Xavi: Myślę, że culés znów mają tę radość, widać podekscytowanie

Dawid Lampa

16 marca 2024, 17:05

YT: MD

14 komentarzy

Fot. Getty Images

Xavi odpowiedział na pytania dziennikarzy przed meczem 29. kolejki LaLiga przeciwko Atlético Madryt. Mówił o jutrzejszym starciu, losowaniu Ligi Mistrzów, możliwości powrotu zawodników po kontuzjach i specjalnym meczu dla João Felixa. Oto pełny zapis konferencji prasowej trenera Barcelony.

[Marta Mauricio, Barça Studios] Gra na stadionie Atlético jest zawsze ciężka. Czy to może być idealny mecz do podtrzymania dobrych nastrojów i pewności siebie? Oni także są w dobrym momencie.

Xavi: Tak, jutrzejszy mecz jest ważny, jak każdy pozostały ze względu na naszą sytuację w lidze. Potrzebujemy punktów. To rywal na poziomie Ligi Mistrzów, pokazali to ostatnio [awansując z Interem, przyp. red.]. To bardzo mocny przeciwnik, zwłaszcza na swoim stadionie, gdzie mają wsparcie publiczności. Mają intensywność, dobry rytm w grze. Myślę, że Cholo Simeone i jego Atlético radzą sobie bardzo dobrze w ostatnich latach, dlatego będzie to naprawdę ciężki wyjazd, który będzie nas wiele kosztował. Mamy dobry moment, oni także. Mamy pewność siebie. Cóż, zobaczymy jutro dwie pewne siebie drużyny, oby to był wielki mecz i oby udało nam się zdobyć trzy punkty na stadionie, na którym wydaje mi się, że nie przegrali w lidze od meczu z nami w zeszłym sezonie. Statystyki pokazują, jak ciężko jest zdobyć tam trzy punkty, ale będziemy próbować i oby udało nam się zagrać dobry mecz.

[Ramon Salmurri, Catalunya Radio] Odchodząc od meczu z Atlético, co uważasz o wylosowaniu PSG w ćwierćfinale Ligi Mistrzów?

Cóż, to bardzo trudne losowanie, jeden z najcięższych przeciwników, z jakimi mogliśmy się zmierzyć. Znam Luisa Enrique bardzo dobrze jako trenera, myślę, że jest genialnym szkoleniowcem, który zawsze bardzo dobrze pracuje, tak jak jego sztab i jego piłkarze. To jeden z najtrudniejszych przeciwników, na jakich mogliśmy trafić, ale jesteśmy zadowoleni i mamy nadzieję zagrać wielkie mecze w ćwierćfinale. Rewanż gramy u siebie, co jest dla nas pozytywne, kiedy przydziela ci tak trudnego rywala. To jest ten moment, kiedy trzeba wziąć na siebie odpowiedzialność i pokazać, że możemy rywalizować z takim typem przeciwnika, który na ten moment jest jednym z najlepszych w Europie.

[Laia Coll, RAC1] Czy to będzie mecz, w którym João Felix będzie bardziej zmotywowany? Jakie masz odczucia wobec niego przed jego powrotem na Wanda Metropolitano?

Tak, jutro będzie starcie dla wielkich graczy i dla całej drużyny, żeby pokazać swoją osobowość na tak trudnym terenie, jakim jest stadion Atlético. Wierzymy w João, który zagrał wielki mecz w pierwszej części sezonu. Będzie ważny, tak jak cała drużyna. To pojedynek, w którym wszyscy muszą pokazać się z jak najlepszej strony, żeby zdobyć trzy punkty. João także. 

[Laura Brugués, TV3] Pau Cubarsi został powołany do kadry. Co o tym sądzisz? Chcą go także zabrać na dwa turnieje reprezentacyjne tego lata. Czy może powtórzyć się przypadek Pedriego?

Mamy nadzieję, że to się nie powtórzy. Powinniśmy jednak patrzeć na to pozytywnie, a nie negatywnie. Bardzo cieszymy się z tego, że zasłużył na powołanie, jest rewelacyjny. Pokazuje, że ma już poziom, żeby być także powoływanym do reprezentacji. To też odwaga Luisa de la Fuente, że stawia na takich zawodników, jak Lamine czy Cubarsi. Jestem z nich bardzo zadowolony. Do Igrzysk Olimpijskich i Mistrzostw Europy zostało jeszcze trochę czasu, ale to nie ja decyduję o tym, czy tam pojedzie. W każdym razie jestem bardzo szczęśliwy, bo jego wysiłek zasłużył na docenienie.

[Santi Ovalle, Cadena SERFrancuska prasa pisze, że to dobre losowanie dla PSG, a Barça to niepewna w swojej formie drużyna, więc uważają się za faworytów do przejścia dalej. Co byś na to odpowiedział?

Tak, być może tak. Nie uważam, że jesteśmy niepewni, to zdanie mi się nie podoba. Ale być może tak jest, że rola faworytów przypadałaby PSG, ale historycznie prawdą jest, że my mamy więcej pucharów Ligi Mistrzów niż oni. Ale myślę, że na ten moment PSG, przede wszystkim na płaszczyźnie finansowej i możliwości kontraktowania piłkarzy jest wyżej. Trzeba spojrzeć na to, ile my wydaliśmy w tym sezonie, a ile oni. Sytuacja nie jest taka sama. Jeśli chodzi o nastawienie, chęci, to my chcemy wygrać. Drużyna jest bardzo zmotywowana, wczoraj oglądaliśmy losowanie wszyscy razem i było pozytywnie, bylibyśmy zadowoleni z każdego rywala. Dostaliśmy PSG, jednego z najtrudniejszych przeciwników i cóż... Trzeba pokazać na boisku, bo łatwo jest mówić, a później nie robić. Musimy przemówić na boisku w kluczowym momencie sezonu i to, co trzeba zrobić, to pokazać nasz talent i naszą wartość w meczu. Nic więcej.

[Germán García, Radio Nacional] Mario Hermoso nie zagra. Czego oczekujesz od Atlético? Kto lepiej podejdzie do tego meczu - wy, bo mieliście jeden dzień więcej na odpoczynek, czy oni, bo awansowali dalej po dogrywce i karnych, co dało im dodatkową motywację?

Myślę, że zarówno my i Atléti przystępujemy do tego meczu w bardzo dobrych nastrojach, bo pewność siebie wzrosła przy awansie do ćwierćfinałów Ligi Mistrzów. Byli na fizycznej wojnie, grali dogrywkę, karne i przeszli dalej. Mieli jeden dzień mniej na odpoczynek niż my. Zobaczymy jutro, co zrobi Cholo, czy da odpocząć jakimś zawodnikom. Mają także urazy, tak jak mówisz o Hermoso. Zobaczymy, ale nasz pomysł i nasza osobowość się nie zmieni. Gramy o trzy punkty, wiedząc, że to bardzo ciężki rywal na poziomie Ligi Mistrzów.

[Helena Condis, COPE] Mówi się, że Barça awansowała dalej w Lidze Mistrzów dzięki tobie i twoim zmianom w meczu z Napoli. Czy trochę ci to przeszkadza, że nie skupiono się w dużej mierze na tym, że przeszliście dalej i wróciliście do ćwierćfinału Ligi Mistrzów po czterech latach, a było trochę krytyki?

Nie, my skupiliśmy się na tym, że zagraliśmy wielki mecz i jesteśmy w ćwierćfinale. O tym rozmawialiśmy. Już mówiłem, co sądzę o tym wszystkim. To specyficzna sytuacja i myślę, że rozmawiamy też dużo o futbolu. Także tutaj na konferencjach. O tym, jak graliśmy, o tym, że zrozumieliśmy, jak atakować i bronić, że dobrze rywalizowaliśmy i na szczęście zmiany dały nam niezwykle dużo w drugiej połowie. We wtorek wszystko wyszło pozytywnie.

[Alejandro Segura, Radio Marca] Chciałem zapytać o Ferrana Torresa i Marcosa Alonso. Wrócili do treningów, więc czy znajdą się na liście powołanych na jutrzejszy mecz?

Jutro ogłosimy listę, ale tak, Marcos i Ferran jutro już będą do dyspozycji, jeśli nic się nie zmieni.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Wszyscy się zgadzają, że zmiany poprawiły zespół w meczu z Napoli. Czy czujesz, że udowodniłeś swoją wartość, kierując dobrze swoją drużyną przeciwko trudnemu rywalowi?

