Ivan San Antonio (Sport) pisze, że prezydent Barçy Joan Laporta nie ma wątpliwości, że klub z wielu powodów musi utrzymywać jak najlepsze relacje z Hiszpańską Federacją Piłkarską i to właśnie robi.
Według dziennikarza świadczy o tym fakt, że Laporta wziął udział w Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu RFEF 10 lutego, w którym uczestniczył Rafael Louzán, prezes federacji, po tym, jak został uniewinniony przez Sąd Najwyższy. Nie było to pierwsze osobiste spotkanie Laporty i Louzána, o co lider Barçy zabiegał przy wielu okazjach.
Ostatnie z nich miało miejsce w ubiegły wtorek, na Montjuïc, podczas pierwszego meczu półfinałowego Pucharu Króla przeciwko Atlético Madryt. Po epizodzie w Arabii Saudyjskiej podczas Superpucharu Hiszpanii, prezes federacji unikał krytyki zachowania Laporty, co było wyraźnym ukłonem w stronę normalizacji stosunków między oboma podmiotami.
W rzeczywistości, na Montjuïc, jak twierdzi dziennikarz Sportu, można było zauważyć, że relacje między RFEF a Barça przechodzą przez wielki moment. Ani jedni, ani drudzy nie ukrywali niezbędnego współudziału na poziomie instytucjonalnym.
Komentarze (15)