Czy Barcelona powinna pożegnać się z Frenkiem de Jongiem? [ANKIETA]

Przemek Walczak

14 lutego 2024, 15:22

111 komentarzy

Fot. Getty Images

W ostatnich dniach pojawiły się informacje o możliwym odejściu Frenkiego de Jonga z Barcelony. Biorąc pod uwagę fakt, że jego kontrakt z klubem wygasa w czerwcu 2026 roku, a Holendrem interesują się największe klubowe marki, sprzedaż Frenkiego w najbliższym okienku transferowym mogłaby przynieść klubowi tak potrzebną finansową ulgę. Pytanie brzmi: Czy Barcelona powinna sprzedać tak utalentowanego i ważnego gracza? A jeśli tak, to za jaką cenę?

(Nie)spełnione oczekiwania?

Frenkie de Jong przybył na Camp Nou w lipcu 2019 roku po świetnym sezonie w Ajaxie Amsterdam, z którym dostał się do półfinału Ligi Mistrzów, po drodze odprawiając z kwitkiem takie potęgi jak Real Madryt czy Juventus. Holender dołączył do Barçy w wieku 22 lat, będąc jednym z najlepszych środkowych pomocników Europy, z jednym celem - wygrywania najważniejszych pucharów. Po prawie pięciu latach w stolicy Katalonii De Jong może pochwalić się tylko jednym mistrzostwem Hiszpanii, jednym Pucharem Króla i jednym Superpucharem oraz... co najwyżej ćwierćfinałem Ligi Mistrzów, w którym i tak Barcelona przegrała z Bayernem aż 2:8. Z pewnością zarówno Frenkie jak i Barcelona liczyli na więcej. Drugą kwestią jest dyspozycja pomocnika, który od momentu ubrania bordowo-granatowej koszulki miewał swoje wzloty i upadki.

Powodem, dla którego według Lluisa Canuta Frenkie de Jong miałby otworzyć się na odejście z Barcelony, są właśnie niespełnione oczekiwania, ale nie tyle te, który miała wobec niego Barcelona, co te, które wyznaczył sobie sam, przybywając do klubu. Sam zresztą mówił w wywiadach: "Jestem bardzo dumny z rozegrania 200 meczów dla Barçy. To wiele dla mnie znaczy, ale chcę wygrywać puchary i uważam, że to ważniejsze od rozgrywania dużej liczby meczów", czy "Jako piłkarz chcesz wygrywać wielkie trofea, ja jeszcze ich nie zdobyłem". Jeśli zawodnik, który wygrał właśnie mistrzostwo Hiszpanii, mówi, że nie zdobył jeszcze wielkich trofeów, oznacza to, że mierzy bardzo wysoko - w Ligę Mistrzów, czyli w rozgrywkach, w których rozegrał tylko dotychczas zaledwie pięć spotkań w fazie pucharowej (3 w sezonie 19/20 i 2 w sezonie 20/21).

Rzut oka na liczby

Holender nie jest z pewnością goleadorem jak Bellingham, jego wartość dla drużyny objawia się w innych statystykach. Frenkie zalicza średnio 3,5 progresywnego prowadzenia piłki na mecz (skutkującego zbliżeniem się do bramki napastnika o min. 15 metrów) oraz ok. 9 progresywnych podań (udanych podań, które znacząco przesuwają piłkę w kierunku bramki przeciwnika). W obu tych statystykach znajduje się w ścisłej ligowej czołówce, mając za plecami młodszych kolegów z drużyny: Gaviego i Pedriego. Rajdy od linii obrony między rywalami to specjalność Holendra, co widać na poniższej grafice, przedstawiającej umiejętności wyprowadzania piłki na tle LaLigi.

Choć Frenkie nie widnieje raczej w wysoko na listach strzelców i asystentów, to jego wkład w akcje widać dopiero w klasyfikacji asyst drugiego stopnia, którą prowadzimy:

A poniższa grafika przedstawia zestawienie progresywnego prowadzenia piłki w zależności od liczby asyst drugiego stopnia na tle LaLigi. Tutaj Holender miażdży konkurencję.

Z drugiej strony można narzekać na zaangażowanie De Jonga w defensywie, co może być jedną z odpowiedzi na pytanie, skąd taka różnica w liczbie straconych bramek w zeszłym sezonie i w obecnym. Niskie zaangażowanie Holendra przy akcjach defensywnych przy braku wybitnego w tym aspekcie Gaviego poskutkowało znacznie większą liczbą straconych bramek. Tak słabe statystyki nie pasują do pozycji zajmowanej przez De Jonga na boisku. Jest on zdecydowanie bardziej defensywnie ustawiony od Pedriego, Gündoğana czy Gaviego, a jednak tym razem na tle ligi wypada bardzo słabo. Poniższy wykres  przedstawia liczbę defensywnych pojedynków w przeliczeniu na 90 minut w zależności o liczby wygranych defensywnych pojedynków.

Barcelona nie może być zatem zdziwiona, że bez Sergio Busquetsa, z Frenkiem de Jongiem w roli piwota, drużyna częściej "przecieka". "Busi" nie był może tak mobilny jak Holender, ale za to wzorowo wywiązywał się z obowiązków defensywnych. Te główne różnice między oboma zawodnikami widać na poniższym grafie. Można powiedzieć, że "obaj mogliby mieć wszystko" - i rzeczywiście, w poprzednim sezonie ustawienie Holendra obok Busquetsa uwolniło jego najlepszą wersję w  Barcelonie, podobnie jak udana współpraca z Oriolem Romeu na samym początku tego sezonu.

Barça z Frenkiem i Barça bez Frenkiego

Frenkie de Jong od momentu przybycia do Barcelony jest jej podstawowym piłkarzem. Sprawdźmy więc, jak drużyna radziła sobie bez niego w poszczególnych sezonach ligowych...

Rok Mecze Zwycięstwa Remisy Porażki Śr. zdobytych punktów
2023/24 8 5 2 1 2,12
2022/23 5 2 2 1 1,6
2021/22 6 2 3 1 1,5
2020/21 1 0 0 1 0
2019/20 9 6 3 0 2,33
RAZEM 29 15 10 4 1,9

...i porównajmy do gry Barçy z Frenkiem w składzie:

Rok Mecze Zwycięstwa Remisy Porażki Śr. zdobytych punktów
2023/24 15 10 3 2 2,2
2022/23 33 25 2 6 2,33
2021/22 32 19 7 6 2
2020/21 37 24 7 6 2,13
2019/20 29 19 4 6 2,1
RAZEM 146 97 23 26 2,15

Jak widać, w 4 z 5 sezonów gra w lidze z Holendrem skutkowała dla Barcelony większą liczbą punktów niż przy jego braku. Widać to również w spojrzeniu globalnym (1,9 pkt na mecz bez Holendra vs 2,15 pkt na mecz z Holendrem). Co wymowne, Frenkie nie grał w zasadzie tylko wtedy, kiedy był kontuzjowany albo pauzował z powodu nadmiaru kartek. Na palcach jednej ręki można policzyć sytuacje, w których nie grał decyzją trenera. 

Kto zamiast De Jonga?

Sprzedaż Holendra przyniosłaby Barcelonie mniej więcej (raczej mniej) 100 milionów euro do budżetu i pozwoliłaby też zaoszczędzić mniej więcej 24 miliony euro za każdy rok pensji. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że Barcelony nie obowiązuje na ten moment zasada 1:1, przez co nie można by przeznaczyć całej kwoty na zakup piłkarza na zastępstwo. 

Jednym z najpewniejszych kandydatów jest piłkarz Girony - Aleix García. Jego klauzula wykupu wynosi rzekomo mniej niż 20 milionów euro, ale Barcelona liczy, że kwotę udałoby się obniżyć, włączając do transakcji Erica Garcíę, Pablo Torre czy Oriola Romeu, który kompletnie zawodzi i chciałby się odbudować. Pytanie jednak, czy dałby on radę zastąpić Frenkiego, rozgrywając dopiero pierwszy sezon w karierze na tak wysokim poziomie.

Wielkim marzeniem Barcelony w kontekście pozycji defensywnego pomocnika jest Martín Zubimendi, którego klauzula wykupu wynosi 60 milionów euro. W tym przypadku nie ma jednak mowy o jej ewentualnym obniżeniu. Na piłkarza Realu Sociedad zęby ostrzą sobie już kluby z Premier League, które bez problemu będą mogły wyłożyć takie pieniądze.

Sporo mówi się również o Kimmichu, który według doniesień z Niemiec nie czuje się zbyt dobrze w Bayernie i mógłby być celem Barçy tego lata, lub w 2025 roku, gdy mógłby przybyć za darmo. Pewne jest jednak to, że bardzo trudno będzie o to, by zastąpić De Jonga 1:1 pod względem jakości.  

"Za kilka dolarów więcej"

Kiedy w lipcu 2022 informowaliśmy o zainteresowaniu ze strony Manchesteru United Barcelona była zmuszona sprzedawać w związku z widmem braku możliwości rejestracji piłkarzy, Frenkie zapierał się rękami i nogami żeby pozostać w stolicy Katalonii. Dwa lata później Mundo Deportivo donosi, że Holender od 3 miesięcy nie odpowiedział na propozycję nowego kontraktu, a sytuację bacznie obserwuje... Manchester United, który nie zrezygnował z planów pozyskania utalentowanego pomocnika.

Oprócz rozgoryczenia De Jonga brakiem konkurencyjnego zespołu walczącego o wszystkie puchary (co może nie zmienić się po przejściu do Manchesteru United) Holender ma też na względzie warunki finansowe. W Barcelonie obecny kontrakt przewiduje zarobki na poziomie ok. 23/24 milionów euro brutto, wliczając już w to wynagrodzenie przesunięte z okresu Covidu.

Sport donosi o zainteresowaniu ze strony Chelsea, PSG i Manchesteru United, a każdy z tych klubów mógłby z łatwością i w znaczący sposób przebić ofertę Blaugrany, która może  po raz kolejny dać Frenkiemu zielone światło na odejście, mając na względzie skomplikowaną sytuację finansową klubu. Propozycje, które otrzymuje Barça, mają oscylować w granicach 100 milionów euro, ale na razie zarząd chciałby zatrzymać swoją gwiazdę i oferuje jej nowy kontrakt, ale kto wie, czy legendarne kinowe "kilka dolarów więcej" nie przekonałyby klubu ze stolicy Katalonii do bolesnego rozstania.

Ankieta

Czy Barcelona powinna pożegnać się z Frenkiem de Jongiem?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (111)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy