W zeszłym tygodniu FC Barcelona otrzymała zielone światło od Rady Miasta odnośnie licencji na działalność i prace na Spotify Camp Nou. By móc wrócić do swojego domu, potrzebne jest jeszcze drugie pozwolenie - na początkowe użytkowanie. Jak donosi Roger Torelló z Mundo Deportivo, odpowiedzi od władz miasta należy spodziewać się w ciągu najbliższych dni.
Druga z wymaganych licencji jest niezbędna do tego, by na trybuny stadionu mogli wejść kibice. Media są zgodne co do tego, że na meczu o Puchar Gampera, pierwszym po powrocie na Camp Nou, zasiądzie nie 60, ale około 30 tysięcy ludzi. Decyzja, od której będzie zależało to, czy w przyszłym miesiącu zobaczymy piłkarzy Barçy w swojej piłkarskiej świątyni ma zapaść w czwartek lub piątek.
''W klubie panuje umiarkowany optymizm co do zgody Rady Miasta na przyznanie drugiej licencji'' - pisze Torelló. To nadal jednak są tylko przekazy medialne, a mecz zaplanowany na 10 sierpnia stoi pod dużym znakiem zapytania. W przypadku, gdyby władze miasta nie wydały zgody na rozegranie spotkania o Puchar Gampera na Spotify Camp Nou, pozostaje niewiadomą, czy wobec tego zostanie ono przeniesione na Estadi Johan Cruyff, obiekt, który może pomieścić 6 tysięcy widzów.
AKTUALIZACJA
12:03 Jak podaje Lluis Miguelsanz ze Sportu, w Barcelonie pojawił się pesymizm ws. rozegrania Pucharu Gampera na Camp Nou. Barça jest blisko odwołania tego wydarzenia i zorganizowania spotkania na Estadi Johan Cruyff. Mimo postępów w ostatnich tygodniach bardzo trudno będzie uzyskać licencję na pierwsze użytkowanie. Klub planuje teraz otworzyć Camp Nou na pierwszy mecz ligowy (u siebie) z Valencią 14 września. Ważnym problemem Barcelony jest też Liga Mistrzów, gdzie trzeba zgłosić stadion na calą pierwszą rundę zmagań.
Co ciekawe, w reakcji na te doniesienia Torello zaktualizował swój artykuł i teraz pisze o "dużym zagrożeniu", że Puchar Gampera nie odbędzie się na Camp Nou.
12:55 Według Cadena SER Barça nie wysłała jeszcze nawet dokumentacji, aby uzyskać wymaganą licencję.
Komentarze (107)