Sergi Domínguez pożegnał się z FC Barceloną po ośmiu latach spędzonych w młodzieżowych drużynach klubu i będzie grał w Chorwacji w Dinamo Zagrzeb. Rozegrał sześć meczów w pierwszej drużynie i spełnił marzenie każdego zawodnika z La Masii. Dziś rozmawiał z Jijantes, aby opowiedzieć o swoim odejściu z klubu i o tym, jak mijają jego pierwsze dni jako zawodnika Dinama.
Obrońca zaczął mówić o tym, jak przebiega presezon z drużyną trenowaną przez Mario Kovačevicia. – W Zagrzebiu byłem tylko przez dwa dni. Teraz byłem w Słowenii na tygodniowym obozie treningowym. Idzie mi bardzo dobrze. Myślałem, że będą mocniej naciskać w okresie przedsezonowym, ale dużo pracujemy również z piłką.
Sergi Dominguez przyznał, że jego odejście tego lata było już zaplanowane. – Wiedziałem, że odejdę na wypożyczenie lub na zasadzie transferu, to było przesądzone. Propozycja Dinama Zagrzeb mnie przekonała. Myślałem, że nic lepszego mnie nie spotka, to było dla mnie jasne. Przed podjęciem decyzji zapytałem Daniego Olmo o jego opinię i to on dał mi ostateczny impuls do podjęcia decyzji.
20-latek podkreślił, że nie była to łatwa decyzja, mimo że była częścią jego planów. – Myślałem o odejściu, ponieważ bardzo trudno jest znaleźć miejsce w pierwszej drużynie. Opcją dalszego rozwoju jest odejście. To trudne, ponieważ opuszczam Barcelonę, w której mam całą rodzinę i przyjaciół.
Mówiąc o swojej obecności w pierwszej drużynie, Domínguez podkreślił, że potraktował to jako przygotowanie do gry w Barçy Atlètic. – Nawet nie byłem tego świadomy. Kiedy zostałem powołany na presezon, pomyślałem, że w ten sposób zyskam dwa tygodnie, aby lepiej wejść do drużyny Barçy Atlétic. Potem przyszło tournée i mogłem grać. Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Marzyłem o tym, ale nigdy nie myślałem, że mi się to uda.
Podkreślił również, że fakt, iż w pierwszej drużynie jest tak wielu młodych zawodników, znacznie ułatwia integrację. – To wszystko wydarzyło się tak szybko, że nie zdajesz sobie sprawy, jak to jest grać dla Barçy, szczególnie z wszystkimi tymi młodymi kolegami z drużyny. To jak przebywanie z przyjaciółmi i bardzo pomaga w adaptacji. Kiedy jesteś na poziomie młodzieżowym, nie zdajesz sobie sprawy z wpływu gry dla Barçy. Czy to w Barçy B, czy w pierwszej drużynie. Przestajesz myśleć i grasz z najlepszymi na świecie. Uświadomienie sobie wszystkiego zajęło mi miesiąc.
Na koniec pochwalił Frenkiego de Jonga. – Zawodnikiem, który najbardziej mnie zaskoczył był Frenkie. Wszyscy mówią o nim w superlatywach, ale dopóki nie zobaczysz go na treningu, nie zdajesz sobie z tego sprawy. Myślę, że jest niesamowity.
Komentarze (2)