Z dala od całego zamieszania i bez większych zmartwień - tak wyglądały ostatnie tygodnie dyrektora sportowego Barcelony, Deco. Dziennikarz Sportu, Ivan San Antonio uważa, że rejestracje to również jego obowiązki, a jednak Portugalczyk przebywa podczas przerwy świąteczno-noworocznej w Brazylii.
Ivan San Antonio ze Sportu podaje, że podczas całego zamieszania z rejestracją Daniego Olmo i Pau Víctorem w Barçy tęskniło się za jednym z członków jej zarządu. Chodzi tu o dyrektora sportowego, Deco, który wykorzystał przerwę świąteczną do tego, by wyjechać do Brazylii i tam spędzić święta, a także wejść w 2025 rok.
To stało się już zwyczajem, że Deco wyjeżdża do Kraju Kawy, tak jak było to w zeszłym roku, kiedy po meczu towarzyskim z Américą nie wracał z drużyną do Europy, a udał się właśnie do Brazylii. Był tam również ostatniego lata. San Antonio dodaje, że aktualny wyjazd jest trochę zaskakujący, mając na uwadze problemy klubu z rejestracją dwóch zawodników, którzy tworzą kadrę, za którą największym odpowiedzialnym jest dyrektor sportowy.
Według dziennikarza Deco miał całkowicie przejąć funkcje, które wcześniej pełnili Mateu Alemany i Jordi Cruyff, co sprawia, że jest też jednym z odpowiedzialnych za spełnianie norm fair-play w LaLidze. Jego poprzednik, Alemany musiał sobie radzić z sytuacjami, które wymagały pewnych oznak geniuszu, wielkiej wiedzy na temat funkcjonowania niektórych reguł, a także dobrej relacji z LaLigą. Na pytanie, czy artykuł San Antonio to próba odwrócenia uwagi od zamieszania z Olmo, podobnie jak wczorajszy z kucharzem i Robertem Lewandowskim, każdy powinien odpowiedzieć sobie sam.
Komentarze (30)