Araujo w ogniu krytyki

Przemek Walczak

17 kwietnia 2025, 20:30

Sport

55 komentarzy

Fot. Getty Images

Araujo w ostatnich sezonach wydawał się być najlepszym środkowym obrońcą w drużynie i to do niego starano się dobrać drugiego stopera. Wszystko zmieniła eksplozja talentu Pau Cubarsíego, który szybko stał się pierwszym wyborem Xaviego, a także stabilna forma Iñigo Martíneza, którego Hansi Flick uczynił liderem linii defensywnej. Co dalej z Ronaldem Araujo?

Sytuacji Urugwajczyka nie poprawiła saga związana z przedłużeniem jego kontraktu. 26-latek bardzo długo domagał się wyższego wynagrodzenia, a ostatecznie wynegocjował również niską klauzulę wykupu, która pozwoliłaby mu łatwo odejść z Barcelony. Takie zachowanie nie przypadło do gustu kibicom, tym bardziej, że stoper jest jednym z kapitanów i do tego wielokrotnie publicznie deklarował miłość do klubu.

Najważniejsza jest jednak kwestia sportowa, a tu ponownie potwierdza się, że Araujo po prostu "nie dojeżdża" w najważniejszych meczach. Czerwona kartka z Realem, czerwona kartka z PSG kosztująca Barceloną półfinał, a ostatnio wystawienie piłki Guirassy'emu, który łatwo wpakował ją do siatki i przywrócił Borussię do życia w dwumeczu. Nie ma wątpliwości, że Barça jest pewniejsza mając w składzie Iñigo Martíneza.

A przecież to nie tak miało być. Przed sezonem Bask był przymierzany do odejścia, nikt nie zakładał, że ktokolwiek zagrozi Ronaldowi Araujo i Pau Cubarsíemu, którzy mieli formować blok defensywny. Mało tego; taktyka Hansiego Flicka premiuje graczy pokroju Urugwajczyka. Kiedy pisałem o moim rozczarowaniu jego postawą, to w jego obronie twierdziłem, że będzie dla drużyny nieoceniony. Silny, szybki, agresywnie grający obrońca to idealna broń przy wysoko grającej linii obrony. Tylko że coś ewidentnie nie działa.

Barcelona przez sześć lat z Araujo nie potrafiła dojść do półfinału Ligi Mistrzów, co zauważył sam piłkarz. Tymczasem nastoletni Pau Cubarsí i Iñigo Martínez bez doświadczenia w Lidze Mistrzów potrafili tego dokonać w swoim pierwszym sezonie, kiedy to oni są podstawową parą stoperów. Ronald Araujo po raz kolejny jest pod ostrzałem ze strony kibiców i mediów i to na własne życzenie.

Jak informuje dziennik Sport, 26-latek nie przejmuje się całą sytuacją i spokojnie pracuje. Jego celem zawsze było wygrywanie trofeów i to właśnie ten aspekt najbardziej mu w Barcelonie przeszkadzał. Teraz kiedy cała drużyna wierzy w sukcesy, Urugwajczyk nie chce nawet słyszeć o swoim odejściu i zamierza udowodnić swoją wartość.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (55)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze