Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty pojedynku z Crveną Zvezdą zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Raphinha, Koundé, Lewandowski… Barca!
Pierwsza połowa była nerwowa, zwłaszcza po bramce na 1:1. Na szczęście Robert Lewandowski dobrze znalazł się w polu karnym i zespół schodził na przerwę prowadząc. Po zmianie stron oglądaliśmy już tę Barcelonę, która tak zachwyca w trwającym sezonie. Niebywale efektywny w ofensywie był Jules Koundé, który zanotował trzy asysty i wraz z Raphinhą wykreował wszystkie bramki. Brazylijczyk do asysty przy trafieniu Martíneza dołożył ładną bramkę, a na wysokości zadania stanął też Robert Lewandowski, który zdobył swoje bramki nr 98 i 99 w Lidze Mistrzów. W tym sezonie Polak ma już 19 trafień we wszystkich rozgrywkach. Trochę bardziej dyskretny występ zaliczył Lamine Yamal, a spośród zmienników najlepiej zaprezentował się Fermín, który wpisał się na listę strzelców. Barcelona Hansiego Flicka wciąż imponuje!
Najgorsze: Gerard Martín czyli z tej mąki chleba (chyba) nie będzie
Naruszanie tak zgranego bloku obronnego zawsze może mieć poważne konsekwencje, ale ustawienie na lewej stronie linii defensywy Gerarda Martína coraz trudniej jakkolwiek wytłumaczyć. Hiszpan w zasadzie w pojedynkę „wykreował” pierwszą bramkę dla gospodarzy, a w przekroju całego spotkania był bardzo niepewny. Na domiar złego fatalnie dośrodkowywał i nie stanowił odpowiedniego wsparcia w rozegraniu – jako jedyny z obrońców i pomocników wyjściowego składu miał skuteczność podań poniżej 90% i to wyraźnie. Coraz trudniej zrozumieć, co w nim widzi Hansi Flick.
Komentarze (27)