Deco: W zeszłym sezonie mieliśmy krótszą kadrę niż teraz

Dawid Lampa

4 października 2024, 21:30

Revista Barça

13 komentarzy

Fot. Getty Images

W internecie pojawił się nowy numer Revista Barça, czyli przygotowywanego przez Barcelonę magazynu z różnymi tekstami na tematy środowiska klubowego. Tym razem pojawił się w nim wywiad z dyrektorem sportowym Blaugrany, Deco. Oto jego najciekawsze wypowiedzi.

Revista Barça: Jakie było ostatnie okno transferowe? Zdarzyło się wiele nieprzespanych nocy?

Deco: Tak, to był okres, w którym mieliśmy więcej pracy. Ale mieliśmy na niego jasny pomysł, przez co łatwiej było osiągnąć to, co było zaplanowane. Czasami nie możesz osiągnąć wszystkiego, co chcesz, pojawiają się decyzje innych klubów, czy inni bohaterowie okienka. Nie da się wszystkiego kontrolować. Ostatecznie wykonaliśmy swoje zadania.

Prezydent Laporta pochwalił twoją pracę 3 września. Co znaczą dla ciebie te słowa?

Sprawiają, że jestem zadowolony. Jeśli pracujesz dla klubu takiego, jak Barça, musisz starać się być kolejną częścią tej układanki. Najważniejsi są piłkarze i trenerzy. My powinniśmy wykonywać swoją pracę bez narzekania i próbować osiągnąć coś ważnego w historii klubu. To właśnie teraz robimy. Staramy się zrestrukturyzować klub, idąć w parze z pomysłami całej dyrekcji sportowej. Zaczęliśmy tę pracę z Xavim na ławce trenerskiej i wygraliśmy LaLigę. Teraz zmienił się trener, ale pomysł cały czas jest ten sam: stawianie na piłkarzy z La Masii i ściąganie piłkarzy, którzy chcą wygrywać tytuły. 

Co najbardziej podoba ci się w Hansim Flicku?

Ma doświadczenie i to jest ważne. Prowadził wielkie zespoły i wie, co to znaczy pracować w wielkim klubie. To daje nam spokój. Dodatkowo, ma łatwą do zrozumienia formę pracy i jest dobrym trenerem. To, co podiba mi się w nim najbardziej, to sposób podchodzenia do problemów i ważnych tematów.

Znacie się już teraz lepiej, więc jaki jest Flick?

To spokojna osoba, człowiek piłki nożnej, bardzo pracowity. Lubi pracować i ma jasne pomysły. Jesy wymagający, ale też konkretny w kontakcie z piłkarzami.

Prezydent oczekuje od Flicka pracy i profesjonalizmu. A ty?

Tego samego. W piłce nożnej nie ma innej opcji na funkcjonowanie. Możesz mieć wielki zespół, który sprawia, że wygrywasz. Ale to zdarza się raz na jakiś czas. Nigdy nie widziałem, żeby ktoś osiągnął coś w futbolu bez pracy i profesjonalizmu.

Przygotowanie fizyczne było dla was ważne przed tym sezonem?

My nie kontrolujemy i nie zajmujemy się tym obszarem. Nie jestem ekspertem. Barça zawsze była przykładem, jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne oraz innowacje w treningach. Kiedy przyszedłem tu jako piłkarz, to naszym trenerem przygotowania fizycznego był Paco Seirul·lo, który był bardzo szanowany w świecie piłki nożnej. Kiedy wróciłem do klubu, to nie widziałem, żeby był tu taki sam poziom. Do ściągnięcia Julio Tousa nie doszło dlatego, że nam się coś nie podobało, tylko dlatego, że chcieliśmy coś poprawić. Chcemy, by Barça znów była punktem odniesienia w tym aspekcie.

Czy 1 września byłeś zadowolony ze swojej pracy po zakończeniu okna transferowego?

Tak. Wiedzieliśmy, co mamy w kadrze, a podczas presezonu chcieliśmy sprawdzić możliwości młodych piłkarzy do gry na wyższym poziomie. Plan był taki, by zobaczyć, czego nam brakuje, a jakie luki może pokryć La Masia. Mieliśmy powrót Ansu Fatiego i transfer Daniego Olmo, który daje balans: to profil piłkarza, którego nie mieliśmy w środku pola i który pozwala nam zdobywać jakość w ofensywie. Dostawaliśmy oferty za naszych zawodników, ale wiedzieliśmy, że nie chcemy stracić żadnego z naszych ważnych zawodników. 

Czy kadra jest krótka?

Nie. Gavi, De Jong, Christensen i Araujo wrócą, kiedy pokonają kontuzje, a trener będzie miał trochę pracy, by sprawić, żeby wszyscy grali. W zeszłym sezonie mieliśmy krótszą kadrę niż teraz. Wiemy, że mamy teraz grupę młodych piłkarzy, na których możemy liczyć w każdym momencie.

Czy finansowe fair-play wpłynęło na liczbę transferów tego lata?

Wpłynęło na nas wszystkich. To bezdyskusyjny temat, ale zgadzam się z prezydentem: powinna być jakaś zasada, która ogranicza wszystkie kluby LaLigi tak samo. My zrobiliśmy to, co do nas należało, a po kontuzjach Christensena i Bernala próbowaliśmy kogoś ściągnąć, by wyrównać kadrę, ale fair-play nam na to nie pozwoliło. Generalnie, zrobiliśmy prawie wszystko, co chcieliśmy.

Czy chciano wzmocnić jakąś pozycję?

Nie zakładaliśmy kontuzji Marca Bernala na trzy dni przed końcem okienka transferowego. To był jeden z najcięższych momentów, jakie przeżyłem w futbolu. Nie lubię patrzeć na piłkarza w takim wieku, który cierpi. Mogliśmy spróbować kogoś ściągnąć, ale znaleźć piłkarza na poziomie, który do tego zmieści się w normach FFP, było bardzo ciężkie. Mamy Frenkiego, Gaviego, którzy wracają i Casadó, i zdecydowaliśmy się zostać z tym, co mamy.

Co myślisz o pracy Xaviego Hernándeza?

Przyszedł w ciężkim momencie, kiedy w klubie zmieniał się cały cykl i jego praca była bardzo ważna dla tego projektu. Wygrał ligę i dał zadebiutować zawodnikom, którzy będą ważni dla przyszłości Barçy. Xavi pomógł klubowi w rozwoju, wykonał spektakularną pracę.

W klubie mamy kadrę, która może walczyć z największymi klubami w Europie?

Myślę, że tak. Mamy ważnych piłkarzy, którzy byli mistrzami Europy i których chce wiele drużyn. To znaczy, że podnieśliśmy wartość kadry. To podnosi cię na duchu i sprawia, że czujesz, że możesz rywalizować. W ostatnim sezonie to zrobiliśmy i tylko przez jeden detal odpadliśmy z rozgrywek.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (13)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy