Wieczny (?) problem z Danim Olmo

Dariusz Maruszczak

29 marca 2025, 20:30

53 komentarze

Fot. Getty Images

W futbolu zdarzają się różne niespodzianki i wyskoki, ale są też pewne prawidłowości. Jedna z nich niestety dotyczy podatności na kontuzje Daniego Olmo. Hiszpan doznał właśnie trzeciego urazu w tym sezonie i wypada na parę kluczowych meczów, co stanowi spory problem w warunkach intensywnego terminarza. Wszyscy po pozyskaniu 26-latka zakładaliśmy (chyba tylko z wyjątkiem Deco), że tak to właśnie może wyglądać. Pytanie brzmi, jakie będzie długofalowe nastawienie Barcelony co do piłkarza kupionego za wielkie pieniądze, gdy co jakiś czas nie może na niego liczyć. Temat dostarcza tym większych wątpliwości, że Olmo co do zasady sprawdza się na boisku.

Jeszcze przed transferem oceniałem negatywnie koncepcję pozyskania 26-latka. Uważałem, że Barça powinna skierować swoją uwagę na innych zawodników, także ze względu na potrzeby kadrowe i sytuację w zespole, a Olmo nie jest gwarantem regularności w skali całego sezonu. Świadczyły o tym twarde dane – w żadnej z ostatnich trzech kampanii Hiszpan nie dobił do granicy 1800 rozegranych minut. Od rozgrywek 2021/2022 przegapił 84 (!) mecze klubu i drużyny narodowej.

Niestety, ten sezon potwierdza, że Olmo jest bardzo podatny na urazy – już po raz trzeci reprezentant Hiszpanii wypada z gry. Istnieje możliwość, że znów nie przekroczy granicy nawet 2000 rozegranych minut. To bardzo utrudnia utrzymanie przez piłkarza stabilnej formy i długofalową budowę zespołu z takim graczem w wyjściowym składzie. A przecież kosztował on majątek w warunkach kryzysu finansowego klubu.

Barcelona kupiła Olmo, Olmo kupił mnie

Z przyjemnością przyznam natomiast, że trochę nie doceniłem przydatności boiskowej Olmo. Tutaj muszę oddać zasługi Deco, bo rzeczywiście Hiszpan wydaje się pod względem profilu idealnym łącznikiem między drugą linią, skrzydłami i środkiem ataku. Dyrektor sportowy doskonale to zauważył, jak przystało na wytrawnego piłkarza, który świetnie rozumie futbol. Olmo swoim poruszaniem się na boisku, zmysłem do gry kombinacyjnej oraz zdolnością do decydujących i różnicujących zagrań poprzez strzał, drybling czy podanie znakomicie pasuje do takiej roli, jaką Hansi Flick widzi u piłkarza podwieszonego pod napastnikiem. Jest brakującym elementem układanki niemieckiego szkoleniowca. Obecność w tym sektorze kogoś takiego jak 26-latek ułatwia napędzanie akcji, przyczynia się do usprawnienia płynności gry, a przede wszystkim zapewnia walor związany z możliwością zrobienia czegoś z niczego, co zawsze jest w cenie.

Barcelona robiła się jeszcze trudniejsza do obrony, gdy po prawej stronie miała Lamine Yamala, z lewej ruchliwego Raphinhę, a w dodatku w środku Olmo, który, mając odrobinę miejsca, może zdobyć się na decydujące zagranie, a ponadto świetnie współpracuje z partnerami i stwarza im pole do popisu. Jak przeciwstawić się takiemu zestawowi, napędzanemu siłą maszynerii stworzonej przez Flicka?

Przed transferem miałem wątpliwości co do Olmo - piłkarza, ale muszę przyznać, że mnie (chyba nie tylko?) kupił walutą swoich występów. Nie potrzebował absolutnie żadnego czasu na adaptację, od razu dawał konkrety i zapewniał punkty. Doskonale pasuje do całej układanki, a jego statystyki (za fbref.com) mówią same za siebie:

