Ronald Araujo został wybrany przez Redakcję FCBarca.com drugim najlepszym piłkarzem drużyny w sezonie 2022/23, ustępując jedynie Marcowi-Andre ter Stegenowi. Pierwsze miesiące bieżącej kampanii nie wskazywały na to, aby Urugwajczyk miał opuścić grono najlepszych. 24-latek nadal imponował szybkością, wygrywaniem pojedynków na murawie i w powietrzu, wolą walki... Dodatkowo zaczął regularnie zakładać na ramię opaskę kapitańską. Jednak w ostatnich kilku meczach Araujo zanotował spadek formy, przyczyniając się utraty goli (np. mecz z Gironą czy sprokurowany karny w finale Superpucharu). Wielu kibiców wiąże to z plotkami dotyczącymi jego potencjalnego transferu do Bayernu Monachium. Inni wskazują po prostu na dostosowanie się poziomem do drużyny. Przyjrzyjmy się bliżej dyspozycji 24-latka i oceńmy, czy zasłużył on na taką krytykę.
Początek sezonu
Ronald Araujo od początku imponował formą. Wielokrotnie podkreślano, że nawet w tych słabszych meczach Barcelony był jedynym, do którego nie było się do czego przyczepić. M.in. w meczu z Realem Sociedad, w którym Blaugrana była zdominowana, zdobył bramkę dającą zwycięstwo w ostatniej minucie. Urugwajczyk został również wysoko oceniony za występy w meczach z Getafe, Porto na wyjeździe, Granadą, Athletikiem, Szachtarem na Montjuïc, Szachtarem na wyjeździe, czy Deportivo Alavés.
Plotki o Bayernie
27 listopada 2023 roku na stronie FCBarca.com opublikowana została pierwsza plotka o zainteresowaniu Ronaldem Araujo ze strony Bayernu Monachium. Plotka, po której Urugwajczyk zaczął wykazywać spadek formy i braki w koncentracji. Z czasem tych doniesień pojawiało się coraz więcej, a niemieckie media informowały nawet o rozmowie telefonicznej między zawodnikiem a trenerem Bawarczyków Thomasem Tuchelem.
Przed meczem z Osasuną w półfinale Superpucharu Hiszpanii Araujo powiedział co prawda, że jest skoncentrowany tylko na Barcelonie i daje 100% dla drużyny, lecz niektórym kibicom brakowało stanowczego odcięcia się od plotek i deklaracji chęci pozostania w drużynie.
Ostatnie mecze i błędy
Po 27 listopada Araujo wystąpił w meczach z Porto na Montjuïc, Atlético, Gironą, Valencią, Almeríą, Las Palmas, Barbastro, Osasuną i Realem Madryt i choć za spotkania z Porto czy Atlético zebrał pochwały, to w pozostałych został zapamiętany z błędów i nieradzenia sobie w pojedynkach na takim poziomie, do jakiego przyzwyczaił.
Warto przypomnieć m.in. złamanie linii spalonego przy pierwszym golu Girony, przegrany pojedynek ze Stuanim przy bramce na 3:1, złamanie linii spalonego przy golu Leo Baptistao w spotkaniu z Almeríą czy brak porozumienia z Iñakim Peñą przy bramce na 2:2 Almeríi. Wtedy sugerowano też, że przyczyną tego jest konieczność noszenia maski ochronnej na twarzy, co nie było dla niego komfortowe.
Spójrzmy, jak przedstawia się forma Ronalda Araujo na wykresie. Wyrażona jest ona notami według Sofascore, które co prawda są tylko algorytmem i nie mogą być decydującym argumentem, jednak tenże algorytm zawiera w sobie najważniejsze statystyki, które widzimy podczas meczu. Innymi słowy, oceny ty nie pochodzą "znikąd" i mają swoje podłoże w poczynaniach zawodnika.

Jak widać, nie ma tu drastycznego spadku, lecz obniżka formy jest rzeczywiście widoczna. Średnia ocena przed 27 listopada do 7,1; a od 27 listopada do teraz to 6,8.
Czy aby na pewno powinniśmy zatem mówić o ogromnym "zjeździe" Urugwajczyka? Warto zauważyć, że mimo słabszej dyspozycji, Araujo nadal notuje ważne interwencje, a dobitnym tego przykładem jest ostatni mecz z Realem. Było to spotkanie, w którym 24-latek nie dość, że sprokurował rzut karny, to otrzymał jeszcze czerwoną kartkę, a ponadto dostał za ten mecz najniższą ocenę w sezonie (5,9). Mimo to zdołał zanotować w tym spotkaniu kilka ważnych interwencji:
https://x.com/a3avd_/status/1746930003785199926
Należy zatem zadać pytanie, w jakim stopniu na słabszą formę Araujo wpływają dyskusje na temat jego przyszłości, a w jakim ogólna dyspozycja zespołu, a szczególnie linii obrony. Wydaje się, że Araujo jest na tyle odpowiedzialnym i zaangażowanym piłkarzem, że doniesienia transferowe, nawet jeśli byłyby one prawdziwe, nie powinny wpływać na niego w konkretnych akcjach meczu. Logiczniejszym wyjaśnieniem byłby zatem fakt, że drużyna ogólnie nie radzi sobie dobrze, a Araujo w końcu musiał się do tego poziomu "dostosować", mimo że wcześniej długo utrzymywał wysoką formę.
W ostatniej ankiecie zapytaliśmy Was, co Barcelona powinna zrobić latem z Ronaldem Araujo. 42% użytkowników odpowiedziało, że klub powinien za wszelką cenę zatrzymać Urugwajczyka, ale 35% twierdzi, że najlepszym rozwiązaniem jest sprzedaż obrońcy za co najmniej 100 milionów euro.
W mojej ocenie Ronald Araujo powinien być jednym z ostatnich w kolejce do odejścia obok Pedriego czy Gaviego. Sprzedaż najlepszego środkowego obrońcy w kadrze, nawet za bardzo wysoką kwotę i wobec problemów finansowych klubu, nie jest według mnie odpowiednim rozwiązaniem, tym bardziej jeśli uargumentowane ma to być tylko obniżką formy.
Komentarze (93)