Barcelona pokazywała wielokrotnie w tym sezonie, że potrafi wrócić do meczu w beznadziejnych - jakby się mogło wydawać - okolicznościach. W tym sezonie aż cztery razy miała miejsce sytuacja, kiedy zawodnik rywali strzelił hat-tricka, a i tak nie miał powodów do radości po spotkaniu.
Vangelis Pavilidis, Serhou Guirassy, Borja Iglesias, Kylian Mbappe - co łączy tych czterech napastników? Każdy z nich strzelił w tym sezonie Barcelonie hat-tricka, ale koniec końców nie miał powodów do radości.
Napastnik Benfiki Vangelis Pavilidis strzelił hat-tricka w meczu fazy ligowej Ligi Mistrzów na Estadio da Luz, ale jego drużyna przegrała z Barceloną po szalonym meczu 4:5.
Serhou Guirassy, napastnik Borussii Dortmund, strzelił hat-tricka w rewanżowym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów na Signal Iduna Park. Jemu jako jedynemu z tego grona udało się wygrać mecz z Barceloną, ale co z tego, skoro to podopieczni Flicka cieszyli się z awansu do półfinału.
Borja Iglesias z Celty Vigo zdobył trzy bramki w meczu 32. kolejki ligowej z Barceloną na Montjuïc. Blaugrana pokazała jednak, że nigdy się nie poddaje i dzięki bramce Raphinhi z rzutu karnego w ostatniej minucie wygrała 4:3.
I w końcu Kylian Mbappe. Francuz ustrzelił hat-tricka, dzięki czemu wyprzedził w klasyfikacji strzelców Lewandowskiego, ale Real Madryt przegrał Klasyk 3:4, mimo że prowadził po pierwszym kwadransie 2:0. Warto zaznaczyć, że to już drugi hat-trick Mbappe przeciwko Barcelonie - pierwszego ustrzelił w meczu rewanżowym 1/8 finału Ligi Mistrzów w sezonie 2020/21.
Komentarze (25)