Barcelona wygrywa z Realem i jest bardzo blisko mistrzostwa Hiszpanii

Błażej Gwozdowski

11 maja 2025, 14:23

987 komentarzy

Fot. Getty Images

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

4:3

Herb FC Barcelona

Real Madryt CF

RMA

  • Eric García 19'
  • Lamine Yamal 32'
  • Raphinha 34', 45'
  • 5' (k.), 14', 70' Kylian Mbappe 
  • Niedziela, 11 maja 16:15
  • Estadi Olímpic Lluís Companys
  • Canal+ Sport
  • Barcelona pokonała Real Madryt 4:3 i ma już siedem punktów przewagi w tabeli
  • Real prowadził 2:0, ale jeszcze przed przerwą do siatki trafili Eric García, Lamine Yamal i dwukrotnie Raphinha
  • W drugiej połowie trafił jeszcze Mbappe, a Cubarsí opuścił boisko z urazem 

Inter Mediolan wyrzucił Barcelonę z Ligi Mistrzów po wyczerpującym spotkaniu trwającym ponad 120 minut. Czasu na regenerację fizyczną i mentalną nie było jednak dużo. Już w niedzielę do stolicy Katalonii przybyli bowiem piłkarze Realu Madryt, walczyć o przedłużenie szans na zdobycie mistrzostwa Hiszpanii. Hansi Flick nie był skory do eksperymentów i postawił na dokładnie taką samą jedenastkę, jaka rywalizowała w Mediolanie z Interem. W bramce stanął Wojciech Szczęsny, a w obronie zagrali Eric García, Cubarsí. Martínez i Gerard Martin, podczas gdy na ławce rezerwowych zasiadł Balde. Linię środkową utworzyli Frenkie, Pedri oraz Olmo, a w ataku zagrali Raphinha, Lamine Yamal i Ferran Torres. Ponownie na ławce rezerwowych pozostawiony został Robert Lewandowski, który jeszcze nie wrócił do pełni formy fizycznej. Wśród rezerwowych znalazł się też Marc Casadó, który wyleczył już kontuzję.

Pierwszą szansę na zagrożenie bramce strzeżonej przez Courtois Barcelona miała po rzucie wolnym, którego wykonanie pozostawiło jednak wiele do życzenia. Tymczasem w trzeciej minucie fatalny błąd popełnił Cubarsí, a następnie Wojciech Szczęsny wyciął w polu karnym Mbappe i arbiter wskazał na jedenasty metr. Pozostawała kwestia pozycji spalonej w momencie zagrania piłki, ale sędzia podtrzymał decyzję. Do piłki podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem dał prowadzenie Realowi. W ósmej minucie na strzał zdecydował się Eric García, jednak Courtois był dobrze ustawiony. W 13. minucie świetne dośrodkowanie w szesnastkę posłał Gerard Martin, ale nie udało się go przeciąć i grę rozpoczął Courtois. Minutę później Real wyszedł z kolejnym kontratakiem po odbiorze na Lamine Yamalu, a całą akcję świetnie wykończył Mbappe, podwyższając prowadzenie. Powtórki pokazały jednak, że młody skrzydłowy Barcelony był wyraźnie faulowany przy próbie odbioru i gol nie powinien był zostać uznany. W 17. minucie z dystansu uderzył Lamine Yamal i znów bramkarz Realu popisał się interwencją.

W 19. minucie prawdziwą bombę z dystansu posłał Gerard Martin, ale bramkarz Realu był świetnie dysponowany. Chwilę później po rzucie rożnym najszybciej przy piłce przedłużonej przez Ferrana był Eric García i z bliska wpakował piłkę do siatki. Barcelona znów miała kontakt. Piłka regularnie przeszywała pole karne Realu Madryt, ale nie chciała wpaść do siatki. Wreszcie w 32. minucie Ferran świetnie wycofał do Lamine Yamala, a ten pięknym strzałem w kierunku dalszego słupka nie dał szans Courtois. Znów mieliśmy remis. Chwilę później było już 3:2 dla Barcelony! Szybka akcja i świetnie podanie w kierunku Raphinhi, który złapał na wykroku bramkarza Realu, a piłka zatrzepotała w siatce. W 37. minucie Ferran Torres został sfaulowany mając przed sobą już tylko Courtois, a sędzia… ukarał Tchouaméniego tylko żółtą kartką. W 42. minucie fenomenalną okazję po podaniu Lamine Yamala miał Raphinha, ale fatalnie przestrzelił. Tymczasem chwilę później po symulce Mbappe sędzia zdecydował się podyktować rzut karny i tylko wcześniejsza pozycja spalona sprawiła, że ostatecznie jedenastki nie było. Nim pierwsza połowa dobiegła końca, było już 4:2. Raphinha najpierw zaliczył świetny odbiór, a później sam wykończył akcję! Barcelona dawała prawdziwy popis, w którym przeszkodzić próbował bardziej sędzia, niż zawodnicy Realu Madryt.