Cóż... Myślę, że wyszło dobrze, ale mogło pójść też gorzej. Taki jest futbol. Gdyby strzelili nam główkę na 2:2, to mówilibyśmy o innym meczu. Tak to jest w piłce. Często jest niesprawiedliwie. Trener Napoli też zrobił zmiany, żeby poprawić grę swojego zespołu, ale nie udało im się. Zawsze staramy się myśleć, by było jak najlepiej dla zespołu i czasem wychodzi, a czasem nie. Zdarza się, że piłkarze grają mniej, mają mniej występów, a pewnego dnia wszystko im wychodzi. To był wspaniały wieczór dla mnie, magiczna noc na Montjuïc i przy tym zostańmy. Przy rzeczach, które zrobiliśmy dobrze, a te, które zrobiliśmy źle, też się pojawiają i trzeba nad nimi pracować. Nic się nie zmieniło.

[Juli Claramunt, Jijantes] Czy Memphis i Griezmann to zawodnicy Atléti, na których trzeba uważać najbardziej?

Memphisa znamy doskonale. To piłkarz, który potrafi zrobić różnicę, kiedy jest dobrze zmotywowany. Potrafił zdobyć bramkę, która dała im dogrywkę w środowym meczu. Umie strzelać gole, dobrze się ustawia, ma siłę. Sprawił nam trochę problemów w pierwszym meczu na naszym stadionie, kiedy Iñaki wybronił jego strzał z rzutu wolnego. Na pewno dostanie jutro minuty po tym, co pokazał w Lidze Mistrzów.

[Anaïs Martí, La Vanguardia] Jak João Felix radzi sobie z niechęcią, jaka będzie w jego stronę na Wanda Metropolitano po tym, jak odchodził z klubu w złej atmosferze?

Ja osobiście lubiłem takie wrogie środowiska, bo wtedy można udowodnić swoją wartość, ale to zależy od charakteru. Uważam, że João ma silną osobowość, ma pozytywny charakter, jest odważny i naprawdę chce pokazać swój talent, którego ma bardzo dużo. Jutro wszyscy zawodnicy muszą czuć się ważni i muszą pokazać swoją osobowość na stadionie, na którym naprawdę jej potrzeba do zwycięstwa. Trzeba zagrać dobrze na wszystkich płaszczyznach, żeby to był wielki mecz.

[Alex Pintanel, Relevo] Jak czuje się Frenkie i czy jego celem jest powrót na pierwszy mecz z PSG?

Tak, oby. Kiedy wyleczy się na sto procent, będzie dostępny. Nie ustalamy dat, ale jest bardzo zadowolony ze swojego procesu powrotu do zdrowia. Także Pedri, patrzymy na to pozytywnie. I oczywiście wrócą, jak będą gotowi na sto procent. Chodzi o odczucia, jakie ma piłkarz w kontekście swojej dostępności do gry.

[Jordi Blanco, ESPN] Czy odkąd ogłosiłeś swoją decyzję, to bierzesz udział w przygotowaniach do kolejnego sezonu? Czy planujesz go wraz z Deco i dyrekcją sportową, nawet jeśli ciebie tutaj już nie będzie?

Uczestniczę w tym, bo kocham ten klub i chcę dla niego jak najlepiej. Moja decyzja się nie zmieniła, ale od tego momentu staram się pomagać, jak tylko mogę. Od pierwszego dnia jako zawodnik i jako trener byłem człowiekiem klubu. Kocham Barçę i chcę dla niej jak najlepiej, dlatego jeśli mogę, to pomagam w każdej sytuacji, która może pomóc ulepszyć klub w przyszłości. I wie o tym Deco, dyrekcja sportowa oraz prezydent i to się nie zmienia.

[Joan Poqui, Mundo Deportivo] Faworytem w Lidze Mistrzów jest PSG. W Barcelonie raz za razem na najwyższy poziom wchodzą zawodnicy, którzy dopiero co grali w Młodzieżowej Lidze Mistrzów, jak na przykład Lamine. Jak myślisz, co uważają inne drużyny o tym zjawisku pojawiania się coraz to nowych graczy ze szkółki w pierwszej drużynie Barcelony?

