Dziś Barcelona gra z Realem Madryt, a tymczasem za oceanem znów szaleje najlepszy strzelec w historii Klasyków. Leo Messi zanotował dublet w spotkaniu Interu Miami w MLS, a Sergio Busquets strzelił swojego pierwszego gola w tym klubie.
Drużyna byłych gwiazd Blaugrany przegrywała z Nashville już od drugiej minuty po samobójczym trafieniu Franco Negriego. Później do roboty wziął się Messi. Przy pomocy Luisa Suáreza, który aż dwukrotnie wykładał mu piłkę w jednej akcji, Argentyńczyk wyrównał wynik rywalizacji już w 11. minucie.
Pod koniec drugiej połowy Inter wyszedł na prowadzenie po dośrodkowaniu Messiego z rzutu rożnego. Tym razem Sergio Busquets wpisał się na listę strzelców i był to jego pierwszy gol podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych. Defensywny pomocnik celebrował to trafienie w wymowny sposób, potwierdzając, że zostanie ojcem.
W końcówce rywalizacji wynik ustalił sam Messi. Argentyńczyk skutecznie wykonał rzut karny w 81. minucie gry. Po tej wygranej Inter Miami wrócił na pierwsze miejsce w Konferencji Wschodniej MLS, choć ekipa z Florydy ma na koncie jedno starcie rozegrane więcej niż większość konkurentów.
Komentarze (9)