Potknięcia Realu Madryt i Atlético sprawiły, że w poniedziałkowy wieczór Barcelona stanęła przed szansą powrotu na fotel lidera LaLigi. Warunek był tylko jeden - trzeba było pokonać Rayo Vallecano. Hansi Flick nie eksperymentował i postawił na jedenastkę, która w ostatnich tygodniach zyskała jego zaufanie z jedną drobną zmianą. Między słupkami stanął Wojciech Szczęsny, a Hector Fort zastąpił Koundé, dołączając do Cubarsíego, Martíneza oraz Balde w bloku obronnym. W środku pola zagrali De Jong, Pedri oraz Gavi, natomiast na skrzydłach wystąpili Raphinha i Lamine Yamal. Miejsce na środku ataku zajął oczywiście Robert Lewandowski.
Barcelona rozpoczęła dość spokojnie. Pierwszą dobrą akcję zobaczyliśmy w czwartej minucie, kiedy Robert Lewandowski oddał niecelny strzał głową po dośrodkowaniu Raphinhi. Bardzo aktywny na prawym skrzydle był Lamine Yamal, ale nie miał łatwego życia z obrońcami gości. W 20. minucie błąd obrony wykorzystał Balde i po przejęciu piłki od razu zagrał do wbiegającego w pole karne Raphinhi, który uderzył z pierwszej piłki - niestety niecelnie. Chwilę później Pedri świetnie podał do Brazylijczyka, ale Batalia wygrał pojedynek ze skrzydłowym Barcelony, a Robert Lewandowski nie zdołał dopaść odbitej przez bramkarza piłki. W 23. minucie Ciss wyraźnie przytrzymywał w pasie pędzącego do dośrodkowanej piłki Martíneza, czego co prawda sędzia nie zauważył, ale VAR już tak. W efekcie sędzia został wezwany do monitora i po szybkiej analizie wskazał na jedenasty metr i ukarał zawodnika Rayo żółtą kartką. Do rzutu karnego podszedł Robert Lewandowski i strzałem w lewy róg pokonał Batalię, dając prowadzenie gospodarzom.
W 30. minucie powinno być 2:0, jednak znakomitą okazję zmarnował Lamine Yamal, trafiając wprost w bramkarza Rayo Vallecano. W 37. minucie powoli budzący się goście groźnie zaatakowali i Nteka zmusił Wojciecha Szczęsnego do znakomitej interwencji. W 43. minucie De Frutos wyszedł do piłki prostopadłej i pokonał Szczęsnego, ale sędzia dopatrzył się pozycji spalonej Nteki. W powtórce widać było jednak wyraźnie, że napastnik Rayo blokował Martíneza, próbującego interweniować. Decyzja arbitra była zatem jak najbardziej słuszna. Barcelona utrzymała prowadzenie do przerwy, ale ostatnie minuty pierwszej połowy nie były łatwe dla gospodarzy.
Druga połowa toczyła się od początku w dobrym tempie. Barcelona po raz pierwszy poważnie zagroziła w 53. minucie, kiedy Robert Lewandowski uderzył obok bramki po podaniu Pedriego. Młody pomocnik świetnie sobie radził i dominował w środku pola. W 60. minucie dobrze do Lamine Yamala podał Hector Fort, ale strzał skrzydłowego Barcelony zablokował Mumin. W 67. minucie znów dobrze interweniował Szczęsny, choć z pewnymi problemami. Hansi Flick wprowadził na boisko Daniego Olmo i Koundé w miejsce Gaviego oraz Forta. W 71. minucie właśnie Olmo świetnie uwolnił się w polu karnym i minął bramkarza, po czym został przez niego powalony. Sędzia nie zdecydował się jednak na podyktowanie jedenastki. Chwilę później świetną okazję miał Raphinha, ale przeniósł piłkę zarówno nad wychodzącym z bramki Batalią jak i poprzeczką.
W 81. minucie boisko opuścili Lewandowski i Cubarsí, a w ich miejsce pojawili się Ferran Torres oraz Eric García. W 90. minucie Rayo miało wyśmienitą okazję na wyrównanie, ale De Frutos uderzył głową niecelnie. Końcówka spotkania nie porywała, jednak gospodarzom udało się utrzymać skromne prowadzenie. Można było się spodziewać, że nie będzie to łatwe spotkanie. Najważniejsze są trzy punkty, które pozwoliły Barcelonie odzyskać prowadzenie w tabeli LaLigi. Mie ma jednak wątpliwości, że walka o tytuł dopiero się rozpocznie, a przed podopiecznymi Hansiego Flicka wciąż mecze z Atlético i Realem Madryt.
Barcelona: Szczęsny - Fort (min. 66, Koundé), Cubarsí (min. 81, Eric García), Iñigo Martínez, Balde - Pedri, De Jong (min. 88, Marc Casadó) - Lamine Yamal, Gavi (min. 65, Dani Olmo), Raphinha- Lewandowski (min. 81, Ferran Torres).
Rayo Vallecano: Batalla - Ratiu, Lejeune, Mumin, Chavarria - Ciss (min. 74, Oscar Valentin), Díaz (min. 61, Gumbau)- De Frutos, Isi Palazón (min. 74, Trejo), Álvaro García (min. 87, Sergi Guardiola) - Nteka (min. 61, Embarba).
Komentarze (695)