  • Szóste miejsce w LaLidze w liczbie bramek w przeliczeniu na 90 minut.
  • Czwarte miejsce w LaLidze w liczbie oczekiwanych asyst w przeliczeniu na 90 minut
  • Ósme miejsce w LaLidze w liczbie strzałów w przeliczeniu na 90 minut
  • Siódme miejsce w LaLidze w liczbie oczekiwanych goli
  • Ósme miejsce w LaLidze w liczbie prostopadłych podań
  • Czwarte miejsce w LaLidze pod względem udziału w akcjach bramkowych w przeliczeniu na 90 minut
  • Trzecie miejsce w pięciu najsilniejszych ligach europejskich w klasyfikacji „plus/minus” (stosunek bramek strzelonych do straconych, gdy był na boisku) w przeliczeniu na 90 minut

Trzeba powiedzieć wprost – z tych statystyk wyłania się obraz jednego z najlepszych piłkarzy LaLigi. Osiem goli i pięć asyst Olmo we wszystkich rozgrywkach daje mu bezpośredni wpływ na zdobycie bramki co 108 minut, a zatem niemal co mecz ten letni nabytek Barcelony dostarcza konkretów. Dorobek reprezentanta Hiszpanii byłby naprawdę zacny, gdyby nie kontuzje, które stanowią największą wadę tego gracza.

Jedyny problem tkwi właśnie w tym, że Olmo nie rozwiał wątpliwości co do swojej dyspozycyjności. Wszystko inne się zgadza. Gdybym miał się do czegoś przyczepić na siłę, to jednak 26-latek nie był aż tak regularny jak jego partnerzy w ataku, ale trudno, żeby równał się z piłkarzami, którzy nie mają tylu problemów zdrowotnych. Te absencje komplikują zresztą generalną ocenę Olmo. Hiszpanowi czasem brakuje też cierpliwości, bo próbuje jednym zagraniem otworzyć całą grę, ale trudno się o to czepiać, skoro taki już jest jego profil, a przynosi on zespołowi spore korzyści. Zresztą również pod tym względem daje kadrze coś wyjątkowego na tle kolegów.

Co teraz?

Absencja Olmo to duża strata dla Barcelony. Teoretycznie wypadnięcie z gry na trzy tygodnie nie powinno stanowić dramatu, ale rzecz w tym, że do kontuzji dochodzi w decydującym fragmencie sezonu, gdy Barça ma kluczowe mecze Ligi Mistrzów czy Pucharu Króla, a przecież też każde spotkanie ligowe jest na wagę złota. Barçę czeka w najbliższym czasie prawdziwy maraton, a utrata Olmo zmniejsza pole manewru oraz siłę ognia w ataku. Posiadanie alternatywy w postaci kogoś do "robienia gry" w przypadku słabszego spotkania Raphinhi czy Lamine Yamala było bezcenne.

Tym bardziej, że 26-latek mógłby w razie czego zagrać na skrzydle lub jako „fałszywa dziewiątka”. Swoją drogą ostatni mecz z Osasuną, gdy Olmo grał z Ferranem w ataku, dostarczył wielu ciekawych wniosków. Na przykład takich, że inteligentne poruszanie się bez piłki tych graczy wywołuje nieprawdopodobny chaos w szeregach obronnych rywala. Niestety takie rozwiązanie nie zostanie prędko zastosowane. Pozostaje żałować, że wszechstronność Olmo nie będzie wykorzystana w najbliższych pojedynkach. Była ku temu idealna okazja.

Hansi Flick ma jednak co najmniej kilka opcji na zastąpienie Olmo. W teorii największe szanse ma Gavi, ale osobiście uważam, że 20-latek powinien grać niżej, zwłaszcza po kontuzji Marca Casadó. Ciekawym wyjściem byłoby przetestowanie tam Ferrana, który najlepiej spisuje się w centrum i mógłby zapewnić więcej przestrzeni Robertowi Lewandowskiemu, choć w grze piłką nie będzie tak kreatywny i różnicujący jak Dani. Kontuzja Olmo daje też szanse na więcej minut dla Fermína Lópeza i Pablo Torre. Szkoda, że zwłaszcza ten drugi nie został lepiej przygotowany na taką ewentualność, bo widać, że drzemie w nim potencjał.

W każdym razie w obecnej sytuacji wymienieni gracze muszą stanąć na wysokości zadania w ramach systemu rotacji, ktoś musi przejąć pałeczkę. Czy będą w stanie odciążyć Lamine Yamala i Raphinhę w takim stopniu, w jakim mógłby to robić Olmo? Najbliższy czas może najlepiej zweryfikować znaczenie 26-latka w zespole.

Co potem?

Barcelona może mieć w przyszłości dylematy co do tego, co dalej zrobić z Danim Olmo, zwłaszcza że pod względem sportowym 26-latek się broni. Tylko pytanie brzmi, czy to wystarcza, gdy nie ma go do dyspozycji przez niemal połowę sezonu. Końcówka rozgrywek może dostarczyć cennych odpowiedzi w tym zakresie.

Niewątpliwie szkoda pozbywać się wartości boiskowej, jaką prezentuje Olmo, ale, jak podkreślałem już latem, jego przybycie w dużym stopniu warunkuje konstrukcję całej kadry i rozkład minut dla piłkarzy (wtedy sprawę ułatwiło nieoczekiwane oddanie Gündoğana) oraz możliwości rynkowe. Być może, gdyby Hiszpan był zdrowy, Barça nie potrzebowałaby dodatkowego piłkarza ofensywnego. Jednak w obecnej sytuacji konieczność pozyskania takiego gracza wydaje się jasna, to jest pozycja, którą najczęściej wymienia się w kontekście potencjalnych wzmocnień. Aż 73% uczestników ankiety FCBarca.com uznało, że Barcelona nadal potrzebuje Nico Williamsa, a w tym artykule można zapoznać się z szerszą argumentacją takiego posunięcia. A przecież kwestia sprowadzenia skrzydłowego w dużym stopniu determinowała mój sceptycyzm co do pozyskania Olmo. Mimo zasług 26-latka potwierdziło się, że Barça nie rozwiązała problemu, nawet przy eksplozji formy Raphinhi. Trudno nie uznać, że wiele z tamtych wniosków dotyczących konstrukcji składu okazało się trafnych.

W związku z Olmo mnożą się kolejne pytania. Czy będą środki na kupno skrzydłowego po wydaniu poprzedniego lata 55 milionów i wszystkich zawirowaniach związanych ze zmieszczeniem kontraktu 26-latka? Co, jeśli tylko sprzedaż Hiszpana zapewniłaby możliwość kupna np. Nico Williamsa? Czy obecność Baska (lub innego skrzydłowego), Raphinhi i Lamine Yamala nie zredukowałaby Olmo do roli luksusowego rezerwowego? Czy Barçę stać na utrzymywanie takowego? Czy Olmo pogodziłby się z taką rolą? Czy po latach grania po 1500-1800 minut na sezon i licznych kontuzjach 26-latek nie popadnie w końcu w stagnację, a jego wartość rynkowa nie spadnie w stopniu utrudniającym ewentualną sprzedaż? Oczywiście byłoby super, gdyby Olmo pozbył się problemów z kontuzjami, tylko, czy naprawdę możemy na to liczyć?

Ewentualny transfer Olmo do innego klubu niesie też za sobą inną problematykę. Piłkarz wykazał się bardzo dużą lojalnością i cierpliwością wobec Barcelony w trakcie całego zamieszania związanego z rejestracją. Wypychanie go z klubu byłoby w tej sytuacji moralnie wątpliwe. A przecież Olmo też przyczynia się do utrzymywania dobrych relacji w szatni i generalnie poza kontuzjami dostarcza samych pozytywnych impulsów. Masz świetnego i lojalnego pracownika, który z przyczyn zdrowotnych pojawia się w firmie raz na jakiś czas, prawdopodobnie za mało w stosunku do potrzeb. Co robisz dla dobra podmiotu, którym kierujesz?

Przewidywanie przyszłości Olmo wydaje się obecnie bardzo trudne, więc trzeba z tym poczekać co najmniej do końca sezonu, a wygląda na to, że i wtedy nie będzie to zerojedynkowa sprawa. Pewne jest tylko jedno – wątpliwości nie zostały rozwiane ze względu na podatność zawodnika na kontuzje, choć Hiszpan to rzeczywiście bardzo utalentowany i ważny dla zespołu piłkarz, świetnie pasujący do całości maszyny Flicka. To wszystko sprawia, że tak trudno na ten moment o jednoznaczną ocenę transferu Olmo, przy jej wszystkich złożonych aspektach. Na ten moment wiem tylko tyle, że Dani kupił mnie swoją postawą na boisku, ale nadal jestem pełen obaw co do jego przyszłości w Barcelonie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (53)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy