Barcelona latem dość niespodziewanie zdecydowała się wzmocnić pozycję bramkarza, wyciągając Joana Garcíę z drużyny lokalnego rywala, co wywołało prawdziwą furię wśród działaczy i kibiców Espanyolu. Były prezydent Papużek nazwał nawet Barçę potworem, a o całej sytuacji postanowił wypowiedzieć się ostatnio Javi Puado, czyli pierwszy kapitan Espanyolu.
27-latek wziął udział w programie "Tu Diras" na antenie RAC1 gdzie postawiono mu pytanie, czy na miejscu Joana Garcíi zgodziłby się na transfer. Skrzydłowy był bardzo stanowczy: "Nie, nie poszedłbym, za nic w świecie. Mam nadzieję, że nie trafi do mnie taka oferta, ale nie. Jestem w Espanyolu, klub dał mi wszystko, na 100% bym nie poszedł, ale nie dostałem takiej oferty. Jeżeli Barça cię chce, to na pewno chcą cię też inne drużyny na wysokim poziomie. Mówię to co czuję w tym momencie, czuję że bym nie poszedł" - zarzekał się Puado.
Katalończyk nie krytykował jednak swojego byłego kolegi z zespołu: "To jest zrozumiałe, oczywiście odejście do odwiecznego rywala boli, ale to decyzja piłkarza. Koniec końców każdy gracz robi to, co jest najlepsze dla jego kariery i rodziny. Joan García zdecydował, że pójście do Barçy jest jego najlepszą opcją i tyle. Nie musimy się na tym dłużej rozwodzić, to już nas nie dotyczy" - dyplomatycznie wypowiadał się kapitan.
27-latek zdradził też, że odradzał Joanowi Garcíi transfer do Barcelony i namawiał go na skorzystanie z innej oferty, chociaż ostatecznie bramkarz go nie posłuchał, co jak na ten moment wychodzi mu na dobre. Oczywiście na wypowiedzi Javiera Puado trzeba patrzeć z rezerwą, w końcu jest on kapitanem Pericos i kibice nie wybaczyliby mu, gdyby zadeklarował chęć gry w Barçy.
Komentarze (19)