(Nie)Szczęsny Ter Stegen

Dariusz Maruszczak

20 marca 2025, 00:00

55 komentarzy

Fot. Getty Images

Wygląda na to, że jesteśmy już coraz bliżej rozpoczęcia rywalizacji między Markiem-Andre ter Stegenem i Wojciechem Szczęsnym o miano pierwszego bramkarza Barcelony. Świadczą o tym ostatnie doniesienia o chęci powrotu Niemca do bramki jeszcze w tym sezonie, a także o możliwym przedłużeniu kontraktu Polaka. Warto zatem rozważyć, jak może wyglądać sytuacja na tej pozycji w najbliższych miesiącach, zwłaszcza że niepewna jest też przyszłość Iñakiego Peñi. Nie ma co ukrywać, że zasłużony kapitan Barçy znalazł się w niefortunnym położeniu na skutek problemów zdrowotnych i pozyskania przez klub zawodnika formatu Szczęsnego, który ostatnio doskonale się sprawdza.

Przede wszystkim uważam, że doniesienia o ewentualnym powrocie Ter Stegena do gry już w tym sezonie można włożyć między bajki. Scenariusz, że Barcelona wyrejestruje świetnie grającego Wojciecha Szczęsnego z Ligi Mistrzów, aby Niemiec mógł sobie pobronić w hipotetycznym finale jest nierealny. A tylko w takim wariancie Ter Stegen mógłby być znów zgłoszony do tych rozgrywek. Nie wykluczam, że 32-latek mógłby wystąpić w jednym z ostatnich meczów LaLigi, ale tylko wtedy, gdyby Barça miała już zapewniony tytuł. Hansi Flick nie jest szaleńcem, żeby ryzykować odstawienie Szczęsnego na ważne spotkania i wpuszczenie w jego miejsce bramkarza, który nie grał przez cały sezon. Zwłaszcza że pomysł postawienia na Polaka kosztem Iñakiego Peñi sprawdził się doskonale.

Peña na straconej pozycji

W lecie temat rywalizacji bramkarzy jednak wróci. Myślę, że z tego równania śmiało możemy już na wstępie wykreślić Iñakiego Penę. 26-latek pokazał, że daleko mu do europejskiej czołówki, a nie jest już w takim wieku, żeby dawał wielkie perspektywy rozwojowe. Nie jest też bramkarzem zapewniającym duże doświadczenie. Ponadto wiele mówiło się o tym, jak źle przyjął decyzję Flicka o odstawieniu go od składu. A w dodatku jego kontrakt wygasa za rok. To wszystko sprawia, że najlepszym rozwiązaniem będzie sprzedaż Peñi, a rywalizacja rozstrzygnie się między Ter Stegenem i Szczęsnym.

Wątpliwości zdrowotne

Na korzyść Szczęsnego przemawia na ten moment przede wszystkim to, z czym miał problemy na początku po powrocie z emerytury. 34-latek jest już w optymalnej formie fizycznej, a co więcej – stale się uczy dostosowywać do stylu Barcelony. Widać, że czuje się w nim coraz bardziej komfortowo. Innymi słowy – jest w rytmie. Tak więc już na starcie będzie miał sporą przewagę nad konkurentem.

Z kolei Ter Stegen wraca po bardzo poważnej kontuzji. Owszem, będzie miał cały presezon na popracowanie z drużyną, ale na pewno będzie potrzebował czasu na powrót do formy. I tu pojawia się pytanie – jakiej formy? Nie ma wątpliwości, że poprzedni sezon nie był w wykonaniu Ter Stegena szczególnie udany. Z powodu urazu placów Niemiec musiał pauzować przez 10 tygodni. A przecież już we wcześniejszych latach dwa razy przechodził operację kolana.

To jest moja największa czerwona flaga w przypadku Ter Stegena. Trzeba przyznać, że na skutek tej eksploatacji organizmu, kontuzji, 32-latek stopniowo tracił swoje walory, przede wszystkim, jeśli chodzi o skoczność. A u bramkarza, który jest nieco niższy od innych golkiperów, był to kluczowy aspekt sprawiający, że mógł im dorównywać (lub nawet ich przewyższać). Bez tych sprężynek w stawach Ter Stegenowi zwyczajnie brakuje czasem zasięgu do bronienia strzałów. Zwłaszcza że szybkość reakcji, gibkość, zwinność też już były na niższym poziomie, mimo że Niemiec jest młodszy od Szczęsnego.

Kto będzie wygrywał Barcelonie mecze?

Czy w tych warunkach, po kolejnej poważnej kontuzji, Ter Stegen będzie w stanie wrócić na szczyt i ratować Barcelonie mecze? Wbrew wizerunkowi z ostatnich miesięcy - robił to wielokrotnie w trakcie swojej kariery w klubie. W przypadku Ter Stegena następuje bowiem klasyczne deprecjonowanie całokształtu piłkarskiego w oparciu o obecny obraz zawodnika. A tymczasem on się zmieniał - raz bywało świetnie, raz gorzej, ale to materiał na inny tekst. Natomiast w tej analizie nie możemy oceniać zasług, a obecną przydatność. Moim zdaniem jest ona w przypadku Ter Stegena wątpliwa po tylu problemach zdrowotnych.

Dlaczego tak zachwycamy się występami Szczęsnego? Bo widać, że on jest w stanie dać coś ekstra, obronić wynik, zanotować jakąś kluczową paradę w ważnym momencie. Barça potrzebuje kogoś takiego na drodze do trofeów - jak na każdej pozycji, również w bramce musi mieć różnicującego zawodnika. Dzięki temu Ligi Mistrzów wygrywał Real, gdy w kryzysach ratował go Thibaut Courtois czy nawet Andrij Łunin.

Niestety w wykonaniu Ter Stegena było takich akcji za mało w ostatnim czasie. Niemiec wykonywał znakomitą pracę np. w pierwszych dwóch sezonach Ernesto Valverde, ale potem było już gorzej, także przez problemy zdrowotne, z pewnym wyjątkiem. Czy rozgrywki 2022/2023, w których Ter Stegen notował fantastyczne liczby w LaLidze (także dzięki dobrej defensywie, ale niestety w LM było już nieco inaczej), były w wykonaniu tego bramkarza łabędzim śpiewem? Całkiem możliwe, biorąc pod uwagę, że poprzednie pogarszające jego możliwości urazy były jednak mniej poważne niż ta ostatnia kontuzja.

Zimny Niemiec kontra luźny Polak

W tej rywalizacji w grę wchodzi wiele innych czynników. Nie można lekceważyć faktu znaczenia Ter Stegena w klubie jako kapitana zespołu, zawodnika z najdłuższym stażem. Nie, żeby to w mojej prywatnej ocenie miało mieć wpływ, ale wyobrażam sobie, że w klubie może to być brane pod uwagę. Natomiast ważną wiadomością jest świetne wejście Szczęsnego do szatni, które niweluje tę przewagę konkurenta. Polak błyskawicznie zaskarbił sobie sympatię kolegów i szacunek trenera. Odnoszę wrażenie, że ma na nich jeszcze większy wpływ niż „zimny” Ter Stegen, ale podkreślam, że to tylko subiektywne odczucie, niepoparte materiałem dowodowym wykraczającym poza sumę doniesień prasowych, wypowiedzi piłkarzy (Gavi, Fermín López, Iñaki Peña, Pedri) i filmiki z ich interakcji podczas spotkań. Wydaje mi się, że Polak może być zwyczajnie bardziej lubiany i chyba nie jest to kontrowersjne założenie. Doświadczenie obu tych bramkarzy jest na zbliżonym poziomie, ale być może to Wojtek lepiej będzie w stanie dotrzeć do kolegów.

Można użyć argumentu, że bramkarska charakterystyka Niemca idealnie pasuje do stylu Barcelony. Problem w tym, że ten atut wcale nie musi być tak znaczący, by niwelować pozostałe czynniki, na czele z tym głównym, zdrowotnym. Szczęsny coraz lepiej radzi sobie przy wyjściach z bramki, a w grze nogami zawsze był co najmniej przyzwoity. Będąc ostrożnym, może być nawet bardziej plusowy dla Blaugrany w tym zakresie niż ryzykujący Ter Stegen. Patrząc na ostatni okres, odnoszę wrażenie, że to Szczęsny zapewniał defensorom więcej spokoju swoimi poczynaniami.

Porównanie statystyczne

Sięgnijmy po liczby. Nie zamierzam udowadniać wyższości jednego lub drugiego bramkarza w skali całej kariery, więc posługujemy się najbliższymi wynikami - Szczęsnego z obecnej kampanii i Ter Stegena z poprzedniej. Materiału w przypadku Polaka nie jest wiele, po kolejnych meczach będzie więcej danych do analizy, trzeba mieć tego świadomość, że to nadal dość krótki wycinek (7 spotkań w LaLidze i 4 w Lidze Mistrzów). Natomiast obaj mieli wyboistą drogę - nasz rodak wracał z emerytury, a Niemiec miał problemy z plecami.

  Szczęsny Ter Stegen Ter Stegen
Rozgrywki LaLiga 24/25 LaLiga 23/24 LaLiga 24/25
Mecze 7 28 6
Stracone gole na 90 minut 0,57 0,96 0,91
Interwencje na 90 minut 1,43 2,68 1,82
%Wybronionych strzałów 71,4% 75,5% 73,3%
%Czystych kont 57,1% 53,6% 16,7%
xG minus puszczone gole +0,9 +0,7 -0,4
%Przechwyconych dośrodkowań 6,8% 3,9% 4,7%
Akcje w obronie poza polem karnym na 90 minut 3,14 1,11 1,09
Skuteczność podań 87,7% 89,5% 91,6%

Jak widzimy, Szczęsny traci dużo mniej goli w LaLidze. Ma też mniej interwencji, być może również dzięki częstszemu przerywaniu akcji jeszcze poza polem karnym. Z kolei Ter Stegen ma wyższą skuteczność obronionych strzałów. Plusowy wskaźnik "xG minus puszczone gole" pokazuje jednak, że Polak broni więcej niż powinien według modelu statystycznego.

  Szczęsny Ter Stegen
Rozgrywki Liga Mistrzów 24/25 Liga Mistrzów 23/24
Mecze 4 8
Stracone gole na 90 minut 1,75 1,25
Interwencje na 90 minut 3,25 2,63
%Wybronionych strzałów 68,4% 71%
%Czystych kont 25% 25%
xG minus puszczone gole +0,7 -0,2
%Przechwyconych dośrodkowań 9,4% 5,6%
Akcje poza polem karnym na 90 minut  3,5  1,63
Skuteczność podań 83% 80,8%

Jeżeli chodzi o dane z Ligi Mistrzów, warto pamiętać, że Szczęsny wszedł do bramki po ponad pół roku bez gry, a jego postępy (co powinno być wkrótce widoczne także w liczbach) najlepiej obrazuje różnica w występach i prezentowanej pewności w pierwszym starciu z Benficą i ostatnich dwóch konfrontacjach z tym klubem. Ciekawie wygląda statystyka podań i wyjść poza pole karne. Szczęsny dominuje też w zakresie przechwyconych dośrodkowań, co także przyczynia się do przekazywania spokoju kolegom w tak nerwowych sytuacjach. Warto również zapoznać się z analizą gry Polaka autorstwa Alberta Blayi

Kto wygrywa?

Obecnie najbardziej prawdopodobnym wariantem jest ten zakładający przedłużenie kontraktu Szczęsnego i jego rywalizację z Ter Stegenem przez cały następny sezon. Wierzę, że Hansi Flick będzie kierował się merytokracją i wybierze najlepszego bramkarza. Na ten moment nie mam wątpliwości, że będzie nim Szczęsny. Co nie powinno szczególnie dziwić po rocznej absencji Ter Stegena. Problemem mógłby być jednak fakt utrzymywania kosztownego rezerwowego, mającego kontrakt do 2028 roku.

Inna sprawa, jak zachowa się Ter Stegen w przypadku utraty bluzy z numerem 1. Pamiętamy początki jego kariery w Barcelonie, gdy domagał się ważniejszej roli, grożąc odejściem. W rezultacie klub sprzedał Claudio Bravo. Jeśli Niemiec nie pogodzi się z realiami, także tymi długofalowymi, że wkrótce to on sam może zostać zastąpiony przez dającego większe perspektywy golkipera, być może najlepszym wyjściem dla obu stron będzie rozstanie. Podkreślmy, że Ter Stegen ładnie się zachował, witając Szczęsnego w klubie, ale nie wiadomo, jakie będzie jego nastawienie, gdy wróci do gry.

Pomyśleć o przyszłości

Będąc szczerym, nie sądzę, żeby Barcelona miała postawić na sprzedaż niemieckiego bramkarza, ale hipotetycznie załóżmy, że do tego dojdzie, bo Ter Stegen będzie chciał grać. W takim wypadu celem klubu powinno być sprowadzenie młodego golkipera, który mógłby się rozwijać pod okiem Szczęsnego (czy nawet Ter Stegena, jeśli Polak nie podpisze nowej umowy) i po roku przejąć jego rolę (przy założeniu, że Polak nie będzie chciał już zostać na dłużej i spełni do tego czasu swoje wszystkie cele), zostając podstawowym bramkarzem Blaugrany na lata.

Na myśl przychodzi mi głównie jedno nazwisko. Joan García w barwach Espanyolu spisuje się wprost rewelacyjnie. Uważam, że w ciągu roku może być wymieniany wśród najlepszych bramkarzy świata. Nie mam wątpliwości, że w lecie będzie ostatni moment, aby go kupić. Szkoda byłoby z tego nie skorzystać. Wiadomo, że dobicie interesu z Los Pericos może nie być łatwe, ale szansa pozyskania kolejnego Hiszpana do zwartej grupy graczy z tego kraju w szatni byłoby świetnym rozwiązaniem na wielu płaszczyznach.

Nie chciałbym, żeby Barcelona stosowała wariant tymczasowy, zakładający pozyskanie kogoś pokroju Neto, który nigdy nie zostanie pierwszym bramkarzem i będzie tylko zapychać ławkę, inkasując wcale niemałą pensję za występy w Pucharze Króla. Nr 2 powinien albo mieć perspektywy rozwoju, albo być tanim weteranem, który przynajmniej doświadczeniem na najwyższym poziomie będzie w stanie wspomóc kolegów i zniwelować swój brak ogrania w skali sezonu. Ciekawymi bramkarzami obok Garcíi są Lucas Chevalier z Lille i Bart Verbruggen z Brighton.

Młodzi bramkarze mający zadatki na topowych pojawiają się bardzo rzadko na rynku, więc obawiam się, że Barça może po prostu przespać okres na pozyskanie takiego gracza, a potem trudno jej będzie znaleźć kogoś, kto by długofalowo zastąpił Szczęsnego lub Ter Stegena, co nieuchronnie będzie musiało nastąpić w najbliższych latach. W przypadku pozostania Niemca i Polaka optymalnym wariantem mogłoby być wykupienie Garcíi, pozostawienie go na wypożyczeniu w Espanyolu i granie w kolejnym sezonie dwójką weteranów, z założeniem odejścia jednego z nich po sezonie, a pozostawienia drugiego jako mentora dla 23-latka.

Polak kłopotem dla Niemca

Oczywiście ten tekst jest pisany w momencie, gdy Szczęsny ma za sobą serię udanych występów, podczas gdy Ter Stegen nadal się leczy. Stąd też taki format tytułu - uważam, że Niemiec zapisał piękną kartę w historii Barcelony, a deprecjonowanie jego klasy to wyraz opierania się wyłącznie na teraźniejszości, ale rzeczywiście nie sposób nie dostrzec, że ostatnio był on już innym bramkarzem niż w swoich najlepszych latach, a te liczne problemy zdrowotne naprawdę mogą przedwcześnie zakończyć pobyt 32-latka w elicie. Być może byłoby inaczej, gdyby Barça nie pozyskała akurat Szczęsnego, który dla Ter Stegena jest dużo trudniejszym konkurentem niż Iñaki Peña.

Trudno w tej sytuacji nie wskazać wyraźnego faworyta rywalizacji, przynajmniej z perspektywy 19 marca 2025 roku. Sytuacja może się zmienić w przyszłości, ale na tę chwilę nie widzę, żeby Niemiec mógł prezentować wyższy poziom niż ten obecny Polaka. Być może przyjdzie taki czas, że Barcelona będzie musiała odłożyć na bok sentymenty i, kierując się bieżącymi potrzebami klubu oraz zapewnieniem mu długofalowej przyszłości, postawi na rozstanie z Ter Stegenem oraz dokooptowanie młodszego golkipera. Temat długiego kontraktu weterana może być jednak kłopotliwy, podobnie jak całe obecne położenie 32-latka, za którym raczej mało kto tęskni, widząc udane występy Szczęsnego.

Ankieta

Kto powinien być podstawowym bramkarzem Barcelony w następnym sezonie?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (55)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy