"W Barçy myli się stek z dodatkami do niego", czyli o pokusie prosto z przepowiedni Pepa Guardioli

Michał Gajdek

15 lutego 2024, 09:40

42 komentarze

Fot. Getty Images

Albert Blaya to dziennikarz i analityk piłkarski, piszący dla portalu Relevo. W swoim najnowszym artykule poruszył on kwestię modelu FC Barcelony (zwanego często także DNA), przepytując na jego temat trenerów piłkarskich i osoby niegdyś pracujące w klubie. Zapraszamy do zapoznania się z tłumaczeniem felietonu, którego oryginał dostępny jest tutaj.

***

Oryginalny tytuł artykułu: Barça może ulec pokusie, którą przepowiedział już Guardiola: „Czas zaufać temu modelowi bardziej niż kiedykolwiek”.

Od czasu do czasu FC Barcelona odczuwa impuls do samozniszczenia, zaprzeczając przeszłości, z którą nie potrafi sobie poradzić, ponieważ ma ją tak wyidealizowaną i dała jej ona tyle, że woli patrzeć na nią jak na wypchane zwierzę, a nie traktować ją jako coś żywego i użytecznego. Model, czy słynny styl stał się częścią popularnego żargonu, wypaczając w ten sposób jego założycielskie znaczenie i zastępując je serią pustych frazesów, które na siebie wzajemnie wskazują. Po wywiadzie Deco w Nascer do Sol (wycofanym przez same medium), w którym dyrektor sportowy miał zapewniać, że potrzebny jest „nowy paradygmat”, w Barçy po raz kolejny dyskutuje się o własnej tożsamości.

Gdy Pep Guardiola wygrał swoją ostatnią Ligę Mistrzów jako trener Barcelony, w 2011 roku, wypowiedział następujące słowa: „Teraz, kiedy wygrywamy, ten model wydaje im się dobry i nie jest on kwestionowany, ale pamiętajcie, że nie zawsze będziemy wygrywać. I wtedy przyjdą wątpliwości. To będzie moment, w którym będziemy musieli bardziej niż kiedykolwiek zaufać temu modelowi, bo pokusa odstąpienia od niego będzie bardzo silna”. Refleksja ta powraca co jakiś czas, gdyż istnieje podstawowy, kulturowy problem, który myli model z tożsamością, a styl ze sposobami jego wyrażania. 

Problem nazewnictwa… i pojęć

Martí Perarnau, który od lat obserwuje Pepa Guardiolę [Kataloński dziennikarz, autor książek o Pepie – przyp. redakcji] powiedział Relevo o kluczu do ewolucji Pepa i zrozumienia problemu występującego w Barcelonie: „Zatrzymuje stek, ale zmienia dodatki, jak mówi Lillo [Juanma Lillo, hiszpański trener, inspiracja Pepa Guardioli, a obecnie jeden z jego asystentów – przyp. redakcji]. Jeden podaje z ziemniakami, ale drugi z papryką. Stek zatrzymuje zawsze. W Barcelonie stek jest mylony z dodatkiem. „Musi być z frytkami”, no cóż, nie. Frytki są dodatkiem, stek to esencja”.

W tym zamieszaniu kibice z podejrzliwością patrzą na każdą porażkę, przepuszczając ją przez filtr powtarzanego do znudzenia banalnego sformułowania, które służy umniejszaniu tożsamości zbiorowej: „Futbol się zmienia”, twierdzi wielu, chcąc wyrzucić do kosza model, który od lat nie jest stosowany.

Były trener juniorskiej piłki nożnej wskazuje na jeden z głównych problemów. „Niewielu ludzi zna tę ideę dogłębnie, a w Barcelonie jest ich coraz mniej. Ci, którzy tam są, być może nie wiedzą, jak ją rozwinąć i przekazać zawodnikowi, co ostatecznie jest kluczem do wszystkiego. Model to metodologia, którą stosujesz, aby odzwierciedlić twój styl i tożsamość”, podkreśla trener z wieloletnim doświadczeniem. Model to nie jest coś, od czego ​​Guardiola odchodzi, ponieważ gra czterema środkowymi obrońcami lub używa dwóch defensywnych pomocników. To didaskalia, zmienne, którymi zarządza każdy trener w zależności od chwili lub sezonu. Otoczenie Barçy myli zatem zmienną z częścią stałą, która już nie istnieje.

Konieczność aktualizacji 

Były pracownik działu metodologii FC Barcelony wyjaśnił w Relevo, że może pojawić się problem z powiązaniem „sukcesów klubu z konkretnymi nazwiskami, a nie z ideami. Klub stracił wiele wiedzy piłkarskiej od czasu odejścia Guardioli”. Inna osoba związana z metodologią zwraca uwagę, że rzekome słowa Deco nie mogą odnosić się do Barcelony Xaviego. „Obecny zespół nie ma nic wspólnego z tym modelem. Istnieje tendencja do mówienia więcej o z góry określonych przestrzeniach niż o przestrzeniach dynamicznych. Uderza mnie, że kwestionuje się zwycięski model, stosowany obecnie przez Arsenal, City czy Leverkusen”.

Narzekania ludzi są zrozumiałe, ponieważ chcą po prostu oglądać, jak ich zespół wgrywa. I jak gra dobrze. Gdy trener, w tym przypadku Xavi, przywłaszcza sobie model oraz idee cruyffismo, a zespół jest niezdolny do wdrożenia ich w praktyce, logicznym jest patrzenie na te idee jako coś przestarzałego i dysfunkcyjnego. Zamieszanie powstałe w wyniku porażek i złej gry prowadzi do zbiorowej histerii mającej na celu odbudowanie klubu, ignorując fakt, że jego najważniejszy atut, czyli młodzież, radzi sobie tak dobrze, ponieważ ma mnóstwo talentu i ponieważ dorastanie we wspólnym języku piłkarskim umożliwia jej dotarcie na najwyższy poziom.

Zmiana paradygmatu, którą Barça zignorowała

Futbol bardzo ewoluował od 2008 roku. W tym wszyscy mają rację. Rozwiązania, które obowiązywały wówczas, a których Xavi nauczył się i opanował jak żaden inny pomocnik, prawdopodobnie nie są już aktualne. „Uważa, że umieszczenie gracza w określonych obszarach (kwadratach) spowoduje powstanie przewagi, podczas gdy chodzi o nawiązywanie relacji, pojawianie się i nieobecność. Obrona strefowa sprzed 15 lat pozwalała graczom przebywać w tych obszarach, teraz jest to znacznie trudniejsze”, mówi Relevo wykładowca Katalońskiej Szkoły Trenerskiej oraz Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej.

Zmieniły się przestrzenie, a także czas, którym każdy gracz dysponuje na manewrowanie i wykonanie swojej akcji. Kluczem dla Guardioli, Artety, De Zerbiego czy Xabiego Alonso, by wymienić kilku wybijających się trenerów, jest to, że ich zespoły, bardzo różniące się od siebie, znalazły uaktualnione odpowiedzi za pomocą nowoczesnej gry lokalizacyjnej, która pozwala im połączyć się ze swoją przeszłością. Barça, klub, który doprowadził określony sposób rozumienia gry do zenitu, obecnie jest tym, który odchodzi od niego najbardziej, zarówno wewnątrz, jak i w słynnym otoczeniu. 

Wystarczy zaobserwować, ile razy Barcelona od czasu odejścia Pepa Guardioli w 2012 roku udzieliła ważnych odpowiedzi w światowej debacie piłkarkiej. Tak naprawdę, wielkim problemem Barçy jest to, że od 2017 roku zespół jest całkowicie nieskuteczny w Europie, przegrywając bardzo boleśnie z Juventusem, Romą, Liverpoolem, Bayernem, PSG, Eintrachtem i United. Porażki nie nastąpiły tylko dlatego, że Barça była w niektórych przypadkach wyraźnie gorszą drużyną, ale dlatego, że reakcje na rytmy i scenariusze na najwyższym poziomie nie były odpowiednie. W dłuższej perspektywie nie było żadnego modelu ani struktury poza zwięzłym momentem każdego kursu. 

Modelowi grozi ryzyko, że stanie się czymś abstrakcyjnym, bo jak każda idea, przestaje być użyteczny, gdy nikt nie wie, jak go używać. Barça nie może popełnić błędu polegającego na zatopieniu w bursztynie czegoś, co żyje i co stanowi potężny nawóz kulturowy i piłkarski. Klub nie powinien przekształcać swojej przeszłości w statyczne dziedzictwo, które obserwuje się z niepokojem, gdy zostaje utracone, ponieważ nie wiadomo już, co ono znaczy. Idee we wszystkich obszarach sprawdzają się, gdy ludzie widzą ich przydatność, a aby to osiągnąć, Barça musi ponownie zainwestować w kapitał piłkarski.

Jeśli nie możesz sprowadzić wielkich nazwisk, sprowadź tych, którzy opanowali ideę.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (42)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze