Wczoraj pojawiła się informacja, że Florentino Pérez nie zamierza przyjeżdżać na Klasyk ze względu na obraźliwy wpis członka zarządu Barcelony skierowany w stronę Viníciusa. Według Luisa Miguelsanza ze Sportu Barça uważa, że decyzja zapadła już wcześniej i jest to jedynie pretekst, aby nie pojawić się na Montjuïc.
Madryckie media podawały, że Pérez postanowił nie przyjeźdżać na Klasyk nie tylko ze względu na zaatakowanie Viníciusa ze strony przedstawiciela władz Barcelony, ale przede wszystkim brak należytej reakcji ze strony katalońskiego klubu na takie zachowanie. Josep Pedrerol z El Chiringuito TV donosił, że osoby bliskie Pérezowi kontaktowały się z otoczeniem Laporty, ale dowiedzieć się, jakie kroki podejmie Barca, a po tych rozmowach podjęto decyzję o rezygnacji Péreza z udziału w wydarzeniu. Także ze względu na to, aby nie potęgować napięcia związanego z jego wizytą.
Według Sportu Barça podejrzewa jednak, że to jedynie pretekst, a decyzja zapadła już wcześniej ze względu na presję otoczenia Realu w związku ze sprawą Negreiry. Do tego dochodziły różne wypowiedzi Joana Laporty dotyczące „socjologicznego madridismo”, które nie spodobały się w Madrycie. Dlatego wpis miał być jedynie dogodną wymówką dla prezesa Los Blancos.
Według mediów, nawet jeśli Pérez nie zjawi się na Montjuïc, Real na pewno będzie miał tam swoich przedstawicieli. Dotychczasowe informacje wskazują, że Los Blancos nie zdecydują się na wykonanie podobnego gestu jak Sevilla, która odmówiła przybycia do loży i jej przedstawiciele zasiedli w innych częściach stadionu. Sport dodaje, że Barcelona nie otrzymała jeszcze oficjalnej informacji o nieobecności Péreza i dalej pracuje nad organizacją spotkania władz obu klubów przed meczem.
Na temat absencji Péreza wypowiedział się były prezydent Barcelony Joan Gaspart na antenie RAC1. - Uważam to za dyskredytację. Florentino jako osoba jest wielkim dżentelmenem. Nie wchodzą w to, jaki jest jako prezes Realu, ponieważ już wiemy, co stało się z Figo. Bardzo mnie zawiódł, to nie w jego stylu. Zna historię i wie, że nie doszło do żadnego naruszenia prawa. Dlaczego Barça i Real nie mogą usiąść razem w loży i zjeść obiad lub coś przekąsić? Gdybym był prezydentem Barcelony, poszedłbym. Robiłem to w trudnych momentach, mimo że tego nie lubiłem. To część tego stanowiska - stwierdził Gaspart.
Komentarze (8)