Myślę, że jest to dla wszystkich zadziwiające, bo kiedy patrzysz na wiek tych zawodników to jesteś zaskoczony. Myślę, że mogą uważać, że mamy niedoświadczoną Barçę, kiedy patrzysz na takich piłkarzy jak Lamine, Cubarsi, czy Fermín, którzy w zeszłym sezonie byli całkowicie nieznani, a teraz robią różnicę w takim zespole, jak Barcelona. Uważam, że zarówno Luis Enrique, jak i jego sztab widzą, że są u nas pozytywne rzeczy, ale też to, że mamy pewne braki w doświadczeniu w Lidze Mistrzów, a oni mają go więcej. My mamy w sobie wiele radości, chęci i nadziei na zwycięstwo, i marzymy o dotarciu do półfinału. Oby udało nam się zagrać dwa doskonałe mecze, żeby móc rywalizować z przeciwnikiem, który według mnie jest jednym z najlepszych w Europie na ten moment i ma jednego z najlepszych trenerów w Europie, którym jest Luis Enrique.

[Ferran Correas, Sport] Griezmann to jeden z najlepszych zawodników w Europie. Jak wytłumaczyłbyś to, że nie wyszło mu tutaj, w Barçy?

To też temat ekonomiczny i limitu wynagrodzeń. To piłkarz, który bardzo mi się podoba, robi różnicę zarówno w swojej drużynie, jak i w reprezentacji Francji. To brutalny zawodnik. Organizuje grę, grając za napastnikiem, tak naprawdę organizuje wszystkie ataki Atlético. Albo prawie wszystkie. Nie mógł grać tutaj dalej z wielu powodów, ale głównie przez limit wynagrodzeń.

[Nuria Godoy, Televisión Española] Rozmawiałeś z João Felixem o jego powrocie na stadion Atlético? Jakie wskazówki mu dałeś?

Był spokojny, zmotywowany. Nawet mocniej zmotywowany przez powrót do swojego domu lub do miejsca, które było jego domem w ostatnich latach. Zagrał partidazo w pierwszym meczu i oby udało mu się to powtórzyć jutro. Potrzebujemy najlepszej wersji João i całej drużyny, żeby wygrać przeciwko tak doświadczonej drużynie, jak Atlético.

[Juan Jiménez, AS] Czy odkąd ogłosiłeś swoją decyzję to Deco lub Joan Laporta, formalnie lub nie, prosili cię, żebyś został?

Rozmawiamy, jeśli nie codziennie, to co trzy dni, a z Deco widzę się codziennie. On zna moje zdanie i bardzo dobrze wie, co myślę. Dużo rozmawiamy o sytuacji klubu, ale na dziś nic się nie zmienia.

[Alex Masana, Beteve] Czy zauważyłeś trochę więcej optymizmu w środowisku Barçy po meczu z Napoli i wczorajszym losowaniu?

Tak, przede wszystkim u ludzi, których mija się na ulicy, kiedy normalnie spędzasz czas z rodziną. Widać to podekscytowanie, trochę tego wróciło od wyeliminowania Napoli, od przejścia do ćwierćfinału. Myślę, że ludzie od culés po was na poziomie medialnym znowu mają tę radość i to jest pozytywne dla całego barcelonismo. Awans do ćwierćfinału to plus dla klubu także na poziomie ekonomicznym, więc osiągnęliśmy coś, co było nam bardzo potrzebne.

Powiedziałeś, że PSG jest faworytem, bo ma więcej pieniędzy, również przez doświadczenie. Jako trener czego będziesz szukał od teraz do pierwszego meczu ćwierćfinałowego, aby dać pewność siebie swojemu zespołowi?

Myślę, że drużyna jest na bardzo dobrym poziomie, jeśli chodzi o pewność siebie, ale jutro mamy kolejny mecz i jest sporo spotkań przed ćwierćfinałami. Chociaż wydaje się, że wczoraj było losowanie i już jutro gramy, to na razie to nie jest Liga Mistrzów. Oby udało nam się mieć jak najwięcej dostępnych zawodników, którzy teraz mają kontuzje, żeby dobrze sobie poradzić w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów, ale zostało nam jeszcze trochę czasu i meczów.

[Nacho Jiménez, Más Que Pelotas] Jules Koundé zaczął sezon na środku obrony, teraz gra na prawej stronie. Ostatnio zatrzymał Kwaracchelię. Czy uważasz, że po dużej krytyce, z jaką się spotykał, teraz jest w swojej najlepszej formie, odkąd dołączył do Barçy?

Tak, w zeszłym sezonie prezentował doskonały poziom, nie grając na swojej naturalnej pozycji. Rozmawialiśmy o tym latem. Myślę, że bardzo dobrze dostosowuje się do nowej pozycji i jest decydującym piłkarzem dla drużyny. To jak broni, jak poprawił się w wyprowadzeniu piłki. Zawsze jest coś, co można poprawić, ale dla mnie jest gwarancją. Jestem niesamowicie spokojny, kiedy mam go w zespole, ma bardzo wysoki poziom.

[Guillem Borrás, Iniestazo] Widać, że obrona mocno się poprawiła. Ronald Araújo powiedział, że Christensen pomaga im, grając na pozycji defensywnego pomocnika. Zgadzasz się z tym i uważasz, że zespół dzięki Andreasowi jest bardziej zbalansowany w obronie?

Tak, tak, zgadzam się całkowicie z Ronaldem. Pomysł z postawieniem na Andreasa na tej pozycji wyszedł bardzo dobrze. To sukces, dobrze się do tego dostosował, właściwie to sprawia mu to przyjemność. Daje nam dużo równowagi w grze, spokoju, dobrze się ustawia, wygrywa pojedynki fizyczne, co jest niezbędne na tej pozycji, zwłaszcza na poziomie Ligi Mistrzów. Również poprawił się z piłką przy nodze. To nie jego pozycja, ale nie stara się zawsze grać asekuracyjnie i ma odwagę w podawaniu do przodu. Myślę, że ma pewność siebie, dzięki czemu się poprawił i bardzo dobrze się czuje na tej pozycji.

[Adrià Regàs, El 10 del Barça] Chciałem cię zapytać o Koke. Co o nim sądzisz? To zawodnik, którego widzi się, kiedy drużyna przegrywa, a kiedy zespół wygrywa, to przechodzi niezauważony?

Tak, Koke jest jak dyrygent w Atlético. Byliśmy kolegami w reprezentacji, to rewelacyjny piłkarz, kapitan Atléti. Robi różnicę w środku pola, praktycznie nie schodzi z pewnego poziomu. Albo zalicza asystę, albo pojawia się czasem w polu karnym. To decydujący zawodnik dla schematu gry Atlético.

[Javier Martín, Diari de Barcelona] Atlético traci teraz więcej goli niż w zeszłym sezonie. Myślisz, że są teraz słabsi w defensywie?

Nie, nie, nie. Myślę, że dobrze się bronią. Jeśli to prawda, że tracą więcej, to może też więcej ryzykują w obronie. Sądzę, że ich piłkarze mają dużo talentu, mają być może więcej umiejętności technicznych niż fizycznych. Myślę, że Cholo zmienił trochę system i sposób gry. Uważam, że dalej są silni. W ostatnich latach zdobyli do swojej drużyny wiele talentu, zawodników o wielkich umiejętnościach indywidualnych, którzy robili różnicę. To skomplikowany rywal.

[Tuttosport] Jak odejdziesz z klubu, to będziesz się rozglądał za ofertami pracy, na przykład w Anglii zwolni się miejsce w Liverpoolu, w Niemczech w Bayernie, może we Włoszech?

Nie, moim zamiarem jest być tutaj do 30 czerwca, a potem przede wszystkim odpocząć. Taki jest plan.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ostratnie pytanie... dziennikarz jaki trol:)

Trzeba przyznać, że ton Xaviego jednak się od paru tygodni zmienił. Wygląda na to, że media są już odpowiednio „zjednoczone” z drużyną, skoro o tym już tak często nie wspomina...

Zobaczymy po dwumeczu z PSG i na koniec sezonu La Liga...

A.niby z czego ta radość ma wynikać??? Troche chyba się włączyła mala euforia po wygranej z Napoli...które nie oszukujmy się jest w tym sezonie słabe....

W czerwcu poczuję tę radość jak ten sezon się wreszcie skończy.

Kiedyś ćwierćfinał to było minimum wymagane, teraz to faktycznie bardzo cieszy, więc tak jestem bardzo zadowolony, a jakby udało się przejść jeszcze P$G nawet jakoś fartownie to już w ogóle.

Ja przyznam że trochę mam. Nie pamiętam kiedy ostatnio jarałem się losowaniem jakimkolwiek w LM. Dziękujemy Generale.

Na świecie może i tak, ale na La Rambli, raczej nigdy :D