Podczas meczu Celty Vigo z Deportivo Alavés po raz pierwszy w LaLidze interweniował system półautomatycznego wykrywania spalonego. Anulował on bramkę Iago Aspasa, biorąc pod uwagę... końcówki palców u stóp jego kolegi z drużyny.
Celta VIgo przegrywała u siebie 0:1 z Deportivo Alavés, gdy bramkę po dograniu Tasosa Douvikasa zdobył Iago Aspas. Wydawało się, że wszystko zostało wykonane zgodne z zasadami gry, ale wtedy do gry wkroczyła nowa technologia LaLigi.
Znana już z boisk wielkich turniejów technologia półautomatycznego wykrywania spalonego po raz pierwszy interweniowała w LaLidze. System pokazał bowiem spalonego Tasosa Douvikasa o... końcówki palców u jego stóp. O braku gola dla Celty zadecydowały milimetry.
Na temat tego systemu wypowiadał się już prezes Komitetu Technicznego Arbitrów w RFEF, Luis Medina Cantalejo, który powiedział: - To było żądanie wszystkich, zawsze byliśmy zwolennikami wprowadzenia tej metody, daje ona dużo więcej wiarygodności.
Aktualizacja
Archivo VAR: To poważny błąd technologii wykrywania półautomatycznego spalonego. Douvikas był wyraźnie za ostatnim obrońcą. To prawidłowy gol, a półautomatyczny ofsajd całkowicie zmyślił swoją analizę.
Komentarze (24)