Zwycięstwo w dzisiejszym meczu z Mallorką jest obowiązkiem. Po trzech ostatnich kolejkach LaLigi bez zwycięstwa, jakakolwiek strata punktów na Son Moix jest niedopuszczalna i zespół Hansiego Flicka doskonale o tym wie. Porażka w San Sebastián (1:0), remis na Balaídos z Celtą (2:2) i sensacyjna przegrana z Las Palmas na Montjuïc (1:2) powodują, że w klubie rośnie napięcie, ponieważ roztrwoniona została wypracowana wcześniej przewaga nad Realem Madryt.
Najważniejsze będzie dobrze wejść w mecz i strzelić pierwszą bramkę. Jest to o tyle istotne dla komfortu rozgrywania meczu oraz tego, że Barça od 27 sierpnia, kiedy mierzyła się z Rayo Vallecano, nie potrafiła odrobić strat i wygrać spotkania. Remontady udało się dokonać jeszcze w pierwszej kolejce ligowej 17 sierpnia na Mestalla, pokonując Valencię 1:2. Jak zauważa Mundo Deportivo, w czterech ostatnich spotkaniach, w których Barcelona zmuszona była do odrabiania wyniku, nie potrafiła tego zrobić.
O ile w meczu Ligi Mistrzów z Monaco, grając w ''dziesiątkę'' można było machnąć reką, ponieważ niewyobrażalnie ciężko jest grać w niedowadze na tym poziomie, o tyle mecze z Osasuną, Realem Sociedad oraz Las Palmas pozostaną spotkaniami, w których zespół Hansiego Flicka nie potrafił odwrócić losów meczu. Jeśli chodzi o mecz z Celtą Vigo, tam mieliśmy do czynienia z czymś jeszcze innym, w kilka minut zostało roztrwonione dwubramkowe prowadzenie, częściowo przez czerwoną kartkę i brak reakcji niemieckiego szkoleniowca na tę sytuację.
Mecz z Mallorką musi być mocną odpowiedzią na ostatnie wpadki. Statystyki są nieubłagane, aczkolwiek każdy mecz kreuje nowe. Barcelona ponad trzy miesiące nie potrafi wygrać meczu, w którym jest zmuszona odrabiać straty, więc musi zrobić wszystko żeby strzelić pierwsza bramkę, a po niej dołożyć kolejne, wywieźć z Son Moix spokojne trzy oczka i zakończyć wstydliwą serię w LaLidze.
Komentarze (5)