W przerwie Carlo Ancelotti dokonał dwóch zmian. Boisko opuścili Arda oraz Ceballos, a ich miejsce zajęli Brahim Díaz i Luka Modrić. W 49. minucie z dystansu próbował Lamine Yamal, niestety niecelnie. W 52. minucie Barcelona wyszła ze świetnym kontratakiem i piłka wpadła do siatki, ale pozycja spalona Raphinhi sprawiła, że gol został anulowany. W 55. minucie dobrą okazję miał Mbappe, jednak uderzył niecelnie. Tymczasem urazu doznał Pau Cubarsí i musiał opuścić boisko. Hansi Flick dokonał od razu dwóch zmian. Oprócz młodego stopera boisko opuścił też Gerard Martin, a na murawie zameldowali się Christensen i Balde. W 61. minucie świetny kontratak Realu zastopował właśnie Duńczyk znakomitym wślizgiem. W 70. minucie bezproduktywne klepanie Barcelony w środku pola przerwał Real Madryt i ruszył z kontratakiem, który wykończył Mbappe, kompletując hat-tricka. Królewscy wciąż byli w grze. W 73. minucie dobrze uderzył Lamine Yamal, ale Courtois obronił. Chwilę później akcję zamykał Raphinha, ale z dwóch metrów posłał piłkę ponad pustą bramką.

W 77. minucie Hansi Flick dokonał dwóch kolejnych zmian. Za Olmo wszedł Fermín, a za Erica Garcíę Hector Fort. Piłkarze Barcelony domagali się rzutu karnego po tym, jak Ferran nastrzelił rękę Tchouaméniego, ale po analizie VAR została podtrzymana decyzja z boiska - bez jedenastki. W 89. minucie Gavi zastąpił wyczerpanego Ferrana, a Victor Munoz zmienił Viníciusa. Młody skrzydłowy Realu miał nawet okazję, by zdobyć bramkę zaraz po wejściu, ale zaliczył koszmarne pudło. W doliczonym czasie gry Wojciech Szczęsny świetnie obronił w sytuacji sam na sam z Mbappe, ratując zespół, a kolejne trafienie Realu zostało anulowane po pozycji spalonej. W piątej minucie doliczonego czasu gry sprawy w swoje ręce wziął Fermín, który wywalczył piłkę w starciu z Valverde, wpadł w szesnastkę i silnym strzałem w kierunku dalszego słupka pokonał Courtois. Sędzia jednak wrócił do przypadkowego zagrania ręką Fermína i trafienie anulował. Chwilę po wznowieniu świetną okazję miał jeszcze Raphinha, ale i on przestrzelił. Mimo to zwycięzca mógł być tylko jeden - Barcelona. 

Ekipa Hansiego Flicka dobrze podsumowała sezon tym pojedynkiem. Obrona popełniała błędy, brakowało skuteczności, a mimo to udało się wygrać 4:3. Gdyby nie błędy sędziego być może nie trzeba było się denerwować do ostatniej minuty spotkania, ale należy się cieszyć z końcowego wyniku. Tytuł mistrzowski jest na wyciągnięcie ręki - wystarczy zdobyć dwa punkty w trzech ostatnich spotkaniach sezonu. 

Barcelona: Szczęsny, Eric García (min. 78, Fort), Cubarsí (min. 57, Christensen), Iñigo Martínez, Gerard Martín (min. 57, Balde), De Jong, Pedri, Olmo (min. 77, Fermín), Lamine Yamal, Raphinha, Ferran (min. 89, Gavi). 

Realu Madryt: Courtois, Lucas (min. 84, Endrick), Asencio, Tchouaméni, Fran García, Valverde, Ceballos (min. 46, Modrić), Bellingham, Arda Güler (min. 46, Brahim), Vinícius (min. 88, Victor Munoz), Mbappe.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (987)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy