Stało się to o czym media trąbiły od kilku dni. Marc-André ter Stegen po prowokacyjnym zachowaniu i odmowie podpisania raportu medycznego został pozbawiony opaski kapitańskiej. Bramkarz nie chciał słuchać legend niemieckiej piłki, które doradzały mu transfer i grę na mistrzostwach świata, a teraz zbiera dodatkowo krytykę ze strony kolegów po fachu.
Starsi kibice mogą pamiętać Santiago Cañizaresa z jego występów w Realu Madryt a przede wszystkim w Valencii, w której spędził 10 lat. Co ciekawe zdarzyło mu się już negatywnie wypowiadać na temat Ter Stegena, a w trakcie udziału w programie El Partidazo jasno pokazał, że nie tylko nie zmienił zdania na temat bramkarza Barçy, ale wręcz jeszcze pogłębił swoją niechęć do niego.
"Kiedy nie grał, to jego zachowanie pozostawiało wiele do życzenia. To jest coś typowego dla Niemców, oni zawsze chcą być w wyjściowym składzie. Co więcej my - bramkarze jesteśmy bardziej samolubni, bo kiedy nie jesteśmy pierwszym wyborem, to nie gramy przez cały sezon" - mówił Cañizares. Hiszpan nie wiedział jeszcze wtedy, że Ter Stegen straci opaskę kapitańską, ale wydaje się, że zgadzałby się z taką decyzją: "Kapitan nie może być leniem wprowadzającym w szatni złą atmosferę. Kapitan ma zachęcać całą drużynę do zaangażowania i generować <<dobry vibe>> żeby podnosić jakość gry. On musi być odpowiedzialny za rozwiązywanie konfliktów a sam je generuje. W takim razie nie ma żadnego sensu, żeby był kapitanem".
Zobaczymy jakie zdanie na ten temat będą mieli piłkarze Barçy, którzy wkrótce będą musieli wybrać nowych kapitanów. Do tej pory wszyscy zawodnicy w mediach wypowiadali się o Niemcu tylko pozytywnie, ale z powodu toczącego się przeciwko niemu postępowania dyscyplinarnego nie będzie mógł już pełnić tej funkcji. Szerzej o jego możliwych następcach pisaliśmy tutaj.
Komentarze (11)