Jak twierdzi La Vanguardia, nowa i liczna grupa socios sprzeciwiających się zarządowi pod przewodnictwem Joana Laporty ujawni się publicznie tego lata w celu zaalarmowania barcelonismo o sytuacji, która jej zdaniem jest „kryzysowa”.
Według Joana Josepa Pallasa z La Vanguardii grupa kierowana przez Joana Camprubí Montala organizuje spotkania od ponad dwóch lat, ale zdecydowała się zintensyfikować działania teraz, aby „uratować klub”, ponieważ jej członkowie uważają, że „wszystkie wskaźniki pokazują, że Barça jest w stanie krytycznym”.
Oprócz Camprubiego, wnuka Agustiego Montala (prezydenta Barcelony w latach 1969-1977), prawnuka Agustiego Montala i Galobarta (prezydenta w latach 1946-1952) oraz dyrektora zarządzającego i partnera Boston Consulting, do grupy dołączyli ludzie, którzy podzielają ten sam cel, w większości młodzi lub z zamiarem zerwania z pokoleniem, które zarządzało Barçą od 2003 roku, tacy jak Joan Laporta, Sandro Rosell czy Josep Maria Bartomeu.
Z pozostałych członków wyróżniają się: Joan Roca, prezes RocaJunyent; Sam Judez, dyrektor zarządzający DDB Publicidad; Gerard Birbe, dyrektor festiwalu Cruïlla; Carlos Gallofré, dyrektor zarządzający Sagax España; Albert Rosés, były audytor KPMG; Georgina Sánchez, dyrektor More Amor Brands; Miro Molins, partner Collins Patrimonios i Marta Pascual, dyrektor Pasqual & Soler Advocats. Inni członkowie z dłuższym stażem towarzyszący grupie i służący radą i wsparciem to m.in. Jordi Roche, były prezes Katalońskiej Federacji Piłkarskiej i Girony CF, a także Evarist Murtra, menedżer w różnych okresach, pomysłodawca loga Unicef na koszulce pierwszej drużyny Barçy i "promotor" Pepa Guardioli jako trenera Blaugrany oraz były menedżer Ramon Térmens.
Decyzja o wyjściu przed szereg jest odpowiedzią na potrzebę wywarcia presji na obecnym zarządzie, aby zapobiec, ich zdaniem, ekonomicznemu, sportowemu, społecznemu i instytucjonalnemu dryfowi zagrażającemu obecnemu modelowi własności klubu, który jest ich zdaniem czerwoną linią. Chociaż Joan Laporta wielokrotnie zaprzeczał możliwości przekształcenia klubu w spółkę akcyjną, źródła w tej grupie przypominają, że prezydent musiał wycofać się z innych kwestii, mimo że głosił coś przeciwnego, na przykład pozostanie Leo Messiego.
Jeśli chodzi o możliwość złożenia wniosku o wotum nieufności, grupa uważa, że jest to bardzo skomplikowane w tej chwili ze względu na fakt, że nie mogą liczyć na Camp Nou, aby zmobilizować socios i ze względu na ryzyko ekonomiczne związane z paraliżem zarządzania klubem, ale nie wykluczają tego w ogóle, ponieważ jest to mechanizm statutowy do dyspozycji socios.
Członkowie tej grupy zapewniają, że będą bardzo uważni na ekonomiczne zamknięcie obecnego roku finansowego, działania na rynku transferowym i następne zgromadzenie socios. „Priorytetowym celem jest jak najszybsze zakończenie obecnej kadencji, a do tego niezbędna jest aktywizacja, podnoszenie świadomości i zrzeszenie maksymalnej liczby Barcelonistów oraz nadzorowanie działań zarządu” - zapewnia źródło z grupy w rozmowie z La Vanguardią.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy Camprubí i spółka odbyli wiele spotkań z różnymi osobistościami związanymi w taki czy inny sposób z klubem, w tym ze wszystkimi byłymi prezydentami, a także byłymi trenerami, sportowcami, biznesmenami, socios i kibicami. Nawiązano również kontakty z Vicotrem Fontem, ale nie było zbieżności interesów, której nie można jednak wykluczyć w przyszłości.
Grupa będzie chciała podkreślić swój zbiorowy charakter, prezentując się ze wszystkimi swoimi członkami. Ujawniona zostanie również nazwa grupy oraz plan działania.
Komentarze (24)