedstawić mechanizmy, które sprawią, że piłka będzie wpadała do bramki nie dlatego, że mamy trochę szczęścia tu czy tam, lecz by strukturalnie wrócić do wygrywania Ligi Mistrzów, bo minęło już od tego dziesięć lat. Chodzi o wykorzystanie pełnego potencjału Barçy, bo powtarzam: jeśli Barça będzie Barçą wszystkich, będzie nie do zatrzymania, absolutnie nie do zatrzymania. Żaden klub nie będzie w stanie się zbliżyć.

Czy socios powinni martwić się, że Barça jest zagrożona przekształceniem w spółkę akcyjną?

Bez żadnych wątpliwości, ale nie ze względu na wolę polityczną. Nie sądzę, aby prezydent Laporta chciał lub dążył do przekształcenia klubu w spółkę akcyjną, ale, aby być gwarantem obecnego modelu własności, aby ten model przetrwał, jedynym rozwiązaniem jest profesjonalne zarządzanie klubem. Jedynym, bo z dobrych intencji nie rodzą się wyniki. Nie jak ktoś, kto mówi: chcę być superzdrowy, ale piję, palę, prowadzę zły tryb życia, nie dbam o siebie, nie uprawiam sportu, choć naprawdę chcesz być zdrowy. Niezależnie od tego, jak bardzo chcesz być zdrowy, jeśli o siebie nie dbasz… Tu jest trochę tak samo.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (38)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy