Cały świat piłki nożnej żyje w ostatnich dniach słowami Jude'a Bellinghama, który obraził sędziego w meczu z Osasuną słowami "f**k off". Opinii na ten temat było wiele z różnych stron, a niektóre programy zapraszały nawet nauczycieli języka angielskiego, by dowiedzieć się, czy to naprawdę coś obraźliwego. Ostatecznie Komitet ds. Rozgrywek zawiesił Anglika na dwa mecze.
Jak podają hiszpańskie media, w tym Marca, Jude Bellingham został zawieszony na dwa spotkania przez Komitet ds. Rozgrywek za swój występek z meczu z Osasuną. Pytani o całą sytuację było już wiele osób, również tych powiązanych ze środowiskiem Barcelony, jak m.in. Hansi Flick, Joan Laporta, czy Pep Guardiola. W tle rozgrywa się jeszcze inna sprawa, w którą zamieszany jest arbiter główny tamtego meczu, José Luis Munuera Montero, a o której więcej piszemy w tym artykule.
Komitet ds. Rozgrywek podjął decyzję o zawieszeniu Anglika na dwa mecze, choć gdyby jego słowa zostały zakwalifikowane jako atak lub wyzywiska, to byłby to przedział od 4 do 12 spotkań. Munuera Montero zapisał w swoim protokole słowa "f**k you", choć kamery pokazały potem, że Bellingham powiedział "f**k off". Stąd wzięła się kampania, która miała na celu udowodnienie, że piłkarz Realu Madryt jest niewinny i kontekst jego słów został źle zinterpretowany.
Marca podaje, że klub ze stolicy Hiszpanii odwoływał się przed nałożeniem kary o anulowanie czerwonej kartki z powodu błędnie napisanego protokołu. Komitet ds. Rozgrywek i tak uznał, że było to zlekceważenie sędziego i nałożył karę. Real Madryt będzie teraz odwoływał się od tej decyzji. Jeśli to nie przyniesie skutku, to Bellingham opuści mecze LaLigi z Gironą (u siebie) i Realem Betis (na wyjeździe).
Komentarze (113)