Dziś kolejny dzień rywalizacji w Lidze Mistrzów, a Barcelona poznała swojego drugiego potencjalnego rywala w 1/8 finału. Z kolei na Bernabéu Real nie dał szans pogrążonemu w kryzysie Manchesterowi City. Z rozgrywek odpadł Sporting.
Ekipa Guardioli musiała odrabiać straty z Etihad, ale spotkanie na Bernabéu rozpoczęło się dla niej w najgorszy możliwy sposób. Błąd Rubena Diasa już w 4. minucie gry, najpierw w ustawieniu, a potem przy interwencji, zakończył się golem Kyliana Mbappe. Następnie kontuzji doznał John Stones. W 33. minucie było już 2:0. Znów do siatki trafił Mbappe po tym, jak wymanewrował Joško Gvardiola po podaniu Rodrygo. Real do przerwy nie pozostawiał złudzeń, kto jest lepszy w tej rywalizacji.
W drugiej połowie niewiele się zmieniło. Real przeważał, a pogrążony w kryzysie Manchester nie potrafił w żaden sposób odpowiedzieć. W 61. minucie Mbappe rozstrzygnął ostatecznie dwumecz ładnym uderzeniem z dystansu. Gdy Los Blancos odpuścili, drużyna Guardioli stworzyła sobie parę szans, a w doliczonym czasie gry honorowego gola strzelił Nico González, dobijając uderzenie z rzutu wolnego. Mecz zakończył się wygraną Realu 3:1 i pewnym awansem do 1/8 finału.
Wcześniej dobiegł końca pojedynek Borussii Dortmund ze Sportingiem, w którym padł bezbramkowy remis, choć Guirassy zmarnował rzut karny. Mimo to Niemcy awansowali do dalszych gier dzięki wygraniu w Lizbonie 3:0. Przypomnijmy, że Borussia to jeden z potencjalnych rywali Barcelony w ćwierćfinale.
Borussia Dortmund - Sporting 0:0 (w pierwszym meczu 3:0)
Ciekawie było w rywalizacji PSV z Juventusem. W ciągu 20 minut drugiej połowy padły trzy gole, a wynik 2:1 dla ekipy z Eindhoven dawał jej dogrywkę. W dodatkowych 30 minutach PSV potwierdziło swoją wyższość, a gol Flamingo dał Holendrom nieoczekiwany awans.
PSV - Juventus 2:1 (1:2), dogrywka 1:0
Komentarze (79)