Barcelona mogła czuć niedosyt po remisowanej pierwszej części gry meczu z PSG, ale po drugiej połowie mogła już odczuwać głównie zażenowanie swoją postawą. Słaba gra po przerwie doprowadziła do porażki 1:2.
Już w pierwszej akcji meczu Lamine Yamal podgrzał atmosferę, w efektownym stylu mijając trzech piłkarzy PSG. Pierwszą świetną szansę na gola Barcelona miała w 14. minucie gry, właśnie za sprawą prawoskrzydłowego. Lamine zagrał w swoim stylu zewnętrzną częścią stopy na wolne pole do Ferrana Torresa, a ten minął źle wychodzącego z bramki Lucasa Chevaliera, ale jego strzał skierowany do pustej bramki zdołał jeszcze zatrzymać Ilia Zabarny. Po akcji Rashford wyraził żal, że Hiszpan do niego nie dograł.
Anglik nie chował jednak urazy. W 19. minucie Vitinha posłał fatalne podanie w środku pola, przechwycone przez Barcelonę. Piłka przez Pedriego szybko dotarła do Rashforda, a ten bardzo przytomnie zauważył dobrze ustawionego Ferrana. Dograł mu idealną piłkę, a środkowy napastnik nie miał problemu z umieszczeniem jej w siatce.
W 28. minucie doszło do pierwszej poważnej kontrowersji sędziowskiej. Zabarny kopnął w polu karnym Erica Garcíę, ale sędzia nie podyktował jedenastki, a VAR nie wyprowadził go z błędu. W 37. minucie PSG po szybkiej akcji i wyjściu spod pressingu Blaugrany zdołało wyrównać. Po szarży i podaniu Nuno Mendesa sytuację wślizgiem probował uratować jeszcze Pau Cubarsí, jednak nie zdołał trafić w futbolówkę. Mayulu miał w konsekwencji czystą pozycję i to wykorzystał.
Tuż przed końcem pierwszej połowy Barcola zdołał jeszcze urwać się Gerardowi Martínowi, ale zabrakło mu precyzji młodszego kolegi, który chwilę wcześniej zdobył bramkę. W doliczonym czasie gry Pacho prawdopodobnie uratował PSG od straty gola po udanym dryblingu i dośrodkowaniu Rashforda. Do przerwy był jednak remis 1:1, po którym Barça mogła poczuć lekki niedosyt.
Na początku drugiej odsłony sygnał do ataku dał Rashford mocnym uderzeniem, ale nie trafił w bramkę. Celna była za to próba Barcoli po minięciu Martína, jednak Szczęsny obronił. Kolejne ogranie lewego obrońcy Barçy przez Hakimiego zakończyło się skutecznym wyblokiem. Barcelona weszła dość niemrawo w tę część gry.
W 64. minucie gospodarze mogli jednak wyjść na prowadzenie, a wręcz powinni. Dani Olmo po złym wybiciu Zabarnego stanął przed szansą na umieszczenie piłki w siatce, ale jego uderzenie zablokował bodajże Hakimi. Po drugiej stronie boiska Szczęsny nie miał problemu z obronieniem strzału Fabiana Ruiza. Barcelona znów miała jednak kłopoty ze złapaniem odpowiedniego rytmu. Hansi Flick dokonał trzech zmian, wpuszczając na boisko Roberta Lewandowskiego, Marca Casadó i Alejandro Balde, który wrócił do gry po kontuzji.
Bliżej wyjścia na prowadzenie było jednak PSG. Wprowadzony po przerwie Kang-in Lee uderzył w słupek. Szczęsny obronił też strzał głową Nuno Mendesa. Gdy wydawało się, że mecz może zakończyć się podziałem punktów, goście zadali decydujący cios. Wysoko ustawiona linia obrony nadziała się na atak PSG, a Hakimi dokładnie dograł do niepilnowanego Gonçalo Ramosa, który dał zespołowi Luisa Enrique zwycięstwo. Barça w końcówce była bezradna, a obraz gry w całej drugiej połowie może być bardzo niepokojący dla Hansiego Flicka.
Skład Barcelony: Szczęsny, Koundé, Cubarsí, Eric García, Gerard Martin, De Jong, Pedri, Olmo, Lamine Yamal, Rashford, Ferran.
Ławka rezerwowych: Araujo, Balde, Aller, Lewandowski, Christensen, Casadó, Bernal, Jofre, Dro, Roony, Toni, Kochen.
Skład PSG: Chevalier, Hakimi, Zabarny, Pacho, Nuno Mendes, Vitinha, Fabian Ruiz, Zaire-Emery, Barcola, Mbaye, Mayulu.
Ławka rezerwowych: Safonow, Renato Marin, Beraldo, Lucas Hernández, Ramos, Lee Kang-in, Jangeal, Ndjantou.
Komentarze (723)