W najbliższą sobotę FC Barcelona uda się na Benito Villamarín, żeby zmierzyć się z Realem Betis. Spotkanie to będzie szansą na to, żeby przynajmniej na kilka godzin podwyższyć przewagę nad Realem Madryt do siedmiu punktów, który czeka trudny wyjazdowy mecz z Gironą. Tymczasem Verdiblancos notują przeciwko Barcelonie fatalną passę: nie potrafili zwyciężyć w roli gospodarza od prawie 14 lat.
Ostatni raz piłkarze Realu Betis wygrali domowe starcie z Barceloną... w styczniu 2011 roku w ramach meczu Pucharu Króla. Na niewiele zresztą się im to zdało, bo na Camp Nou Barça zwyciężyła aż 5:0 i łatwo wyeliminowała niżej notowanego rywala. W meczu ligowym na Benito Villamarín gospodarze ostatni raz wygrali w sezonie 2007/08, a od tamtej pory, wyłączając Puchar Króla, Barcelona grała tam trzynaście razy. Dziesięć spotkań padło łupem Blaugrany a trzykrotnie mecze kończyły się podziałem punktów.
Nie oznacza to oczywiście, że należy spodziewać się spacerku. Ostatni mecz w Sewilli zakończył się wprawdzie zwycięstwem Barçy 4:2 (pamiętny hat-trick Ferrana Torresa), ale był to triumf, który przyszedł podopiecznym Xaviego z ogromnym trudem. Świetne spotkanie rozgrywał wtedy Isco, wybrany zresztą na najlepszego piłkarza tamtego spotkania, co wielu kibiców odebrało jako niedocenienie znakomiego występu Ferrana Torresa.
Real Betis w bieżącym sezonie spisuje się poniżej oczekiwań, po 15 kolejkach zajmując dopiero dziesiątą lokatę. Dla podopiecznych Pelligriniego celem jest walka o europejskie puchary (gdzie też zresztą radzą sobie na ten moment również bardzo słabo), należy więc spodziewać się zażartego spotkania. Jak zauważył Hansi Flick mecze z ligowym liderem zawsze stanowią dodatkową motywację dla teoretycznie słabszych zespołów, które chcą "utrzeć nosa" faworyzowanemu rywalowi. Dodatkowym smaczkiem będzie występ Vitora Roque przeciwko klubowi, z którego jest wypożyczony do Realu Betis. Przypominamy, że Brazylijczyk nie ma klauzuli strachu w swojej umowie i nic nie stoi na przeszkodzie, by spróbował ukąsić Barçę.
Komentarze (5)