Nie minęło nawet pięć miesięcy, odkąd Barça ogłosiła pozyskanie Oriola Romeu, a wokół piłkarza narosły już wątpliwości. Transakcja była ciosem dla Girony, która została bez jednego ze swoich filarów w środku pola, jednak Uri będzie miał duże trudności, by stać się członkiem podstawowego składy Barcelony w kluczowych meczach, co potwierdził Klasyk.
Kilka miesięcy temu FC Barcelona zapłaciła klauzulę odejścia Oriola Romeu, czemu Girona, czyli jego dotychczasowy zespół, nie była w stanie przeciwdziałać. Pomimo faktu, że drużyna Míchela wygląda w tym sezonie niemal perfekcjyjnie, prawda jest taka, że na Montilivi z zadowoleniem przyjęliby hipotetyczny powrót pomocnika w przyszłym sezonie.
Defensywny pomocnik bardzo dobrze rozpoczął sezon w nowym-starym klubie. Niestety ostatnio "wychodzi szydło z worka". Oriol to solidny piłkarz, ale w meczach Ligi Mistrzów (np. z Porto) i ligowymi rywalami z najwyższej półki jego braki stają się aż nadto widoczne. Oglądając poruszanie się po boisku Katalończyka, można zauważyć pewną ociężałość, niedopuszczalną w Barcelonie. Romeu może być przydatnym zmiennikiem, ale to chyba "max" jego możliwości.
Wątpliwości kibiców wobec piłkarza potwierdziło niedawno Relevo, a teraz czytamy o tej sprawie także w Sporcie. Według informacji katalońskiego dziennika dział sportowy Girony FC uważnie monitoruje sytuację Oriola. Działacze wicelidera LaLigi rozumieją, że jest jeszcze wcześnie, aby myśleć o przyszłym sezonie, ale byliby zachwyceni hipotetycznym powrotem pomocnika. Nie jest pewne, jakie dokładnie plany ma wobec Romeu Barca, jednak trener Girony - Míchel - był zachwycony występami pivota na Montilivi i z otwartymi ramionami przyjałby go z powrotem.
Komentarze (25)